Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem. Czasami nie odpowiadam na niektóre komentarze. Wszystkie uważnie czytam.
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nie sprzedaję, nie wykonuję na zamówienie haftów, dzianin. Dzielę się własnymi wzorami, schematami, które są tu umieszczone.
RSS
piątek, 20 maja 2016
Prezent na Dzień Matki

 

Mój prezent na Dzień Matki jest gotowy.

Myślę, że mama będzie zadowolona.

 

 

 

 

 

 

Wykorzystałam różne kłębuszki, resztki wełny Mille Colori Baby. Nitki cięłam, łączyłam, rezygnowałam z niektórych fragmentów kolorowych pasemek. Efekt ostateczny mojego mieszania i łączenia kolorów widać na zdjęciach. Chusta waży 250 gramów, jest bardzo duża -  w sam raz do porządnego owinięcia się nią podczas wieczornych nadmorskich spacerów.

 

środa, 18 maja 2016
Chusta - dłubię

 

Chusta dla mamy jest coraz większa. Brakuje jej jeszcze wielu oczek i rzędów. Ostatecznie powinna mieć nieco więcej niż 600 oczek (tak jak moja pasiasta chusta). W tej chwili mam na drutach coś około 500  oczek. Dłubię drutami nr 3 więc coraz dłuższe rzędy męczą mnie okropnie.

 

 

niedziela, 15 maja 2016
Zapach świeżego chleba

 

 

Dzisiaj moich domowników obudził zapach świeżego chleba prosto z domowej piekarni.

Chleby piekę nadal co kilka dni, ponieważ już nie smakują nam te kupowane w sklepie. 

 

 

sobota, 14 maja 2016
Chusta dla mamy - robi się

 

Chusta dla mamy robi się powolutku.

Mieszanka kolorów jest zupełnie inna niż w mojej chuście.

Dobieram je zgodnie z upodobaniami przyszłej użytkowniczki.

Niedługo Dzień Matki więc prezent będzie w sam raz. 

 

 

 

wtorek, 10 maja 2016
Mieszam i łączę nadal...

 

- Ja też chcę taką "kołobrzeską" chustę! - powiedziała wczoraj moja mama.

- Masz jeszcze mnóstwo kolorowych włóczek i resztek z szalików.

- Mam i już zabieram się do pracy. Dla ciebie wszystko. - odpowiedziałam i chwyciłam za druty.

 

 

 

Ciekawa jestem jak długo zejdzie mi się z tą robótką.

W planach miałam coś zupełnie innego i chyba będę dłubać dwie rzeczy na zmianę.

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 09 maja 2016
Pomieszałam i połączyłam różne kolory włóczek

 

Kolorowa mieszanka pasów, pasków i paseczków jest już na dużej chuście:

 

 

 

 

 

Dane techniczne:

włóczka Mille Colori Baby firmy LANG YARNS (wełna merino superwash)

druty nr 3

waga chusty - 250 gramów

 

Chusta niedługo pojedzie do Kołobrzegu i tam zostanie na stałe. 

Będę ją nosić w chłodne wieczory i ranki nad naszym morzem.

 

czwartek, 05 maja 2016
Mieszam i łączę różne kolory

 

Zabrałam się za mieszanie i łączenie różnych kolorów.

Z tej mieszaniny ma powstać duża i ciepła chusta, która przyda się podczas letnich wieczornych spacerów na kołobrzeskiej plaży.

Sporo już zrobiłam, dużo pracy przede mną.

 

Włóczka Mille Colori Baby firmy LANG YARNS - różne motki i resztki z zeszłorocznych szali zygzakowych, druty nr 3.

 

 

 

Różne włóczki łączę ze sobą tak jak widać na poniższych zdjęciach.

Po połączeniu włóczki za pomocą igły zwilżam wodą z mydłem ten łączony fragment, wkładam go między dłonie, pocieram dość mocno co daje efekt filcowania w miejscu łączenia. Przepłukuję wodą, odciskam i dłubię od razu kolejny kolor na drutach. Połączenie jest mocne i trwałe.

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 29 kwietnia 2016
Chusta w pasy

 

 

Nie ma o czym pisać.

Wszystko widać na fotkach.

Po prostu pokazuję chustę w pasy, którą właśnie zrobiłam.

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 28 kwietnia 2016
Druty dla początkujących

 

 

Kupiłam "Druty dla początkujących" w pobliskim empiku (cena 19 zł 90 gr). Wprawdzie nie jestem początkująca w tej dziedzinie, ale uznałam że warto uzupełnić domową biblioteczkę. Znalazłam w książce ciekawe informacje, które przydadzą się nawet doświadczonym dziewiarkom.

 

Działy książki:

rodzaje włóczek, czytanie ich banderol,

czytanie schematów,

słowniczek dziewiarski,

skróty angielskie i ich objaśnienia na język polski,

wszystko o drutach,

podstawowe techniki dziewiarskie,

biblioteczka wzorów,

modelowanie dzianiny,

przerabianie okrężne,

wykańczanie brzegów

i inne

 

Jestem zadowolona z zakupu.

Mogę tylko przyczepić się do pewnej niekonsekwencji autorów.

Skoro pojawił się dział dotyczący czytania schematów (diagramów) na dwóch stronach (z czego jedna dotyczy dziergania w dwóch kolorach i schematów takich robótek) to w biblioteczce wzorów dziewiarskich mamy fotki ściegów i długaśne opisy oczko po oczku, rządek po rządku.

Uważam, że pod opisami powinny być schematy (diagramy).

Książka jest przeznaczona dla początkujących dziewiarek.

Opis słowny plus schemat dałyby lepszą możliwość nauczenia się korzystania z jednego i drugiego sposobu (czytelniczka robi według schematu i od razu sprawdza z opisem słownym czy dobrze zrozumiała schemat i lekcję czytania schematów ze stron 30 i 31 książki). 

 

 

 

 

 

sobota, 23 kwietnia 2016
Miodowa chusta

 

 

 

Wreszcie coś wydziergałam na drutach.

To miodowa chusta z mieszanki wełniano - jedwabnej.

Jest lekka, miękka, delikatna i zwiewna. 

 

 

 

niedziela, 17 kwietnia 2016
Pozdrowienia z wiosennego Kołobrzegu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

 

 

Melduję, że żyję.

Nic nie dziergam, nie wyszywam, nie dłubię.

Jestem w Kołobrzegu.

Dopieszczam moją nadmorską przystań.

Dokupuję meble i inne domowe drobiazgi.

Odpoczywam.

czwartek, 31 marca 2016
Co słychać w kuchni?

 

Chwilowo nie dziergam, nie łapię za druty i szydełko. Nie chce mi się.

 

 

 

A w kuchni działam dzielnie. Piekę chleb za chlebem co kilka dni. Prawie zapomniałam, że można kupić pieczywo w sklepie. Nie ma to jak smak domowego chleba bez chemii i nie wiadomo jakich polepszaczy, utrwalaczy. Moje chleby zachowują doskonały smak i świeżość przez kilka dni. Rodzina zajada je ze smakiem więc czego więcej trzeba? Niczego, będę piekła nadal.

 

 

 

 

 

wtorek, 29 marca 2016
Pizza

 

 

Nastał czas na przegląd lodówki po świętach.

Okazało się, że zostało mi trochę różnych wędlin. 

Rodzina będzie więc zjadała je zapieczone w cieście na pizzę.

Domową pizzę można zrobić bardzo szybko.

Przepis (średnica formy do pieczenia - 30 cm) jest taki:

250 gramów pszennej mąki

125 ml ciepłej wody

30 ml oleju

3,5 grama suchych drożdży

pół łyżeczki soli

Suche składniki przesiać przez sitko, wymieszać.

Dodać wodę i olej, wyrobić gładkie ciasto.

Odstawić na godzinę do wyrośnięcia (przykryć ściereczką).

Podsypać trochę mąki na stolnicę, rozwałkować placek na pizzę.

Przełożyć go na okrągły blat do pieczenia wysmarowany olejem.

Ciasto posmarować sosem pomidorowym.

Rozłożyć na nim plastry wędliny, pieczarki i inne ulubione składniki.

Posypać startym żółtym serem.

Pieczemy 15 minut w temperaturze 230 stopni Celsjusza.


 

 

 

 

 

poniedziałek, 28 marca 2016
Letnie kocyki dziecięce

 

Dwa letnie kocyki czekają aż otulą swoich nowych właścicieli / właścicielki. 

Robi się jeszcze jeden - w biało zielone paski zygzaki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 23 marca 2016
Wesołych Świąt!

 

 

 

Wesołych i spokojnych Świąt życzę wszystkim gościom zaglądającym na strony mojego bloga.

 

poniedziałek, 14 marca 2016
Marlenka

 

 

Musiałam wypróbować jeden z przepisów na ciasta wielowarstwowe, do których linki umieściłam na blogu kilka dni wcześniej. Trzymałam się dokładnie przepisu. Zrobiłam dość spore płaty ciasta i niektóre z nich podzieliłam na pół. Moja Marlenka ma więcej warstw niż sugeruje przepis - to chyba nieważne. Istotny jest wygląd i smak. Domownicy niecierpliwie czekali aż ciasto będzie gotowe do zjedzenia (musi trochę odleżeć, żeby blaty zmiękły). Zostało w połowie zjedzone przed czasem. Nawet nie udało mi się zrobić zdjęcia ciasta w całości.

Marlenka w stu procentach spełniła moje oczekiwania.

Ciasto jest pyszne. Trzeba się przy nim napracować ale efekt i smak jest nagrodą. Kto skusi się na upieczenie tego ciasta niech pamięta, że blaty trzeba przykroić do odpowiedniej wielkości zaraz po wyjęciu z piekarnika, papier do pieczenia też usuwamy od razu po upieczeniu - wtedy te czynności są łatwe i szybkie. Ja dwa blaty odłożyłam do przycięcia na później i to był błąd. Upieczone i ostudzone blaty pękają podczas przycinania. Posztukowałam je i nawet nie wiem, w której warstwie są. Jeśli ktoś lubi mniej słodkie ciasta - z powodzeniem można trochę zmniejszyć ilość cukru pudru.

Po wielkanocnym obiedzie zaserwowanie Marlenki wywoła stan błogiego uniesienia u domowników i gości. Do tego gorzka kawa lub gorzka herbata i niebo w gębie. 

U mnie próba generalna się odbyła. Na Wielkanoc będzie powtórka.

 

Kliknij - tu przepis na ciasto Marlenka - polecam.

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 13 marca 2016
Na różowo i na biało...

 

Pomiędzy krzątaniną kuchenną i innymi zajęciami sięgałam do drutów.

Skończyłam wreszcie letni kocyk, który zaczęłam dłubać prawie rok temu i porzuciłam na dnie szafy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 12 marca 2016
Mąka, woda, drożdże, sól...

 

Mam kolejną księgę chleba.

Tak zaopatrzona w pomoce dydaktyczne być może będę piekła coraz lepsze i rozmaite chleby.

 

 

 

 

 

Dzisiaj upiekłam bardzo zgrabny bochenek:

 

 

 

 

piątek, 11 marca 2016
Czekolada, czekoladowe...

 

Wprawdzie przed świętami trzeba pościć, ale czasami wpadają niespodziewani goście i coś do kawy się przyda. 

Może więc czekolada w nieco zmienionej formie?

Mniam, mniam, pychotka.

 

 

 

 

 

 

Uwaga!

Ciasto można upiec w małych foremkach  (1 foremka na 1 osobę). Wtedy nie wyjmujemy ciasta z foremek. Podajemy prosto z piekarnika, stawiamy na talerzyku deserowym a obok  - kulka lodów.

 

 

 

czwartek, 10 marca 2016
W mojej kuchni...

 

Dostałam wspaniały prezent:

 

 

 

 

Pilnie czytam, przeglądam, uczę się i działam w kuchni. Sypię mąkę, wlewam wodę, dokładam sól, drożdże i mieszam, mieszam, pozwalam rosnąć, potem piekę i wraz z rodziną rozkoszuję się smakiem.

 

 

 

A do domowego chleba podaję domową szynkę:

 

 

 

 

 

 

Dzisiaj pomagała mi dzielnie mała Zosia (2 lata 4 miesiące), która od przysłowiowych kilku chwil pozwala coś zrobić ze swoimi włosami. Na zdjęciach kronika tych wiekopomnych wydarzeń i kucyki Zosi są widoczne w pełnej krasie. Wytrzymała w nich prawie trzy godziny. Do tej pory nie pozwalała nic zrobić ze swoimi włoskami poza codziennym zwykłym przeczesaniem.

 

 

 

środa, 09 marca 2016
Ciasta warstwowe - linki do przepisów

 

 

Ten wpis zrobiłam dla siebie - ku pamięci.

Znalazłam przepisy na rewelacyjne ciasta warstwowe.

Muszę je zrobić. 

Może osobom, które tu zaglądają też przydadzą się i skorzystają.

Myślę, ze warto.

 

 

KLIKNIJ - czekoladowy Napoleon

 

KLIKNIJ - ciasto Mikado

 

KLIKNIJ - ciasto Plaster miodu

 

KLIKNIJ - ciasto Biały Napoleon

  

KLIKNIJ - ciasto Marlenka

 

 

 

poniedziałek, 07 marca 2016
Domowa piekarnia działa pełną parą

 

 

Piekarnik piecze chleby jeden za drugim, rodzina pochłania je wydając ochy i achy z zadowolenia, nawet najmłodsze dzieciaczki są zachwycone smakiem domowych wypieków.

 

 

 

 

 

 

Chleb upiekłam według tego przepisu - KLIKNIJ.

 

Wprowadziłam kilka zmian:

Chleb wyrastał 7 godzin.

Podczas wyrabiania po pierwszym wyrastaniu podsypałam dużą garść mąki żytniej, dodałam czarnuszki, pestki z dyni i słonecznika, otręby żytnie.

Te dodatki dokładnie wrobiłam w ciasto i odstawiłam do ponownego wyrastania.

Drugie wyrastanie trwało godzinę.

Chleb został upieczony w grubym garnku ceramicznym pod przykryciem (30 minut) i po zdjęciu pokrywki - 30 minut.

Garnek ceramiczny trzeba najpierw nagrzać w piekarniku przez kilkanaście minut (250 stopni) i do gorącego garnka wkładamy chleb do pieczenia.

Upieczony chleb ma rustykalny wygląd, smakuje - poezja, niebo w gębie.

 

niedziela, 06 marca 2016
Niedzielny poranek w papilotach

 

 

 

Niedzielny poranek deszczowy i byle jaki za oknem a w domu papiloty na głowie i prawie wielkanocna atmosfera. 

 

 

 

sobota, 05 marca 2016
A na niedzielne śniadanie...

 

Na niedzielne śniadanie upiekłam chleb pszenny na drożdżach. Rodzina będzie jeść go jutro, choć jak widać na zdjęciach jeden głodomorek zajął się przylepką. Pajdka została pochłonięta z szybkością światła i usłyszałam, że chleb jest pyszny.

 

 

 

 

 

 

 

 

Ważna informacja:

Chleb cudownie pachnie i smakuje.

Trudno domyślić się, że został upieczony z użyciem drożdży.

Ich zapach jest niewyczuwalny.

Dla mnie rewelacja.

 

 

 

 

KLIK TUTAJ - moje chleby pszenne są inspirowane tym przepisem.

 

Szaleję nadal w kuchni.

Teraz przygotowuję szynkę sposobem, którego nie znałam.

Szynka jest już w zalewie od kilku dni i leżakuje w lodówce.

A potem - pieczenie i próbowanie smaku.

 

Widać, że nadchodzi Wielkanoc.