Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem.
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki
Pogoda Warszawa z serwisu
Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nie sprzedaję, nie wykonuję na zamówienie haftów, dzianin. Dzielę się własnymi wzorami, schematami, które są tu umieszczone.
RSS
środa, 23 marca 2016
Wesołych Świąt!

 

 

 

Wesołych i spokojnych Świąt życzę wszystkim gościom zaglądającym na strony mojego bloga.

 

poniedziałek, 14 marca 2016
Marlenka

 

 

Musiałam wypróbować jeden z przepisów na ciasta wielowarstwowe, do których linki umieściłam na blogu kilka dni wcześniej. Trzymałam się dokładnie przepisu. Zrobiłam dość spore płaty ciasta i niektóre z nich podzieliłam na pół. Moja Marlenka ma więcej warstw niż sugeruje przepis - to chyba nieważne. Istotny jest wygląd i smak. Domownicy niecierpliwie czekali aż ciasto będzie gotowe do zjedzenia (musi trochę odleżeć, żeby blaty zmiękły). Zostało w połowie zjedzone przed czasem. Nawet nie udało mi się zrobić zdjęcia ciasta w całości.

Marlenka w stu procentach spełniła moje oczekiwania.

Ciasto jest pyszne. Trzeba się przy nim napracować ale efekt i smak jest nagrodą. Kto skusi się na upieczenie tego ciasta niech pamięta, że blaty trzeba przykroić do odpowiedniej wielkości zaraz po wyjęciu z piekarnika, papier do pieczenia też usuwamy od razu po upieczeniu - wtedy te czynności są łatwe i szybkie. Ja dwa blaty odłożyłam do przycięcia na później i to był błąd. Upieczone i ostudzone blaty pękają podczas przycinania. Posztukowałam je i nawet nie wiem, w której warstwie są. Jeśli ktoś lubi mniej słodkie ciasta - z powodzeniem można trochę zmniejszyć ilość cukru pudru.

Po wielkanocnym obiedzie zaserwowanie Marlenki wywoła stan błogiego uniesienia u domowników i gości. Do tego gorzka kawa lub gorzka herbata i niebo w gębie. 

U mnie próba generalna się odbyła. Na Wielkanoc będzie powtórka.

 

Kliknij - tu przepis na ciasto Marlenka - polecam.

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 13 marca 2016
Na różowo i na biało...

 

Pomiędzy krzątaniną kuchenną i innymi zajęciami sięgałam do drutów.

Skończyłam wreszcie letni kocyk, który zaczęłam dłubać prawie rok temu i porzuciłam na dnie szafy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 12 marca 2016
Mąka, woda, drożdże, sól...

 

Mam kolejną księgę chleba.

Tak zaopatrzona w pomoce dydaktyczne być może będę piekła coraz lepsze i rozmaite chleby.

 

 

 

 

 

Dzisiaj upiekłam bardzo zgrabny bochenek:

 

 

 

 

piątek, 11 marca 2016
Czekolada, czekoladowe...

 

Wprawdzie przed świętami trzeba pościć, ale czasami wpadają niespodziewani goście i coś do kawy się przyda. 

Może więc czekolada w nieco zmienionej formie?

Mniam, mniam, pychotka.

 

 

 

 

 

 

Uwaga!

Ciasto można upiec w małych foremkach  (1 foremka na 1 osobę). Wtedy nie wyjmujemy ciasta z foremek. Podajemy prosto z piekarnika, stawiamy na talerzyku deserowym a obok  - kulka lodów.

 

 

 

czwartek, 10 marca 2016
W mojej kuchni...

 

Dostałam wspaniały prezent:

 

 

 

 

Pilnie czytam, przeglądam, uczę się i działam w kuchni. Sypię mąkę, wlewam wodę, dokładam sól, drożdże i mieszam, mieszam, pozwalam rosnąć, potem piekę i wraz z rodziną rozkoszuję się smakiem.

 

 

 

A do domowego chleba podaję domową szynkę:

 

 

 

 

 

 

Dzisiaj pomagała mi dzielnie mała Zosia (2 lata 4 miesiące), która od przysłowiowych kilku chwil pozwala coś zrobić ze swoimi włosami. Na zdjęciach kronika tych wiekopomnych wydarzeń i kucyki Zosi są widoczne w pełnej krasie. Wytrzymała w nich prawie trzy godziny. Do tej pory nie pozwalała nic zrobić ze swoimi włoskami poza codziennym zwykłym przeczesaniem.

 

 

 

środa, 09 marca 2016
Ciasta warstwowe - linki do przepisów

 

 

Ten wpis zrobiłam dla siebie - ku pamięci.

Znalazłam przepisy na rewelacyjne ciasta warstwowe.

Muszę je zrobić. 

Może osobom, które tu zaglądają też przydadzą się i skorzystają.

Myślę, ze warto.

 

 

KLIKNIJ - czekoladowy Napoleon

 

KLIKNIJ - ciasto Mikado

 

KLIKNIJ - ciasto Plaster miodu

 

KLIKNIJ - ciasto Biały Napoleon

  

KLIKNIJ - ciasto Marlenka

 

 

 

poniedziałek, 07 marca 2016
Domowa piekarnia działa pełną parą

 

 

Piekarnik piecze chleby jeden za drugim, rodzina pochłania je wydając ochy i achy z zadowolenia, nawet najmłodsze dzieciaczki są zachwycone smakiem domowych wypieków.

 

 

 

 

 

 

Chleb upiekłam według tego przepisu - KLIKNIJ.

 

Wprowadziłam kilka zmian:

Chleb wyrastał 7 godzin.

Podczas wyrabiania po pierwszym wyrastaniu podsypałam dużą garść mąki żytniej, dodałam czarnuszki, pestki z dyni i słonecznika, otręby żytnie.

Te dodatki dokładnie wrobiłam w ciasto i odstawiłam do ponownego wyrastania.

Drugie wyrastanie trwało godzinę.

Chleb został upieczony w grubym garnku ceramicznym pod przykryciem (30 minut) i po zdjęciu pokrywki - 30 minut.

Garnek ceramiczny trzeba najpierw nagrzać w piekarniku przez kilkanaście minut (250 stopni) i do gorącego garnka wkładamy chleb do pieczenia.

Upieczony chleb ma rustykalny wygląd, smakuje - poezja, niebo w gębie.

 

niedziela, 06 marca 2016
Niedzielny poranek w papilotach

 

 

 

Niedzielny poranek deszczowy i byle jaki za oknem a w domu papiloty na głowie i prawie wielkanocna atmosfera. 

 

 

 

sobota, 05 marca 2016
A na niedzielne śniadanie...

 

Na niedzielne śniadanie upiekłam chleb pszenny na drożdżach. Rodzina będzie jeść go jutro, choć jak widać na zdjęciach jeden głodomorek zajął się przylepką. Pajdka została pochłonięta z szybkością światła i usłyszałam, że chleb jest pyszny.

 

 

 

 

 

 

 

 

Ważna informacja:

Chleb cudownie pachnie i smakuje.

Trudno domyślić się, że został upieczony z użyciem drożdży.

Ich zapach jest niewyczuwalny.

Dla mnie rewelacja.

 

 

 

 

KLIK TUTAJ - moje chleby pszenne są inspirowane tym przepisem.

 

Szaleję nadal w kuchni.

Teraz przygotowuję szynkę sposobem, którego nie znałam.

Szynka jest już w zalewie od kilku dni i leżakuje w lodówce.

A potem - pieczenie i próbowanie smaku.

 

Widać, że nadchodzi Wielkanoc.

Na leniwca ale smacznie...

 

Przypomniałam sobie  przepis ze szkolnych lat wykorzystywany na zajęciach praktyczno - technicznych (był taki przedmiot szkolny). Dla upewnienia się, że odkurzona pamięć w tym zakresie mnie nie zawodzi poszperałam tu i tam i prawie na leniwca, z małą ilością składników przygotowałam mojej rodzinie szarlotkę na weekend.

Kto pamięta taki przepis? Korzystacie z niego?

 

 

 

 

 

 

piątek, 04 marca 2016
Kocyk na lato

 

Dokończyłam drugi letni kocyk, który zaczęłam dziergać przed poprzednim letnim sezonem.

Kolejna rozbabrana robótka wyszła z czeluści pudła i zeszła wreszcie z drutów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 03 marca 2016
Domowa piekarnia

 

Ostatnio więcej działam w kuchni. Testuję nowe przepisy, gotuję, piekę, kroję, siekam i dogadzam podniebieniom członków mojej rodziny. W przerwach łapię za druty i kończę dawno rozpoczęte prace.

Wczoraj odświeżyłam sobie umiejętność pieczenia domowego chleba.

Wyglądał tak:

 

 

Smakował i został pochłonięty do ostatniego okruszka.

 

Dzisiaj również działałam w domowej piekarni i upiekłam kolejny chleb.

Chyba wrócę do pieczenia chleba dla rodziny, bo naprawdę warto.

 

Mój dzisiejszy wypiek wygląda tak:

 

 

 

 

 

Przy okazji zrobiłam domowy majonez:

 

 

 

KLIK - przepis źródłowy i film instuktażowy - majonez domowy

 

Można dodać jeszcze płaską łyżeczkę cukru.

Zamiast soku z cytryny - ocet winny.

Warto spróbować z jakimi składnikami zamiennymi bardziej będzie smakować.

 

 

czwartek, 25 lutego 2016
Letni kocyk

 

Robię prawie wiosenne porządki w zapasach włóczkowych, przeglądam rozpoczęte i zapomniane robótki. Części włóczek i robótek już się pozbyłam. Inne cierpliwie czekają na moją decyzję. Znalazłam rozbabraną robótkę, którą zaczęłam zeszłego lata. Postanowiłam ją dokończyć i oddać w dobre ręce. Jakaś dziecina otuli się kocykiem podczas letnich drzemek. Uprany kocyk został zapakowany i niedługo powędruje we właściwe miejsce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W zeszłym roku zaszalałam z letnimi kocykami i kilka z nich wisi nadal na drutach. Zabrakło mi wtedy chęci do ich dokończenia. Teraz zastanawiam się, który będzie dokończony a który zamieni się w kłębuszki.

 

sobota, 20 lutego 2016
Okrągłe pudełko

 

Pudełko po ciastkach dostało ode mnie nowe ubranko:

 

 

 

 

Do pudełka wskoczyła rozbabrana robótka i będzie spokojnie w nim czekać na dokończenie.

 

 

Mam nową "zabaweczkę", którą poznaję i usiłuję rozgryźć. Wszystko niby proste, intuicyjne ale dla kogoś kto ma pierwszy raz z tym do czynienia jest lekko zagadkowe.

 

 

 

 

 

czwartek, 18 lutego 2016
Drutami i szydełkiem...

 

Mam aktualnie dwie robótki w trakcie powolnego i naprzemiennego dziergania.

Dłubię na drutach a jak się znudzę to łapię za szydełko.

Przyznam, że nie bardzo chce mi się drutować, szydełkować, wyszywać.

Muszę przeczekać tę moją niechęć.

Pewnie z wiosną będzie lepiej.

 

 

 

 

sobota, 13 lutego 2016
Pozdrowienia z Kołobrzegu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 03 lutego 2016
Zośkowa czapka i szyjogrzej

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 01 lutego 2016
Krzyżyki dla najmłodszych

 

Super zestaw kartoników przygotowanych do zabawy i wykonania haftu krzyżykowego dla najmłodszych:

 

 

 

 

Na pierwsze ćwiczenia to idealny zestaw. Kupiłam dla małej hafciarki. Niech sobie wyszyje i ozdobi pokój.

 

sobota, 30 stycznia 2016
Serduszka filcowane na sucho

 

Jakiś czas temu z ciekawością podglądałam blogi prezentujące przedmioty filcowane na sucho.

W końcu postanowiłam sprawdzić tę technikę i na próbę ufilcowałam dwa serduszka. 

Pierwsze serduszko to mieszanka kolorów czerwonych, amarantowych i pomarańczowych.

Ufilcowałam je bardzo mocno i ścisło. 

Drugie serduszko (miks kolorów) zostało ufilcowane dużo luźniej. 

Zrobiłam to celowo, żeby mieć porównanie i zobaczyć co bardziej mi się podoba.

Nic mi się nie podoba.

Ta technika nie jest dla mnie i nie zagości w moich pracach, planach hobbystycznych.

 

 

 

 

czwartek, 28 stycznia 2016
Haft na odstresowanie

 

Moja wściekłość nie ma dzisiaj granic. Obiłam prawy tył samochodu manewrując powolutku w garażu. Bij zabij nie wiem jak to się stało bo na moje oko nie miało prawa tak się stać. To już druga moja obita przygoda w garażu. Złoszczę się, wściekam, latam po domu jak nakręcona, rozstawiam wszystkich po kątach, po chwili siadam bezsilna i za moment wraca złość na samą siebie i cały świat. Muszę się chyba pourlopować i odpocząć od wszystkich i wszystkiego. W ramach wewnętrznej walki ze stresem i złością zrobiłam poduszkę na igły i szpilki. O mały włos to i maszynę bym rozwaliła bo diablica nie chciała szyć.

 

 

 

 

środa, 27 stycznia 2016
Opakowanie na aparat

 

Kawałki tkaniny z wczorajszego szycia kosmetyczki zostały zamienione w etui na aparat fotograficzny. Pomiędzy warstwami materiału jest gąbka i aparat będzie bezpieczny w takim opakowaniu.

 

 

 

 

wtorek, 26 stycznia 2016
Kosmetyczka ośmiolatki

 

Nasza ośmiolatka uszyła dzisiaj kosmetyczkę. Pomogłam jej wszyć suwak. Resztę zrobiła samodzielnie. Na tkaninie narysowałam ołówkiem linie pomocnicze, po których miała szyć, całość spięłam szpilkami i przekazałam małej krawcowej. Przyznam, że poszło jej dość gładko. Była bardzo zadowolona i dumna z tej pracy. Widać, że przyjaźń z maszyną do szycia zacieśnia się coraz bardziej. I dobrze.

 

 

 

 

 

 

niedziela, 24 stycznia 2016
Kolorowo...

 

 

 

piątek, 22 stycznia 2016
Mała poduszka - igielnik

 

Igielnik zrobiony na szybko:

 

 

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 69