Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
Moje wzory - my designs
Pomysły
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nie wykonuję nic na sprzedaż. Zdjęcia na blogu są moją własnością. Nie zezwalam na kopiowanie ich i umieszczanie na innych blogach. To naruszenie praw autorskich. Zezwalam na podawanie linków do wybranych zdjęć. Uszanuj to miły gościu. tricoteuse girl
RSS
niedziela, 20 maja 2012
Euro 2012 tuż, tuż...

 

Euro 2012 dosłownie za chwilę więc postanowiłam zobaczyć jak wygląda okolica Stadionu Narodowego i porównać z wyglądem, który zarejestrowałam na zdjęciach jakiś czas temu. 

 

Pierwsze zdjęcie - rzut okiem na drugą (praską) stronę Wisły przed wdrapaniem się na Most Poniatowskiego. Stwierdziłam, że z mojego brzegu rzeki wygląda to nieźle, nawet ludzie są na plaży, most nabrał świeżego wyglądu bo został odmalowany.

 

std1

 

Wlazłam więc na most i przemaszerowałam zerkając uważnie gdzie się da.

 

std2

 

Spojrzałam na rzekę i ujrzałam śliczną łachę piachu przypominającą wyglądem rekina. Jakoś tak mi się od razu skojarzyła z tym zwierzęciem. Spójrzcie niżej, chyba wygląda jak rekin.

 

std3

 

Po Wiśle pływały tramwaje wodne, z dala obserwowałam plażowiczów i powolutku zbliżałam się do nich, wprawdzie byłam na moście ale coraz bliżej drugiego brzegu.

 

std4

 

Spójrzcie na poniższe zdjęcie. Na zaniedbanej i brudnej plaży ludzie opalali się, bawili, grali i siedzieli w ogródkach piwnych, których jest całkiem sporo na plaży, w zaroślach - całkiem blisko stadionu. No ładnie, pomyślałam. Będzie się działo w czerwcu.

 

std5

 

Doszłam do końca mostu i zaczęłam schodzić na dół. Załamałam ręce - Euro 2012 jeszcze się nie rozpoczęło a już widać próbki tego co będzie się działo. Wszędzie leżały butelki po alkoholu, rozbite szkło z wielu butelek, puszki i inne rzeczy. Odnowione elementy mostu zostały zniszczone, powybijano kolorowe szybki w oknach. Zgroza, zgroza.

 

std6

 

std7

 

Polazłam na plażę zobaczyć z bliska co tam się dzieje. Oj, ludzie pili nie tylko wodę. Butelki były wszędzie.

 

std8

 

std9

 

Wysypałam piasek wiślany z butów i pomaszerowałam wokół stadionu w kierunku Ronda Waszyngtona. Ochroniarze stoją wszędzie, pilnują tego co jest za płotem. Za płotem w zasadzie jest w porządku, ale od strony ulic już nie wygląda to tak ładnie. Zbliżając się do ronda można było zobaczyć coraz większy nieporządek na alejkach wokół stadionu. Zdjęcia nie pokazują całego tego bałaganu, bo aż żal było pstrykać zdjęcia. Oj będzie wstyd, bo na pewno nie uporządkują wszystkiego jak należy. Zabraknie im czasu.

 

std10

 

std11

 

std12

 

std13

 

std14

 

std15

 

 

 

Bazar na Olimpii - Górczewska 56

 

Wróciłam właśnie z niedzielnego bazaru na Górczewskiej. Jeżdżę tam raz na jakiś czas, gdy potrzebuję zaopatrzyć się w coś czego nie mogę dostać w normalnym sklepie. Często kupuję nowe ciuszki dla mojej panny, jakieś ubrania dla siebie na urlopowe wyjazdy. Są tanie i na wyjazdowe potrzeby spełniają moje wymagania. Zawsze jednak buszuję w części ze starociami porozkładanymi na gazetach, które różni dżentelmeni i damy podejrzanej aparycji wynoszą z domów, piwnic i nie wiadomo skąd. Trzeba być odpornym na rozchodzący się tam zapach potajemnie rozlewanego piwa i innego alkoholu. Handlujący są w różnym stanie świadomości i dokonując zakupów trzeba mieć to na uwadze. 

Dzisiaj pojechałam tam, żeby kupić kilka par letnich spodni dla mojej mamy, która od jakiegoś czasu jest na diecie cukrzycowej (okazało się, że moja staruszka ma cukrzycę typu 2) i bardzo schudła. Na zbliżający się Dzień Matki wyposażyłam więc mamę w kilka par nowych spodni i przy okazji w cztery bluzki. Może zmieniać, dobierać i ma nowe zestawy na całe lato.

W zakątku ze starociami wypatrzyłam coś dla siebie.  

Za całe 20 złotych kupiłam kryształową misę na owoce lub słodycze i kilka robótkowych starych książek, za które zapłaciłam aż 8 złotych.

 

bzr1

 

bzr2

 

bzr3

 

bzr4

 

bzr4a

 

bzr5

 

Niżej są moje tanie zdobycze z poprzednich wypraw na bazarek.

 

05-20-2012

 

05-20-20121

 

05-20-20122

 

05-20-20123

 

05-20-20124

 

05-20-20125
Szydełkowe kołnierzyki

 

 

05-19-201211

 

Na szybko zrobiłam dwa kołnierzyki szydełkowe dla mojej czterolatki, które przydadzą się do nadania szyku niektórym sukienkom, bluzkom lub sweterkom. Kołnierzyki są moją radosną twórczością bez podpierania się schematami i wzorami. Tym sposobem są już trzy w różnych kolorach.

 

bkn0

 

bkn1

 

bkn2

 

bkn3

 

bkn4

 

bkn5

 

ckn1

 

ckn2

 

ckn3

 

ckn4

 

ckn5

 

dkn

 

sobota, 19 maja 2012
Spacer i zakupy na folkowo

 

Wreszcie zrobiło się ciepło i słonecznie. Można było spokojnie wybrać się na długi spacer, który zaczęłam dzisiaj od Podzamcza i podziwiania fontann. 

 

sp1

 

Wdrapałam się schodami na ulicę Kościelną róg Przyrynek i wdepnęłam do kościoła.

 

sp2

 

sp3

 

sp4

 

Potem pokręciłam się w okolicach Barbakanu.

 

sp5

 

Wpadłam do Domu Sztuki Ludowej na rynku warszawskiej Starówki i zrobiłam zakupy. Tu mam pewność, że nie kupuję żadnych podróbek i chińszczyzny udającej polskie rękodzieło.

 

sp6

 

sp7

 

sp8

 

Czując lekki głód przysiadłam przy stoliku "Baru pod Barbakanem" i zjadłam kluski śląskie. Jako dziecko uwielbiałam gdy mama mnie przyprowadzała tu na kluchy i naleśniki. Zjadałam wszystko podziwiając kafelki ze zwierzętami, które pokrywały wszystkie ściany. Dzisiaj owe kafelki nadgryzł mocno ząb czasu, ale wywołują u mnie miłe wspomnienia.

 

sp9

 

sp10

 

14 maja tego roku na ulicy Jezuickiej odsłonięto tablicę upamiętniającą Grzegorza Przemyka. Poszłam więc ją obejrzeć.

 

sp11

 

Wdepnęłam do Bazyliki św. Jana Chrzciciela. Nie robiłam zdjęć bo kiedyś pojawiły się na blogu. Jednak wtedy zapomniałam wam coś pokazać. Na prawo od głównego wejścia należy przejść na ulicę Dziekanią i zerknąć na mur kościoła. Wmurowano tam oryginalną gąsienicę niemieckiego czołgu, który podczas Powstania Warszawskiego zburzył część budynku. Warto pokazać to dzieciom, szczególnie chłopcom. Na pewno zdziwią się jak duża jest gąsienica czołgu.

 

sp12

 

sp13

 

sp14

 

Na Krakowskim Przedmieściu zrobiłam kolejne zakupy w ulubionej Cepelii i przysiadłam w dawnej "Telimenie" a obecnie w kawiarni - galerii sztuki. Napiłam się kawy i nabrałam sił do dalszego maszerowania. A tak przy okazji: zachwalano mi tę kawiarnię a ja byłam rozczarowana. Żałuję, że nie poszłam dalej do "Kręcimy lody" braci Gessler. No cóż, za to nacieszyłam oczy piękną biżuterią i innymi eksponatami, które znajdują się w wielu gablotach galerii.

 

sp15

 

Żeby zbić wypite i zjedzone kalorie podreptałam dalej i doszłam do Placu Teatralnego. To było duże poświęcenie z mojej strony, ponieważ cały plecak miałam wypakowany zakupami.

I na zakończenie spaceru zajrzałam do kościoła środowisk twórczych, u którego wejścia witają wiernych Jan Paweł II i kardynał Stefan Wyszyński.

 

sp16

 

sp17

 

sp18

 

sp19

 

sp20

 

sp21

 

sp22

 

sp23

 

sp24

 

Dotarłam szczęśliwie do domu i okazało się, że moje zakupy są bez żadnego uszczerbku. Nic mi się nie zbiło.

 

sp25

 

Mam trzy duże porcelanowe kubki, emaliowany kubek, porcelanową filiżankę ze spodkiem, zegar z dekoracjami łowickimi, które kupiłam w Cepelii na Krakowskim Przedmieściu.

 

sp26

 

sp27

 

sp28

 

sp29

 

sp30

 

W Domu Sztuki Ludowej kupiłam śliczne drewniane ptaszki i dwie porcelanowe filiżanki ze wzorem opolskim - ręcznie malowane i sygnowane nazwiskiem twórcy ludowego.

 

sp31

 

sp32

 

sp33

 

 

Dom Sztuki Ludowej klik

 

Folkstar - sztuka ludowa klik

 

Zakupy zostały obejrzane i spakowane. Niedługo rozpakuję je w nowym miejscu zamieszkania.

 

 

I jeszcze trochę informacji z ulotki, którą dostałam w sklepie, bo warto wiedzieć gdzie można kupić oryginalną sztukę ludową a nie podróbki.

 

001

 

002

 

większe zdjęcie klik                       

 

większe zdjęcie klik

 

 

piątek, 18 maja 2012
Szydełkowy kołnierzyk

 

Moje ręce nie potrafią jednak być bez zajęcia. Głowa podpowiada im żeby odpoczęły a one domagają się działania. Dałam więc im niewielkie zajęcie i tak oto powstał uroczy bawełniany kołnierzyk, który sprawi, że każda zwykła letnia sukienka mojej małej damy zmieni się w elegancki strój.

 

kolnierzyk0

 

kolnierzyk1

 

kolnierzyk2

 

kolnierzyk2a

 

kolnierzyk3

 

kolnierzyk4

 

kolnierzyk5

 

kolnierzyk6

 

czwartek, 17 maja 2012
Komplet szydełek

 

Dostałam dzisiaj prezent robótkowy. Bardzo się ucieszyłam. Dziękuję pani H. za tę przemiłą niespodziankę.

 

05-17-2012

 

05-17-20122

 

środa, 16 maja 2012
Pomysłowy Dobromir

 

Dzisiaj wpis z cyklu "Pomysłowy Dobromir" o tym, że warto dać drugie życie różnym rzeczom.

Nie pamiętam kiedy i na jakiej stronie w internecie widziałam ciekawe pomysły usprawniające życie gospodyni / gospodarza domu. Jednym z nich, który znalazł zastosowanie w moim domu jest powtórne wykorzystanie nakrętek z butelek po wodzie  mineralnej.

Wszelkie towary sypkie (mąka, kasza, płatki itp.) trzymam zwykle w torebkach foliowych, ponieważ zajmują mniej miejsca w szufladach niż zapakowane w kartonikach. Nie kupuję żadnych zapinek do torebek plastikowych, bo uważam to za zbędny wydatek.

Do zamknięcia torebek wykorzystuję nakrętki po wodzie mineralnej. Butelkę przecinam wokoło poniżej nakrętki zostawiając "niby kołnierzyk" (widać to na zdjęciach poniżej).

Odkręcam nakrętkę i przez otwór wkładam górną część torebki, rozkładam ją wokoło i nakładam nakrętkę, mocno zakręcam. I to wszystko. Nic się nie wysypie, nawet nic się nie wyleje z tak zapakowanego woreczka foliowego. To dobry sposób na porządne zamknięcie sypkich towarów bez dodatkowych kosztów, bo przecież w każdym domu mamy butelki po wodzie mineralnej, które wyrzucamy. Przed wyrzuceniem warto odciąć górę butelki.

Zbierajcie nakrętki z częścią butelek plastikowych i wykorzystajcie je ponownie pakując różne produkty do torebek foliowych. W ten sposób możecie przynieść ze sklepu nawet złotą rybkę, która być może spełni wasze życzenia.

 

05-16-2012

 

05-16-20121

 

05-16-20122

 

05-16-20124

 

05-16-20125

 

05-16-20126

 

05-16-20127

 

05-16-20128

 

wtorek, 15 maja 2012
Nic nie robię

graphics-knitting-066542

 

Moi mili goście, musicie uzbroić się w cierpliwość, ponieważ przez pewien czas nie będę pokazywała swoich włóczkowych robótek. Dopadła mnie jakaś pomroczność i za co się nie wezmę to idzie do prucia. Rozgrzebałam kilka robótek i patrzyłam na nie niechętnym wzrokiem. Chwilowo będzie więcej wpisów z tematyki przyrodniczo - spacerowej bo muszę się zresetować robótkowo. Pewnie to wina spóźnionego zmęczenia wiosennego.

poniedziałek, 14 maja 2012
Kolorowy maj

 

 

05-14-20121

 

05-14-20122

 

05-14-20123

 

05-14-20124

 

05-14-20125

 

05-14-20126

 

05-14-20127

 

05-14-20128

 

05-14-20129

 

05-14-201210

 

05-14-201211

 

05-14-201212

 

05-14-201213

 

05-14-201214

 

05-14-201215

 

05-14-201216

 

niedziela, 13 maja 2012
Zdjęcia z niedzielnego spaceru

 

Dzisiaj prezentuję kilka fotek panoramy Warszawy widocznej z tarasu na dziewiątym piętrze budynku Belvedere Residence znajdującego się przy ulicy Sułkowickiej 2/4. Skorzystałam z okazji, że tam byłam i pstryknęłam fotki. A całkiem niedaleko na ulicy Podchorążych tuż przy wejściu do Łazienek Królewskich znajduje się urocza i zadbana kapliczka, która też znalazła się na moich zdjęciach.

 

wdk0

 

wdk1

 

wdk2

 

wdk3

 

wdk4

 

wdk5

 

wdk6

 

wdk7

 

wdk8

 

kplpd1

 

kplpd2

 

kplpd3

 

kplpd4

 

kplpd5

 

sobota, 12 maja 2012
Żeby był porządek... (2)

girl

 

Znowu kombinowałam, szyłam, prułam i udało mi się zrobić etui na druty z żyłkami. Nie obyło się bez pomyłek ale trudno, zbyt późno je zauważyłam. Źle ułożyłam jedną z kieszonek i paski są w innej kolejności, a miało być jak należy. O innych błędach nie napiszę, może ich nie zauważycie. Etui jest dość pojemne bo do każdej z kieszonek można włożyć kilka par drutów. Opakowanie przeznaczyłam na moje druty, którymi robię chusty. Będą w jednym miejscu.

Na wykonanie etui zużyłam całą nową bawełnianą ściereczkę kuchenną o standardowych wymiarach.

 

05-12-2012

 

05-12-20121

 

05-12-20122

 

05-12-20123

 

05-12-20124

 

05-12-20125

 

05-12-20126

 

05-12-20127

 

05-12-2012

 

05-12-20121

 

05-12-20122

 

05-12-20123

 

05-12-20124

 

czwartek, 10 maja 2012
Spacerkiem wokół Cytadeli

 

Zapraszam dzisiaj na spacer w okolice Cytadeli w Warszawie.

W zeszłym roku pokazałam kilka zdjęć tego miejsca, dzisiaj jest ich więcej. Niestety spóźniłam się kilkanaście minut i nie weszłam do muzeum. Jednak okolice są warte obejrzenia podczas spaceru. Przy okazji można podziwiać piękne stare drzewa, które są dokładnie oznakowane.

Spacer zakończyłam w Alei Wojska Polskiego nr 12. Tam mieszkał Krzysztof Komeda Trzciński.

 

cytadela1

 

cytadela2

 

cytadela3

 

cytadela4

 

cytadela5

 

cytadela6

 

cytadela7

 

cytadela8

 

cytadela9

 

cytadela10

 

cytadela11

 

cytadela12

 

cytadela13

 

cytadela14

 

cytadela15

 

cytadela16

 

cytadela17

 

cytadela18

 

cytadela19

 

cytadela20

 

cytadela21

 

cytadela22

 

cytadela23

 

cytadela24

 

cytadela25

 

cytadela26

 

cytadela27

 

cytadela28

 

cytadela29

 

cytadela30

 

cytadela31

Żeby był porządek...

 

Kombinowałam, myślałam, próbowałam aż wreszcie udało się.

Zmajstrowałam opakowanie na kilka szydełek, druty z żyłką i inne drobiazgi dziewiarskie, które warto mieć pod ręką.

 

2134

 

2135

 

2136

 

2137

 

2138

 

2139

 

2140

 

Teraz hop do plecaka i mam porządek a przy okazji wszystko w jednym miejscu.

 

2141

 

środa, 09 maja 2012
Bawełniana poducha nr 3

 

Trzecia bawełniana poducha dołączyła do poprzedniczek. 

 

05-08-2012

 

05-09-2012

 

05-09-20121

 

05-09-20122

 

wtorek, 08 maja 2012
Majowe widoczki poranne

 

Zdjęcia zostały zrobione między godziną 6.30 a 7.00

 

mg0

 

mg1

 

mg2

 

mg3

 

mg4

 

mg5

 

mg6

 

mg7

 

mg8

 

mg9

 

mg10

 

mg11

 

mg12

 

poniedziałek, 07 maja 2012
Poducha - kwadracik

 

Z bawełnianych resztek powstała następna poducha. Całość jest uszyta z polara a szydełkowy wierzch został przyszyty na maszynie.

Dzięki temu wszystko dobrze się trzyma.

 

pdc1

 

pdc2

 

niedziela, 06 maja 2012
Bawełniana poducha

 

Z bawełnianych sześciokątów powstała kolorowa poducha. Jest dość spora jak na jasiek. Będzie się ładnie prezentować na nowej kanapie.

Z żółtego polara jest spód poduszki. Wierzch szydełkowy ze spodem polarowym połączyłam po lewej stronie na maszynie. Potem na prawej stronie obrobiłam całość jednym rządkiem półspłupków i w kolejnym zrobiłam ozdobny brzeg.

 

ad1

 

ad1a

 

ad2

 

ad3

 

ad4

 

ad5

sobota, 05 maja 2012
Mała elegantka

 

Moja mała elegantka zadbała dzisiaj o swój wygląd.

Dorwała się do lakierów i samodzielnie upiększyła sobie dłonie i stopy.

 

05-05-20122

 

05-05-20123

 

05-05-20124

 

Na rowerze, na rowerze....

 

Mam nowego rumaka. Jest czarny, błyszczący i gdzieniegdzie ma kwiatki więc widać, że to babski pojazd. Zaczynam rowerowe wycieczki. Będzie mniej siedzenia w domu z włóczką a więcej ruchu na świeżym powietrzu. Piesze wędrówki, które odbywam systematycznie chwilowo ograniczę na rzecz mojego pojazdu.

 

05-05-2012

 

05-05-20121

 

05-05-20122

 

05-05-20123

 

05-05-20124

 

05-05-20125

 

05-05-20126

piątek, 04 maja 2012
Warszawa - ulica Marszałkowska i Świętokrzyska przed Euro 2012

 

Dzisiaj nadszedł czas zerknąć na ścisłe centrum Warszawy.

Proszę patrzeć na zdjęcia jednym okiem, bo to po prostu wstyd co tam się dzieje.

Poniższe fotki przedstawiają fragmenty ulic Marszałkowskiej, Świętokrzyskiej i skrzyżowanie obu tych ulic. Prawie za chwilę będzie Euro 2012 a nasza stolica - gospodarz tej imprezy jakoś nie stara się solidnie spełnić tej roli. Włodarze miasta, wstyd, wstyd, wstyd!

Ja już rumienię się ze wstydu. 

A były takie plany....... u nas tak zawsze: jakoś to będzie.

No i jeszcze ta piosenka na Euro : ko...ko... ko... Euro spoko....   Zwariuję i połamię wszystkie szydełka, druty albo poprzebijam nimi piłki. 

Proponuję taki tekst piosenki:

Ko, ko, ko, ko Euro spoko, Polska gola se strzeliła i na Euro nie zdążyła, brak autostrad, metro w planach kurka rurka ale jaja!

 

05-04-20124

 

05-04-20125

 

05-04-20126

 

05-04-20127

 

05-04-20128

 

05-04-20129

 

05-04-201210

 

05-04-201211

 

Mrówka

 

Zrobiłam sobie podręczne opakowanie na kilka szydełek i niewielkie nożyczki. Mogę teraz bezpiecznie wrzucić je do torebki. Ozdobny haft potraktowałam minimalistycznie. Mrówka powstała dosłownie w kilka minut. 

 

05-04-2012

 

05-04-20121

 

05-04-20122

 

05-04-20123

 

05-04-20124

 

05-04-20125

 

05-04-20126

 

Połączyłam już więcej elementów na pled. Klik tutaj.
czwartek, 03 maja 2012
W poszukiwaniu kolorów majowych

 

Zamiast świętować Dzień Konstytucji 3 Maja pół dnia poświęciłam na siedzenie nad przyszłym pledem dla mojej czterolatki a potem w ramach odświeżenia umysłu i ciała powędrowałam na spacer w poszukiwaniu majowych kolorów.

Zawędrowałam do parku im. Stefana Żeromskiego na Placu Wilsona, potem wpadłam na chwilę na Promyka i przeszłam alejami ogródków działkowych by dojść wreszcie na Kępę Potocką.

Park i okolice Kępy Potockiej pokazywałam już kilka razy, ale jestem nimi zauroczona w każdej porze roku. Zawsze znajduję coś ciekawego do obejrzenia i często tam wracam.

 

mj1

 

mj2

 

mj3

 

mj4

 

mj5

 

mj6

 

mj7

 

mj8

 

mj9

 

mj10

 

mj11

 

mj12

 

mj13

 

mj14

 

mj15

 

mj16

 

mj17

 

mj18

 

mj19

 

mj20

 

mj21

 

mj22

 

mj23

 

mj24

 

mj25

 

mj26

 

mj27

 

Szydełkuję, szydełkuję...

  

Wcześniej pisałam, że  szydełkuję różne, różniste elementy szydełkowe. Urozmaicam sobie dłubanie i robię na zmianę czarne z różnymi kolorami, białe z różnymi kolorami. Dzisiaj prezentuję urobek na koc - narzutę dla mojej czterolatki. To priorytet i chyba będzie skończony najszybciej. Docelowo mam mieć wymiary 150 cm na 200 cm. Pobieżnie wyliczyłam, że muszę zrobić około 280 elementów, połączyć je i obrobić całość kilkoma rzędami słupków.

Aktualnie mam zrobione 104 elementy. Nie przekroczyłam więc połowy zakładanej ilości.

 

Korzystam z tego opisu wykonania szydełkowych elementów - klik.

 

 

04-27-20121

 

04-27-20122

 

04-30-2012

 

04-30-20122

 

05-03-2012

 

I jeszcze kilka zdjęć z elementami, które już połączyłam w całość.

 

05-03-2012

 

05-03-20121

 

05-03-20122

 

05-03-20123

 

05-03-20124

 

05-03-20125

 

05-03-20126

 

środa, 02 maja 2012
Świąteczny spacerek

 

Późnym popołudniem wybrałam się na spacer.

Dotarłam na Stare Miasto i tam zachwyciłam się kwitnącymi drzewami na Barbakanie.

 

05-02-2012

 

Na rynku ludzie rozsiedli się wygodnie w kawiarnianych ogródkach, słuchali melodii z katarynki, oglądali Syrenkę i karmili gołębie.

Pan artysta - portrecista coś tam rysował ale nikt nie był tym zainteresowany. Stołek dla modela stał pusty.

 

05-02-20122

 

05-02-20123

 

Dotarłam na Krakowskie Przedmieście i dopiero tutaj widać było, że dzisiaj jest Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej.

Nawet pan Prus miał w butonierce biało - czerwony kotylion.

 

05-02-20123a

 

05-02-20124

 

05-02-20125

 

05-02-20127

 

05-02-20128

 

Przeszłam Karową, minęłam szpital z okienkiem życia i dotarłam nad Wisłę.

 

05-02-20129

 

05-02-201210

 

05-02-201212

 

05-02-201213

 

05-02-201214

 

05-02-201215

 

05-02-201219

 

05-02-201220

 

05-02-201222

 

Dalej nie dałam rady iść bo komary nadwiślańskie chciały mnie zjeść żywcem.

 

05-02-201223

Wiosna, wiosna, wiosna...

 

Jest pięknie, kolorowo i nawet blokowisko w okolicach ulic Klaudyny, Gwiaździstej ujęte na zdjęciach od strony działek wygląda bardziej przyjaźnie.

05-01-20123

 

05-01-20125

 

05-01-20127

 

KolaĹźe

 

05-01-20129

 

05-01-201210

 

05-01-201213

 

05-01-201214

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 34