Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem. Czasami nie odpowiadam na niektóre komentarze. Wszystkie uważnie czytam.
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nie sprzedaję, nie wykonuję na zamówienie haftów, dzianin. Dzielę się własnymi wzorami, schematami, które są tu umieszczone.
RSS
niedziela, 06 listopada 2016
Zakładka - minimalistycznie

 

Niedzielny poranek minął mi z igłą i muliną w dłoniach.

Zrobiłam zakładkę do książki z niewielkim akcentem świątecznym.

 

 

 

 

piątek, 04 listopada 2016
Szal piórkowy

 

Ciepły, piórkowy, delikatny jak mgiełka szal z włóczki zakupionej w Kołobrzegu, dziergany w Kołobrzegu i Warszawie jest już uprany, zblokowany i czeka na Boże Narodzenie. Będzie świątecznym upominkiem.

 

 

 

 

 

poniedziałek, 31 października 2016
Szary sweterek boucle

 

 

Szary sweterek boucle dla naszej trzecioklasistki robiłam w Warszawie i Kołobrzegu  - z przerwami od sierpnia do wczoraj. Leżakował długo w koszu z innymi rozpoczętymi robótkami aż doczekał szczęśliwie zeskoczenia z drutów. Na jesień i zimę do szkoły będzie w sam raz.

 

 

 

 

niedziela, 30 października 2016
Helloween

 

 

 

 

Nasza trzecioklasistka przygotowała helloweenowy hafcik:

 

 

 

Wspólnymi siłami uszyłyśmy torbę na cukierki podczas helloweenowej zabawy.

 

 

 

 

 

piątek, 28 października 2016
Chusta podróżniczka

 

Jestem w Warszawie.

Uporządkowałam wreszcie swoje podróżne robótki (a jest ich kilka). Udało mi się skończyć tę, która sporo się ze mną najeździła - niedużą i lekką chustę z cienkiej wełenki merino.

 

 

 

 

 

poniedziałek, 24 października 2016
Fioletowy szal

 

Z włóczki Kid Silk Dropsa wydziergałam ciepły, lekki, puchaty szal.

Robótkę zaczęłam dłubać w Warszawie, dokończyłam w Kołobrzegu.

 

 

 

W mojej ulubionej kołobrzeskiej pasmanterii zaopatrzyłam się w kłębuszki cudnej urody.

 

 

 

 

 

 

Niektóre kłębuszki są w większej ilości -  na piórkowe sweterki, inne w mniejszej na puchate i cieplutkie szaliki.

 

 

 

sobota, 22 października 2016
Jesienne pozdrowienia z Kołobrzegu

 

Jestem w Kołobrzegu i pozdrawiam jesiennie wszystkich odwiedzających.

Nie próżnuję i dłubię na drutach. Zrobiłam sobie kolorowy piórkowy szaliczek, który widać na poniższych zdjęciach.

 

 

 

Niżej - jesienne zdjęcia z jesiennego Kołobrzegu:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Moje kołobrzeskie mieszkanie wreszcie jest takie jak powinno być. Brakuje drobiazgów i z czasem je dokupię.

 

Widok z balkonu:

 

 

Wnętrze mojego kołobrzeskiego mieszkania - wybrane fragmenty:

 

 

 

 

 

Nie wszystkie drzwi otworzyłam do zdjęć, nie wszystko pokazałam, część niech pozostanie tajemnicą.

 

 

 

czwartek, 13 października 2016
Sweterek zdjęty z drutów

 

Zdjęłam z drutów następny lekki i ciepły sweterek.

Nie jest przeznaczony dla mnie choć na zdjęciach  prezentuję go na sobie.

 

 

 

 

 

 

A teraz hulam do Kołobrzegu.

Druty spakowane, włóczka też.

 

 

 

piątek, 07 października 2016
Sweterek koralowo - pomarańczowy

 

Nie ma co się rozpisywać, po prostu pokazuję sweterek, który zszedł z moich drutów.

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 05 października 2016
Był Smyk nie ma Smyka

 

Dzisiaj wpis z serii warszawskich migawek, których dawno nie było na blogu.

 

Kilka dni temu przechodziłam Alejami Jerozolimskimi i zobaczyłam szkielet dawnego Smyka. Miała być przebudowa i modernizacja budynku z przeznaczeniem na cele biurowe. Cele pewnie zostały ale przebudowa i modernizacja zamieniła się w prawie całkowite wyburzenie ikony polskiego modernizmu. Dlaczego tak się stało skoro budynek jest wpisany w rejestr zabytków? To tylko u nas jest możliwe. Ręce opadają.

 

Budynek wyglądał tak:

 

 

W sierpniu 2013 roku na blogu pojawił się mój wpis kronikarski odnotowujący zamknięcie i zakończenie działalności Smyka w modernistycznym budynku.

Dla przypomnienia moje fotki z tego wpisu:

 

  

A kilka dni temu zrobiłam te zdjęcia:

 

 

 

 

poniedziałek, 03 października 2016
Szalik piórkowy - jeszcze jeden

 

Piórkowy szalik w różnych odcieniach zielonych i żółtych kolorów wydziergałam na rodzinne zamówienie.

 

 

 

 

 

czwartek, 29 września 2016
Szal piórkowy

 

Zwykły, prosty, delikatny, lekki, ciepły szal piórkowy dla mojej mamy:

 

 

 

 

 

poniedziałek, 26 września 2016
Tolek

 

 

 

 

 

piątek, 23 września 2016
Sweterek piórkowy - kolejny

 

Taki sweterek piórkowy mam na jesień:

 

 

 

 

poniedziałek, 19 września 2016
Szalik różowo - fioletowy

 

Kolejna wakacyjna robótka wygląda tak: 

 

 

 

 

 

 

Szalik można z powodzeniem nazwać piórkowym, bo jego waga nie przekracza 100 gramów. Jest dość szeroki i długi do porządnego omotania szyi w czasie zimowych chłodów.

 

piątek, 16 września 2016
Fantastico nr 2

 

Z tych samych włóczek co w tym wpisie - KLIKNIJ TUTAJ zrobiłam drugi sweterek.

 

Zaczęłam go robić w Warszawie. Robótka pojechała ze mną do Kołobrzegu i była dłubana na drutach nr 5 (bezszwowo). Sweterek został uprany, był noszony w chłodne wieczory. Sprawdził się więc został w Kołobrzegu. Będzie czekał aż wrócę.

 

Wygląda tak:

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 15 września 2016
Sweterek piórkowy

 

W kołobrzeskiej pasmanterii, o której napisałam kilka słów w poprzednim wpisie, kupiłam włóczkę z której zrobiłam piórkowy sweterek i piórkowy szalik. Na sweterek zużyłam około trzy i pół motka (motek 25 g = 230 metrów). 

Włóczka  - Kid Mohair classic  (ADRIAFIL) o składzie 80% kid mohair, 20% nylon

Druty nr 5

Szalik - zużycie dwa i pół motka.

Sweterek wyszedł bardzo fajny, luźny (takie lubię) o właściwej długości (zakrywa tylną newralgiczną część mojego ciała). 

Sweterek i szalik wyglądają tak:

 

 

 

 

 

Migawki wakacyjne z Kołobrzegu

 

Okazało się, że moje wakacje wcale nie skończyły się tak jak początkowo przewidywałam. Po pozbyciu się wszelkiego towarzystwa dużego i małego wróciłam do Kołobrzegu i odpoczywałam ile się dało i jak się dało. Nie musiałam mieć oczu wokół głowy, nie pilnowałam małych i większych dzieci nad morzem i w basenie, nie wyglądałam z balkonu czy obietnica " będę bawić się niedaleko, żebyś mnie widziała" jest spełniona. W zasadzie tym razem nawet nie musiałam się wiele odzywać. Trzy tygodnie ciszy i spokoju. W końcu po to właśnie mam kołobrzeskie mieszkanie, żeby uciekać do niego z Warszawy, gdy codzienne sprawy przytłoczą mnie za bardzo. 

Nawet rozpoczęcie roku szkolnego obserwowałam z daleka i to właśnie w Kołobrzegu. Obok ratusza widziałam młodzież wracającą z uroczystego rozpoczęcia roku szkolnego i na zadowolonych uczniów nie wyglądali. Kilkorgu z nich zrobiłam zdjęcie, które jest niżej.

Odwiedziłam chyba wszystkie kołobrzeskie pasmanterie wiedziona ciekawością i zaopatrzona w spis adresów. Nic ciekawego nie znalazłam. Udało mi się dopiero na ulicy Walki Młodych 32c. Wpadałam tam wielokrotnie, za każdym razem zrobiłam zakupy włóczkowe i hafciarskie, przemiła pani zawsze dawała mi rabat (sama z siebie, nie mam tam żadnej karty stałego klienta). W sklepie jest bardzo dużo wszystkiego dla krawcowych, hafciarek, dziewiarek i osób zajmujących się innymi robótkami. Na wielu półkach są włóczki dobrej jakości. Jestem zadowolona, że znalazłam ten sklep.

 

 

A niżej migawki z Kołobrzegu - morze, plaża, ratusz, katedra, zdjęcia z tarasu widokowego w katedrze, muzeum oręża polskiego:

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie zapomniałam o drutach i włóczce.

Dziergałam, dłubałam i to całkiem sporo. 

Wkrótce pokażę co zeszło z moich drutów.

 

wtorek, 23 sierpnia 2016
Melanżowy sweter do spodni

 

Taki melanżowy sweter zrobiłam: 

 

 

 

 

Przyda się już wkrótce podczas jesiennych i zimowych chłodów.

Noszony do spodni będzie w sam raz.

 

 

środa, 17 sierpnia 2016
Włóczka Fantastico - cudna jest

 

 

Sweterek - tunikę robiłam z przerwami od czerwca. Robótka w fazie poczwarki jeździła ze mną z Warszawy do Kołobrzegu i z Kołobrzegu do Warszawy. W międzyczasie machnęłam inne dziergadła i jakoś nie mogłam zabrać się za dokończenie. Wreszcie udało się i sweter zszedł z moich drutów. Włóczka Fantastico firmy Mondial okazała się cudna w robocie, noszeniu i wyglądzie.

 

 

 

 

piątek, 12 sierpnia 2016
Kolorowy szalik piórkowy

 

Taki kolorowy szalik czeka na jesień i zimę:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wtorek, 09 sierpnia 2016
W pasy - dwa kolory

 

W nadmorskich okolicznościach przyrody wydłubałam niewielką, lekką i zwiewną chustę - otulacz szyi naszej ośmiolatki podczas jesiennych i zimowych chłodów. Myślę, że z powodzeniem zastąpi szalik.

 

Włóczka Lace Merino - Lana Grossa

Druty nr 3

Wysokość na środku - 65 cm

Szerokość najdłuższego boku - 154 cm 

Waga - 55 gramów

 

 

 

 

niedziela, 07 sierpnia 2016
Dla dziewczynek...

  

 

 

 

Powoli moje wakacje zbliżają się ku końcowi. Mimo leniuchowania nie zapomniałam o drutach.

Na zdjęciach widać dziewiarskie wyroby dla Zosi - 2 sztuki i sweterek piórkowy dla ośmiolatki.

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 20 lipca 2016
Wakacyjna robótka

 

Znowu wpadłam na moment, żeby pokazać wam kolejny wakacyjny haft przeznaczony na poduszkę.

 

 

Źródło wzoru tutaj - KLIK

 

A teraz wracam do wakacyjnego stylu życia. 

 

 

 

niedziela, 03 lipca 2016
Wpadłam na chwilę

 

Moje wakacje trwają.

Wpadłam tutaj na momencik pokazać urlopowe hafciki.

 

24 czerwca moi znajomi zostali rodzicami upragnionej i długo wyczekiwanej córeczki Gabrysi.

W ramach powitania na świecie przygotowałam dla niej metryczkę i magnesik na lodówkę.

Przy okazji wymieniłam metryczkę naszej Zosi na bardziej kolorową.

W ruch poszły króliczki.  

Machnęłam też bobasa na aidzie w różową kratkę.

 

Do zobaczenia wkrótce.  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 70