Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem.
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki
Pogoda Warszawa z serwisu
Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nie sprzedaję, nie wykonuję na zamówienie haftów, dzianin. Dzielę się własnymi wzorami, schematami, które są tu umieszczone.
RSS
sobota, 30 października 2010
Mały szalik z falbanką

Zdjęłam z drutów niewielki szaliczek z fabanką. Zrobiłam go z 80 gramów włóczki KID MOHAIR Confetti firmy YARN ART. Punktem wyjściowym mojego szalika była konstrucja szalika baktusa. Nabrałam 12 oczek na druty nr 3,5 i dziergałam gładkim ściegiem dodając po jednym oczku na końcu (co 4 rządki). Kiedy mój szalik osiągnął szerokość 25 cm zaprzestałam dodawania oczek. Teraz leciałam szybko i pod koniec robótki machnęłam prosty ażurek na długości 20 cm szala. Po stronie skosu nabrałam oczka na druty i tutaj powstała falbanka. Szalik uprałam, lekko zblokowałam i jest gotowy do noszenia. Długość szalika wynosi 120 cm.

bck 001

 bck 002

2010-10-30 bxl

 2010-10-30 bxl1

 2010-10-30 bxl2

 2010-10-30 bxl3

 

piątek, 29 października 2010
Smutny królik

Dostałam zamówienie od córeczki sąsiadki, żebym zrobiła jej małego smutnego królika. Dziewczynka chce chodzić z nim do przedszkola. Za nic nie mogłam wydobyć z niej informacji dlaczego królik ma być smutny. Wypiłyśmy z sąsiadką kawę i w ciągu godziny wymyśliłam królika. Wygląda mi na smutnego. Nowa właścicielka zaakceptowała mój wytwór dzianinkowy. A to w sumie najważniejsze.

krk2

 krk1

Marysia

Lala Marysia dostała nową kreację.

Marysia_lala3

 Marysia_lala2

 Marysia_lala1

 

czwartek, 28 października 2010
Przegląd prasy

prs4

 prs

 prs1

 prs2

 prs3

Fotki zrobione ukradkiem w salonie empiku. 

Tak przy okazji informacja:

W warszawskim Wola Parku jest pasmanteria. Ostatnio pojawiły się tam nowe włóczki. Widać, że prawdopodobnie sklep monitoruje uważnie co można kupić w internecie bo poszerzył swoją ofertę o takie włóczki jakie są w dobrych sklepach internetowych. Tak więc oglądałam tam włóczki YarnArt (duży wybór, w tym wielokolorowe), włóczki Alize (kaszmir, mieszanki wełny z akrylem, angora, mohair) jednokolorowe i cudne wielobarwne. Uważnie czytałam ceny napisane długopisem na motkach. Dla przykładu: włóczka YarnArt - magic Fine 50%wełny, 50% akrylu, 100g = 300 metrów w tym sklepie kosztuje 22 złote. W sklepie internetowym taka sama włóczka kosztuje 13 złotych. Różnica w cenach jest porażająca wliczając nawet koszty przesyłki ze sklepu internetowego. Ceny pozostałych włóczek też są bardzo wysokie. Nie polecam takich zakupów, no chyba że ktoś potrzebuje dosłownie jeden motek.

Skąd tam wzięły się takie sufitowe ceny?

Kremowa Sasanka

Tym razem zrobiłam szaliko - kaptur z kremowej Sasanki (podwójną nitką, drutami nr 4,5). Szalik był zamówiony przez moją koleżankę i za chwilę do niej powędruje w prezencie. Jak zwykle tym modelem można owinąć szyję na różne sposoby i w razie potrzeby bez kłopotów da się zmienić go w kaptur. Zamiast szyi ogrzeje głowę.

wht0

 wht1

 wht2

 wht3

 wht4

 wht5

 wht6

 wht7

 wht8

 

środa, 27 października 2010
Spacer jesienny

12

 11

 10

 9

 8

 7

 6

 1

 2

 3

 4

 5

 

Magiczny szal

Kupiłam sobie dwa szale, które można nazwać magicznymi, ponieważ każdy z nich to szal, kaptur, ponczo i jeszcze nie wiem co. Wszystko zależy od tego w jaki sposob założymy taki szal i jak go zamotamy na sobie. Ekspedientka podała mi linka, gdzie można zobaczyć różne sposoby motania się takim szalem.

http://www.jmldirect.com/Magic-Scarf-PM6264/

Magiczny szal jest jakby bardzo długim rękawem, tubą. Dzianinę zrobiono na okrągło elastycznym i rozciągliwym włóknem poliesterowym z długimi włoskami. To włókno jest tak bardzo elastyczne, że mogę rozciągnąć szal i wejść w niego jak w spódnicę. Po rozciągnięciu natychmiast wraca do naturalnego rozmiaru. Szal jest cienki, miękki i lekki jak piórko (zważyłam go, waży 95 gramów). Jeden z nich ma szary, lekko stalowy kolor. Omotałam nim moją mamę i płaszcz wyglądał jakby miał kołnierz ze srebrnego lisa. Dla mnie po prostu rewelacja. Sobie zostawiłam szal o kolorze wełny wielbłądziej z lekkim złocistym połyskiem.

Cena za sztukę: 35 złotych

Zakup zrobiony w warszawskiej Arkadii (stoisko z szalami tuż przy empiku).

szal

 szal

 szal

 szal

 

2010-10-27 new folder

 2010-10-27 new folder1

 2010-10-27 new folder2

 2010-10-27 new folder3

 2010-10-27 new folder4

 2010-10-27 new folder5

 

wtorek, 26 października 2010
Czapka

Znalazłam w koszu jakąś resztkę włóczki (50% wełny, 50% akryl). Było jej za mało na jakąś większą dzianinę więc wymyśliłam sobie, że będzie z niej czapka dla mojej małej dziewczynki. Wystarczył jeden wieczór i czapka jest gotowa.

czp1

 czp2

 czp3

 czp4

 czp5

 czp6

 

poniedziałek, 25 października 2010
Przegląd prasy

 2010-10-25 dzn

 2010-10-25 dzn2

 

2010-10-25 dzn1
Dynie

hl

dd

Dostałam trzy piękne dynie, które powinnam przerobić na zimowe zapasy. Chyba odpuszczę im zamykanie w słoikach i zostawię jako dekorację. Niech sobie leżą póki im sił starczy. Akurat o tej porze roku pasują jako ozdoby.

niedziela, 24 października 2010
Panna Landrynka

Chusta z wełny, którą ufarbowałam jest już w posiadaniu pewnej miłej pani z mojej rodziny. Mnie pozostały tylko zdjęcia i kłębek na drugą chustę. Chustę nazwałam "Panna Landrynka".

fb4

2010-10-24 gh

 2010-10-24 gh1

 2010-10-24 gh2

 2010-10-24 gh3

 2010-10-24 gh4

 2010-10-24 gh5

 2010-10-24 gh6

 2010-10-24 gh7

 

Do poprawki!

Podczas poprzedniego farbowania zmieniłam kolor jeszcze jednej wełny. Na pierwszym zdjęciu widać jakie kolory otrzymałam. Wysuszyłam wełnę, zwinęłam w kłębuszki i patrzyłam na nie z niesmakiem. Nie to miało wyjść.

klp

Wełna poszła więc do poprawki farbiarskiej. Nie patyczkowałam się z nią. Rozrobiłam w garnku amarantową farbkę i suche kłębuszki włożyłam do roztworu. Pougniatałam je łyżką i ugotowałam na małym ogniu. Po tej operacji wypłukałam kłębuszki, odcisnęłam mocno w ręczniku, przewinęłam na motki, wysuszyłam i ponownie uwinęłam kłębuszki. Zrobiłam próbkę na drutach i uznałam, że teraz farbowanie wyszło w porządku. Próbka została już spruta a co zrobię z tej wełny - zobaczę.

 ppr 001

 ppr 002

 ppr 003

 ppr 004

 

sobota, 23 października 2010
Jesień

Lecą nam na głowy liście złote i brązowe...

jesien

piątek, 22 października 2010
Farbowanie wełny

Zarzekałam się, że długo nie otworzę domowej farbiarni. Nie udało się. Musiałam ufarbować wełnę, której kolor mi nie odpowiadał. Leżała w pudle od dawna i drażnił mnie jej widok.

Sięgnęłam do szafki z resztami farbek do tkanin i zaczęłam czarować inne kolory wełny. Przy okazji zrobiłam zdjęcia etapów farbowania, ponieważ co jakiś czas różne osoby pytają mnie jak to robię.

1. Wełnę przewijam na motki i moczę w letniej wodzie z płynem do mycia naczyń. W międzyczasie przygotowuję stanowisko pracy. Zabezpieczam blat folią, układam tacki, wybrane farbki do tkanin, miseczki, łyżkę, rękawice ochronne, gotuję wodę w czajniku. Jak widać na poniższych zdjęciach mam farbki do tkanin różnych firm i przyznam szczerze, że nigdy nie kupiłam farbek do wełny (jakoś mi się nie trafiły). Mimo to nie zawiodłam się na żadnej z kupionych farbek i efekty farbowania wełny były w porządku (ufarbowałam w ten sposób naprawdę sporo wełenek, kto czyta i ogląda bloga ten wie, bo pokazałam wyniki swoim eksperymetów farbiarskich).

fb1

 fb1a

2. Wyjmuję wełnę z wody, odciskam i układam na tacy. Gorącą wodę z czajnika wlewam do miseczki (moje miseczki mają pojemność około 3/4 szklanki), potem wsypuję wybrany kolor farbki (w tym wypadku wsypywałam całą zawartość torebki, często wsypuję dużo mniej proszku). Dokładnie mieszam, żeby wytworzyła się jednolita zawiesina. Nakładam farbkę na wełnę w wybranym miejscu (nalewam po trochu łyżeczką). Sprawdzam, czy farbka wniknęła aż do spodu motka i czy nie ma plam z oryginalnego koloru w miejscu farbowania. W ten sam sposób postępuję z kolejnymi kolorami farbki aż do ufarbowania całego motka. Jeśli mam dwa motki do ufarbowania (tak było w tym wypadku), kładę jeden na drugim, żeby uzyskać taki sam efekt ostatecznego wyniku farbowania. Gdybym farbowała każdy motek oddzielnie tymi samymi kolorami, mogłabym uzyskać zupełnie inne kolory i ich przenikanie się. A tak jest większe prawdopodobieństwo, że motki będą miały bardzo zbliżone kolory i ich układ. Po ufarbowaniu wełny kładę ją na sito w garnku do gotowania na parze i przykrywam przykrywką. Gotuję na malutkim ogniu od kilku do kilkunastu minut (różnie to bywa). Jeśli chcę uzyskać niespodziankę kolorystyczną to przed włożeniem wełny do garnka owijam ją dość ściśle w folię spożywczą. Wtedy nałożone kolory przenikają się bez mojego udziału).

 fb2

3. Po upływie kilku lub kilkunastu minut wyłączam gaz i czekam aż wełna ostygnie w garnku. Zdarza się jednak, że nie czekam (tak było w tym wypadku) i od razu wyjmuję wełnę do płukania pod bieżącą letnią wodą. Płuczę kilka razy aż woda nie będzie miała śladów farbki. Do ostatniego płukania dolewam solidną porcję octu. Zostawiam wełnę na kilka minut w takiej octowej kąpieli. Wreszcie wyjmuję motki z wody odciskam i suszę w ciepłym miejscu (wiszą swobodnie w łazience na suszarce albo na balkonie jeśli jest lato). Po wysuszeniu mogę przewinąć je na kłębuszki i zaplanować co z nich wydziergam.

 fb3

Niżej widać efekt mojego farbowania.

 fb4

Nie polecam farbowania mieszanek tworzyw sztucznych z wełną, bo efekty są dość marne (zrobiłam kilka takich prób i wyrzuciłam włóczki). Na zdjęciu powyżej widać, że moje motki przewiązałam dokładnie aby się nie splątały. Ta włóczka, której użyłam do przewiązania motków to moher z akrylem i wełną. Farbowanie i gotowanie nie zmieniło jej koloru, nitki stały się sztywne i nieprzyjemne w dotyku. Tak więc nie farbujmy nic sztucznego w ten sposób, który opisałam. Może jest inny myk, żeby ładnie ufarbować akryl, moher - nie znam i nie będę próbować.

Moje eksperymenty farbiarskie obejmowały różne wełny: tanie, drogie i bardzo drogie. Stosuję zawsze jedną zasadę i sprawdzam czy aby nie zniszczę wełny w trakcie farbowania. Odwijam z wełny kilka metrów wrzucam do byle jakiego koloru farbki, kładę na sito w garnku do gotowania na parze, gotuję, płuczę, suszę i sprawdzam czy nic złego nie przytrafiło się danej wełnie. Jeśli wszystko jest w porządku i wełna nie sfilcowała się to spokojnie farbuję całość.

2010-10-23 wzx1

 2010-10-23 wzx

czwartek, 21 października 2010
Summit shawl

Wymęczyłam wreszcie kolejnego summita, który zwisał na moich drutach chyba od lipca lub sierpnia (nie pamiętam dokładnie kiedy się za niego zabrałam). Robiłam go na zmianę z chustą "małą czarną". Przed chwilą został zdjęty z blokowania i jest gotowy do noszenia.

włóczka: wełna merino 55%, jedwab 45 %

A na innych drutach zwisają zaczęte kolejne robótki.

smt00

Większe zdjęcie:

 http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hh/ha/s1ze/b8SJwGpvIkylaOfytX.jpg

smt1

 smt2

 smt3

 smt4

 

Mała czarna

Dzisiaj jest pochmurny jesienny dzień i mała czarna chusta pasuje do mojego nastroju. Właśnie zdjęłam ją z drutów i zblokowałam. Zaraz powędruje na moją szyję jako niby szaliczek.

cht1

 cht2

 cht3

 cht4

 cht5

 cht6

 cht7

 cht8

 cht9

Włóczka o składzie: 55% wełna merino, 45% jedwab, 50g=300m

druty nr 3,5

wtorek, 19 października 2010
Jesień, jesień...

Jesień, jesień, jesień.... tak dzisiaj wygląda.

jc1

 jc2

 jc3

 jc4

 jc5

Jesień nie obchodzi Stefana, który dostojnie pływa w swoim akwarium.

 stefan

 

Bąbelki

Znalazłam ciekawy sposób zdobienia dzianiny bąbelkami. Wystarczy zrobić dzianinę gładkim ściegiem, wepchnąć guziki, kulki pod dzianinę, okręcić je gumkami recepturkami, lekko podfilcować dzianinę, przeciąć gumki, wypchnąć guziki lub kulki i bąbelki prezentują się znakomicie. Pomysł wart zapamiętania.

knitting

A na moich dutach siedzi kolejna rozdłubana robótka.

 2010-10-19 fgh

 2010-10-19 fgh1

sobota, 16 października 2010
Szal z rękawami?

Znalazłam ciekawy pomysł na szal, który w razie czego może stać się bluzeczką i ogrzeje nie tylko szyję.

Na zdjęciu podałam źródło pomysłu.

szal

http://www.geilsk.dk/fileadmin/Arkiv/Dokumenter/Opskrifter/Loesgaengerenglesk.pdf 

piątek, 15 października 2010
SZALeństwo

Moje druty są rozgrzane do białości i kolejny szaliko - kaptur na rodzinne zamówienie jest gotowy.

włóczka moherowa LOREN Wool Simli  Tiftik firmy KARTOPU

50 g = 255 m (motek)

(71% akryl, 24% wełna, 5% metalic)

zużycie - niecałe 2 motki

druty nr 4

sd1

 sd2

 sd3

 sd4

sd6

 

sd5

 

sd7

Robi się kolejny, co widać na zdjęciu poniżej.

 zx1

czwartek, 14 października 2010
Dłubanki druciane

Zaczęłam dłubać kolejny szaliko - kaptur. Tym razem mam na drutach włóczkę moherową w kolorze brudnego różu ze srebrną nitką. A na drugich drutach zwisa wrzosowy początek szala z cienkiej wełenki merino.

Znowu mam w koszu całe mnóstwo rozgrzebanych dziergadełek. Na nic zdały się wcześniejsze porządki i prucie. Nadłubałam kolejne i leżą, leżą, czekają, czekają.

2010-10-14 ghg

 2010-10-14 ghg1

 2010-10-14 ghg2

 2010-10-14 ghg3

 

środa, 13 października 2010
Czarne ze srebrem drugi raz

Jest drugi szaliko - kaptur w kolorze czarnym ze srebrną nitką. Rodzinne zamówienie zrealizowałam.

tg1

 tg2

poniedziałek, 11 października 2010
Czarne ze srebrem

Wpadłam jak śliwka w kompot z tymi swoimi szaliko - kapturami. Zamówienia rodzinne sypią się jak z rękawa.

Zrobiłam szaliko - kaptur łącząc cienkie i delikatne merino z Kid Mohair Fonesca, w którym jest srebrna nitka. Efekt jest super. 

 cz1

 cz2

 cz3

 cz4

 

niedziela, 10 października 2010
Kolory jesieni

Jesienna pogoda dzisiaj dopisała i wszystko wokoło pokazało piękne kolory w słońcu. Taką jesień lubię.

2010-10-10

 2010-10-101

 2010-10-102

 2010-10-104

 2010-10-105

 2010-10-106

 

sobota, 09 października 2010
W szarościach

Chusta do nowej kurtki zeszła z moich drutów. Została uprana i zblokowana. Teraz może spokojnie czekać na chłodniejsze dni.

n1

 n2

 n3

 n4

 n5

 n6

 

 
1 , 2