Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem. Czasami nie odpowiadam na niektóre komentarze. Wszystkie uważnie czytam.
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nie sprzedaję, nie wykonuję na zamówienie haftów, dzianin. Dzielę się własnymi wzorami, schematami, które są tu umieszczone.
RSS
poniedziałek, 31 października 2011
Komplecik dla dziewczynki

Dorośli w rodzinie mają szyjogrzeje to i naszej prawie czteroletniej dziewczynce też należy się z przydziału.

Komplecik zrobiłam na okrągło bez zszywania, waga niecałe 120 gramów.

 

 

niedziela, 30 października 2011
Kolorowe ocieplacze

Ocieplacze w dalszym ciągu schodzą z moich drutów. Czekają na nie różne osoby z mojej rodziny.

Jeszcze mam do zrobienia dwa lub trzy i zamykam domową fabryczkę ocieplaczy.

 

 

 

 

 

 

sobota, 29 października 2011
Dla mamy

Znowu ocieplacz szyi dla mamy zszedł z moich drutów (100 g 50% wełna 50% akryl).

 

 

 

 

Włóczka 220 - 240 metrów = 100 g

Na druty z żyłką nr 3,25 lub 3,5 nabieram 102 oczka i przerabiam na okrągło 3 prawe oczka 3 lewe na wysokość około 3/4 golfika (tej części na szyi z wywinięciem pod spodem), potem zmieniam druty na numer 4 i robię około 10 rządków. Teraz następuje dodawanie oczek żeby otulacz ładnie leżał na ramionach. Zamiast ściągacza 3 na 3 robię ściągacz 5 oczek na 3 oczka - w jednym rządku. Przerabiam około 5 rządków i znowu dodaję oczka by uzyskać ściągacz 7 oczek na 3 oczka i taki układ 7 na 3 dziergam do końca motka. Ostatni rządek - dość luźne zamknięcie oczek.

Zamiast ściągacza można zrobić mini warkoczyki (3 oczka z 3 oczek) takie jak widać na fioletowym ocieplaczu.

Ważne: sprawdzić czy mieszanka wełny z akrylem jest niegryząca.

piątek, 28 października 2011
Szyjogrzej

100 gramów mieszanki wełny z akrylem zmieniłam w szyjogrzej na zamówienie rodzinne.

Robię następne bo rodzina chce takie golfiki.  Mam na nie włóczki 50% wełny i 50% akrylu o długości od 210 do 240 metrów w 100 gramach. Na każdy szyjogrzej wykorzystam jeden motek.

 

 

czwartek, 27 października 2011
Kolory jesieni

 

 

 

 

 

 

 

 

Dwa notesy

Dwie małe wyhaftowane dziewczynki ozdobiły kolejne okładki moich notesów.

 

 

 

 

Mam teraz taki zestaw:

 

Wzory haftów pochodzą z tego miejsca
środa, 26 października 2011
Na szyję

Cieplutki szyjogrzej z grubej włóczki (50% wełny, 50% akrylu, zużycie 100g) czeka aż zacznę go nosić.

Zrobiłam go drutami nr 4.

 

 

wtorek, 25 października 2011
Warszawski spacer

Dzisiaj powędrowałam ulicą Broniewskiego, żeby obejrzeć kapliczkę usytuowaną obok kościoła p.w. Zesłania Ducha Świętego. To jedna z nowszych warszawskich kapliczek, widać ją z daleka.

 

 

 

 

 

Promienie słońca wpadające do kościoła przechodzą przez witraże i "malują" na ścianach kolorowe obrazy. Niżej widać taki odbity obraz na ścianie.

 

 

Notes i etui na telefon

Wyciągam z zakamarków szuflad hafty, które zrobiłam dawno temu. Dwa z nich mają już nowe przeznaczenie. Nie będą leżeć bezużytecznie w szufladzie. Zaczęły nowe życie po spotkaniu z maszyną do szycia.

 

 

 

 

 

poniedziałek, 24 października 2011
Choineczka

 

Zaprojektowałam malutką choinkę i od razu sprawdziłam jak prezentuje się w gotowym hafciku. Wydaje mi się, że jest nieźle. Mam zamiar wykorzystać ten wzór na zawieszki do prezentów bożonarodzeniowych.

 

 

niedziela, 23 października 2011
Ubranka na telefon

Padł mój wysłużony telefon i musiałam kupić nowy. Postanowiłam dać mu od razu ubranka. Ma dwa na zmianę. Jak jedno się pobrudzi i będzie prane to założy drugie.

Wykorzystałam hafty, które zrobiłam dawno temu i leżały bezużytecznie. Wystarczyło przyciąć materiał do potrzebnych rozmiarów i przeszyć na maszynie.

 

 

 

 

sobota, 22 października 2011
Jesienny obrazek

Jesień, jesień jesień...

Na mojej nowej kosmetyczce też zagościła jesień.

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 21 października 2011
Coś niewielkiego na szyję

Mam jeszcze dwie robótki wydziergane podczas mojej nieobecności blogowej.

1. Mały szaliczek z brązowej wełny merino - dla mnie.

2. Golf - oszust z wełny merino zrobiony na życzenie mojej mamy i według wzoru jej starego golfika ocieplacza, który jest tak sfatygowany że nadaje się do wyrzucenia. Mama lubi takie golfy - oszusty więc ma o co prosiła.

 

 

 

 

czwartek, 20 października 2011
Szare ze srebrem

Przerobiłam 50 gramów włóczki i zamieniłam ją w delikatną szaro - srebrzystą chustę. Wczoraj było zimno, deszczowo i otuliłam szyję nową chustą. Zdała egzamin celująco. Jest delikatna i cieplutka. Niestety chyba nie zagrzeje u mnie miejsca bo już są chętne panie z mojej najbliższej rodziny, które wyraziły ochotę zaopiekowania się chustą. Mam inną chustę, którą zrobiłam z tej włóczki w zeszłym roku i gdybym rozstała się z nową to żal będzie mniejszy. Tamta jest większa i ma ciekawe zakończenie brzegów z mnóstwem listków. Patrz: poprzednia chusta z tej włóczki 

 

 

 

 

 

 

środa, 19 października 2011
Kapliczka na Szpitalnej

Zapodziała mi się jedna kapliczka, którą jakiś czas temu zobaczyłam na podwórku tuż obok sklepu Wedla na Szpitalnej w Warszawie. Fotki siedziały sobie cichutko w zakamarkach komputera. Żeby całkiem nie umknęła mej pamięci wstawiam ją tutaj. Wewnątrz znajduje się tylko krzyżyk z postacią Jezusa. Kapliczka ukryta jest za wielkim krzakiem i prawie nie widać jej z bramy.

 

 

Jesień

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pudełeczko z haftowanym wieczkiem

Zmieniłam wygląd i przeznaczenie pudełeczka po kremie. Zajęło mi to niewiele czasu a efekt jest zadowalający. Wieczko pudełka ma niewielki hafcik i może służyć jako poduszeczka do igieł. Ostatnio haftuję niewielką ilością kolorów mulin i pudełko służy do ich przechowywania w trakcie pracy. Mieszczą się w nim bez problemów.

 

 

 

 

 

wtorek, 18 października 2011
Choinki

Zaczęłam myśleć o Bożym Narodzeniu. Czas szybko zleci i ani się obejrzymy w naszych domach pojawią się świąteczne choinki. Mam zamiar uszyć poduchę, która ozdobi moją kanapę w czasie świąt. Wyhaftowałam więc świąteczne choinki, które czekają aż znajdą się na poduszce.

 

 

 

 

 

Chusta i zakładka

Witam was!

Dwa tygodnie z ograniczonym dostępem do internetu minęły jak z bicza trzasnął. Jestem już w domu i śmigam po wirtualnym świecie.

Ostatnio przeprosiłam się z igłą, mulinami i tamborkiem. W łapkach trzymam na zmianę druty z wełną i igłę z muliną. Zrobiłam niewielką chustę upominkową i zakładkę do książki, która też powędruje jako prezent do nowej właścicielki. Mam też inne drobiazgi, które wydłubałam. Pokażę je wkrótce.

 

 

 

 

 

 

 

 

wtorek, 04 października 2011
Jesiennie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 03 października 2011
Jesień w koszu niesie...

 

 

 

 

 

 

 

 

Kot klucznik

Ten wyhaftowany przez mnie kot pilnuje od dzisiaj domowych kluczy. Siedzi grzecznie na uszytym etui zapinanym na rzepy.

 

 

 

niedziela, 02 października 2011
Warszawskie święto chleba

Wybrałam się dzisiaj na Trakt Królewski, żeby uczestniczyć w warszawskim święcie chleba.

Na Placu Wilsona zobaczyłam panią, która wyróżniała się wśród przechodniów. To chyba była Pani Słoneczko lub Pani Lato. Maszerowała dziarsko nie tylko po chodniku. 

 

 

Na Miodowej znowu spotkałam żółtą panią.

 

 

Pomiędzy straganami na Placu Zamkowym Pani Słoneczko - Lato sama wepchnęła mi się pod obiektyw.

 

 

Na straganach było jadło, chleby, popitki i inne wytwory zdolnych rąk. Tłum ludzi przewalał się po całym Trakcie Królewskim a ja razem z nim.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Postanowiłam odpocząć od tłumu i wdrapałam się na taras widokowy przy kościele św. Anny. Zrobiłam kilka fotek z góry.

 

 

 

 

 

 

Kosmetyczka z kotami

 

Dwa małe czarne kociaki są ozdobą mojej nowej kosmetyczki.

 

 

 

 

 

sobota, 01 października 2011
Kotki dwa szarobure obydwa

Wyhaftowałam dwa urocze kotki, które będą wkrótce ozdobą poduszki. 

 

 

 

Miałam oryginalny wzór, który wygląda tak:

 

 

Jakoś igła z muliną poszła mi inaczej i moje koty ledwie przypominają oryginał.