Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem. Czasami nie odpowiadam na niektóre komentarze. Wszystkie uważnie czytam.
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nic nie sprzedaję i nie wykonuję na zamówienie. Dzielę się własnymi autorskimi wzorami, które są tu umieszczone.
RSS
czwartek, 29 września 2016
Szal piórkowy

 

Zwykły, prosty, delikatny, lekki, ciepły szal piórkowy dla mojej mamy:

 

 

 

 

 

poniedziałek, 26 września 2016
Tolek

 

 

 

 

 

piątek, 23 września 2016
Sweterek piórkowy - kolejny

 

Taki sweterek piórkowy mam na jesień:

 

 

 

 

poniedziałek, 19 września 2016
Szalik różowo - fioletowy

 

Kolejna wakacyjna robótka wygląda tak: 

 

 

 

 

 

 

Szalik można z powodzeniem nazwać piórkowym, bo jego waga nie przekracza 100 gramów. Jest dość szeroki i długi do porządnego omotania szyi w czasie zimowych chłodów.

 

piątek, 16 września 2016
Fantastico nr 2

 

Z tych samych włóczek co w tym wpisie - KLIKNIJ TUTAJ zrobiłam drugi sweterek.

 

Zaczęłam go robić w Warszawie. Robótka pojechała ze mną do Kołobrzegu i była dłubana na drutach nr 5 (bezszwowo). Sweterek został uprany, był noszony w chłodne wieczory. Sprawdził się więc został w Kołobrzegu. Będzie czekał aż wrócę.

 

Wygląda tak:

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 15 września 2016
Sweterek piórkowy

 

W kołobrzeskiej pasmanterii, o której napisałam kilka słów w poprzednim wpisie, kupiłam włóczkę z której zrobiłam piórkowy sweterek i piórkowy szalik. Na sweterek zużyłam około trzy i pół motka (motek 25 g = 230 metrów). 

Włóczka  - Kid Mohair classic  (ADRIAFIL) o składzie 80% kid mohair, 20% nylon

Druty nr 5

Szalik - zużycie dwa i pół motka.

Sweterek wyszedł bardzo fajny, luźny (takie lubię) o właściwej długości (zakrywa tylną newralgiczną część mojego ciała). 

Sweterek i szalik wyglądają tak:

 

 

 

 

 

Migawki wakacyjne z Kołobrzegu

 

Okazało się, że moje wakacje wcale nie skończyły się tak jak początkowo przewidywałam. Po pozbyciu się wszelkiego towarzystwa dużego i małego wróciłam do Kołobrzegu i odpoczywałam ile się dało i jak się dało. Nie musiałam mieć oczu wokół głowy, nie pilnowałam małych i większych dzieci nad morzem i w basenie, nie wyglądałam z balkonu czy obietnica " będę bawić się niedaleko, żebyś mnie widziała" jest spełniona. W zasadzie tym razem nawet nie musiałam się wiele odzywać. Trzy tygodnie ciszy i spokoju. W końcu po to właśnie mam kołobrzeskie mieszkanie, żeby uciekać do niego z Warszawy, gdy codzienne sprawy przytłoczą mnie za bardzo. 

Nawet rozpoczęcie roku szkolnego obserwowałam z daleka i to właśnie w Kołobrzegu. Obok ratusza widziałam młodzież wracającą z uroczystego rozpoczęcia roku szkolnego i na zadowolonych uczniów nie wyglądali. Kilkorgu z nich zrobiłam zdjęcie, które jest niżej.

Odwiedziłam chyba wszystkie kołobrzeskie pasmanterie wiedziona ciekawością i zaopatrzona w spis adresów. Nic ciekawego nie znalazłam. Udało mi się dopiero na ulicy Walki Młodych 32c. Wpadałam tam wielokrotnie, za każdym razem zrobiłam zakupy włóczkowe i hafciarskie, przemiła pani zawsze dawała mi rabat (sama z siebie, nie mam tam żadnej karty stałego klienta). W sklepie jest bardzo dużo wszystkiego dla krawcowych, hafciarek, dziewiarek i osób zajmujących się innymi robótkami. Na wielu półkach są włóczki dobrej jakości. Jestem zadowolona, że znalazłam ten sklep.

 

 

A niżej migawki z Kołobrzegu - morze, plaża, ratusz, katedra, zdjęcia z tarasu widokowego w katedrze, muzeum oręża polskiego:

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie zapomniałam o drutach i włóczce.

Dziergałam, dłubałam i to całkiem sporo. 

Wkrótce pokażę co zeszło z moich drutów.