Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem. Czasami nie odpowiadam na niektóre komentarze. Wszystkie uważnie czytam.
Archiwum
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
Szydełkowe pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nic nie sprzedaję i nie wykonuję na zamówienie. Dzielę się własnymi autorskimi wzorami, które są tu umieszczone.
RSS
czwartek, 27 września 2018
W mojej kuchni

 

Nadal intensywnie działam w kuchni i przygotowuję różne ulubione przetwory w mojej rodzinie.

 

Dzisiaj przyszedł czas na żurawinę do mięs i wędlin:

 

 

Robią się też powidła śliwkowe:

 

 

Powidła będę gotować jeszcze dwa dni. A teraz mogę rozkoszować się pyszną żurawiną.

Dzisiaj była doskonałym towarzystwem do pieczeni rzymskiej z jajkiem.

 

 

Kolorowe moteczki

 

Mam 4 nowe kolorowe moteczki. Każdy ma inny zestaw kolorów. 

Ładne są, oj ładne.

 

środa, 26 września 2018
Strzałka dla mamy

 

Zrobiłam chustę strzałkę (właściwie chyba strzałę, bo jest wielka) dla mamy.

 

 

 

piątek, 21 września 2018
Migawki z mojej kuchni

 

Dzisiaj w mojej kuchni od samego ranka było spore zamieszanie, bałagan i wielkie sprzątanie. Dlaczego? Bo to była "brudna" robota (szczególnie przy buraczkach). Całe szczęście, że miałam pomocnika. Już wszystko jest jak należy i wróciło na swoje miejsce a słoiczki  zostały napełnione smakowitościami na zimę.

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 20 września 2018
Papatya Angora Cake

 

Dostałam w prezencie dwa takie kłębki włóczki:

 

 

Łącznie to 400 g i 2200 m kolorowej mieszanki akrylu i wełny. Podobają mi się te kolory i jestem ciekawa jak będą prezentowały się w gotowym wyrobie. Myślę o chuście strzałce. Dwa kłębki to za dużo, ale nie mam pomysłu na nic innego. To co zostanie też wykorzystam w jakiejś robótce.

 

niedziela, 16 września 2018
Baktus w poprzek

 

Wydziergałam drugi szalik baktus - w poprzek. Wykorzystałam resztki włóczek z wcześniej zrobionych szalików. Gotowy wyrób uprałam, odcisnęłam nadmiar wody w ręczniku, nie zblokowałam. Po prostu powiesiłam na drążku do wyschnięcia (widać to na zdjęciach).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 12 września 2018
Będzie metryczka dla dziewczynki

 

Wyhaftowałam uroczą dziewczynkę z misiem na metryczkę.

Brakuje jeszcze imienia, daty urodzenia, wagi i wzrostu nowej właścicielki tego obrazka.

 

Panna niedługo przyjdzie na świat w rodzinie moich znajomych i będę mogła wyhaftować pozostałe informacje.

Wtedy ponownie upiorę robótkę, uprasuję i wpakuję do ramki.

 

 

 

 

 

 

Darmowy schemat haftu jest tutaj - KLIKNIJ
niedziela, 09 września 2018
Szalik ukosem

 

Przywiozłam z Kołobrzegu robótkę i dokończyłam ją. Mam szaliczek w ukośne paski, który przyda się jesienią. Ociepli szyję i ozdobi ciemną kurtkę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 01 września 2018
Pozdrowienia z Kołobrzegu

 

Od połowy sierpnia jestem w Kołobrzegu.

Pozdrawiam wszystkich moich gości z nadmorskim podmuchem wiatru.

 

 

 

W poprzednim poście napisałam, że choruję. Teraz mogę powiedzieć, że sierpień był jednym z najgorszych miesięcy w moim życiu. Początkowo zachorowałam - zatoki, jakieś przeziębienie, kaszel i na kilka dni odstawiłam papierosy (mój nałóg trwał ...dzieści lat). Przy katarze jakoś nigdy nie paliłam, no może 2 - 3 papierosy dziennie. Tym razem odrzuciło mnie całkowicie i nawet nie spojrzałam na papierosy. Pomyślałam sobie, że warto to wykorzystać i po prostu przestać palić.

I tak zrobiłam. Nie palę od 1 sierpnia (bez wspomagania farmakologicznego, nie biorę żadnych leków, gum do żucia, plastrów itp.).

Przeszłam falę głodu nikotynowego, ataki kaszlu trwające wiele godzin, duszności, gorączkę, napady totalnego osłabienia i ogromną senność (mogłam spać 15 godzin na dobę). Czułam się tak jakby w momencie odebrano mi wszystkie siły witalne, chęć do życia. Odkryłam nowość: świat wielu zapachów a właściwie smrodu. Niestety nie jest tak jak opisują w poradnikach o rzucaniu palenia. Miało być miło i przyjemnie. Mój świat zapachów obecnie jest dla mnie torturą. Wszystko mi śmierdzi lub po prostu ma nieprzyjemny zapach. Na razie mój nos cierpi a ja razem z nim. Mało jem bo niewiele potraw mi smakuje. W zasadzie zmuszam się do jedzenia. 

A jakie są plusy mojej walki? 

Takie:

Oddycham pełną piersią, nie mam problemów z wchodzeniem po schodach, podbiegnięciem do autobusu. Rano wstaję wypoczęta, bez kaszlu palacza.

 

Niestety nadal jestem rozbita, miewam chwile zwątpienia i chęć zapalenia chociaż jednego papieroska. Nachodzą mnie natrętne myśli: kup, zapal, kup, zapal. Walczę sama ze sobą i mam nadzieję, że wygram tę bitwę bo jestem z tych zawziętych i zaciętych osób, które jak coś postanowią to po prostu zrobią.

 

Trzymajcie za mnie kciuki, żebym poradziła sobie z wyzwaniem.

 

 

A na drutach mam kołobrzeską robótkę -  nieduży szaliczek. Nie wiem kiedy go zrobię, ponieważ zostanie w Kołobrzegu i zasiądę do niego podczas kolejnego pobytu.