Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem.
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki
Pogoda Warszawa z serwisu
Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nie sprzedaję, nie wykonuję na zamówienie haftów, dzianin. Dzielę się własnymi wzorami, schematami, które są tu umieszczone.
RSS
niedziela, 30 września 2012
Ostatnia niedziela września

 

Mamy polską złotą jesień, która w ostatnią niedzielę września ogrzała nas w Warszawie słoneczkiem i zachęciła do spacerów. Całkiem niedaleko mojego miejsca zamieszkania jesień okrasiła świat przyrody nie tylko złotem. Jest bardzo kolorowo.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A niżej są zdjęcia z mojego dzisiejszego spaceru w parku "Sady Żoliborskie". Przechadzka tym parkiem to raj dla oka. Wszystkie drzewa owocowe są ciężkie od jabłek i gruszek. Mnóstwo owoców leży na trawnikach.

Ludzie spacerują, zbierają owoce, prowadzą pogaduszki, bawią się z dziećmi, panowie grają w szachy. Park tętni życiem.

Jeśli ktoś mieszka niezbyt daleko, niech podjedzie na Sady Żoliborskie (Broniewskiego róg Krasińskiego) i wpadnie do parku dopóki na drzewach są owoce. Jest na co popatrzeć.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kolorowa poduszka

 

Zaprojektowałam różne wzory kolorowych poduch i jedną z nich już wyhaftowałam, uszyłam powłoczkę.

Dane techniczne: aida 14, wszystko wyszyte trzema pasmami mulin

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wzór - klik tutaj.

 

Wzór - klik tutaj.

 

Wzór - klik tutaj.

 

Wzór - klik tutaj.

 

Wzór - klik tutaj.

 

Opracowane przeze mnie wzory będą sobie tu siedziały. Być może przydadzą mi się za jakiś czas. Jeśli ktoś ma na nie ochotę też może skorzystać. Wzory są proste i łatwe do wyhaftowania a jednocześnie dają ciekawy efekt w gotowej pracy. Myślę, że nadają się do wyszywania z doskoku, podczas zerkania w tv. Mogą być odskocznią od trudnych i zawiłych haftów jeśli chce się na szybko zrobić jakiś upominek. Taka kolorowa poducha ucieszy wiele osób. Dla początkujących hafciarek te wzory spełnią rolę ćwiczenia w równym stawianiu krzyżyków na tkaninie. 

 

Ja zaczęłam już wyszywać drugi haft z tej serii.

Początek robótki wygląda tak:

 

 

czwartek, 27 września 2012
Kapliczka - Aleja Solidarności

 

Szłam dzisiaj Aleją Solidarności w kierunku Al. Jana Pawła II (po stronie sądów) i tuż przed numerem Al.Solidarności 128/131 (nie spojrzałam na numer, potem zobaczyłam że najbliższy numer to 128/131) zaczepili mnie trzej panowie o chwiejnych posturach z fioletowymi noskami i dziwnie nabrzmiałymi twarzami. Niezbyt nachalnie z bezzębnymi uśmiechami poprosili mnie, żebym poratowała ich trzema złociszami. Chciał nie chciał, trochę ze strachu wyciągnęłam z kieszeni ów bilon i dałam. Sytuacja miała miejsce tuż przy rozwalonej bramie starej kamienicy. W trakcie tej krótkiej rozmowy kątem oka dostrzegłam kapliczkę na podwórku. Aparat miałam jak zawsze przy sobie i chęć zrobienia kilku zdjęć była silniejsza niż strach przed owymi panami. Pomyślałam, że skoro dałam im pieniądze to wejdę bo zajęli się przeliczaniem składkowego bilonu i pewnie umawiali się, który z nich skoczy po szkło do monopolowego. W razie czego miałam opcję, że będę się darła ile wlezie. Wpadłam na podwórko zatykając nos (przydałaby się maska przeciwgazowa) i szybko pstryknęłam zdjęcia. Może to ostatni moment i kapliczka zniknie, bo nie ma w środku żadnej figurki. Widać jedynie pozostałości jej dawnej świetności w postaci ponaklejanych obrazków z postaciami świętych i sztuczne kwiaty. Kamienica będzie chyba remontowana być może zburzona bo prawie nikt tam nie mieszka, okna są zamurowane albo zabite deskami. Po podwórku biegają hordy dzikich kotów. Jest okropnie. Byłam w wielu dziwnych miejscach Warszawy w poszukiwaniu kapliczek i nawet na Pradze nie było takiego smrodu na podwórkach. Wstyd, że władze miasta pucują tylko fasady domów na głównych ulicach a o reszcie nie pamiętają.

Zdążyłam zrobić zdjęcia szybciej niż panowie przeliczyli swoją kasę. Spokojnie opuściłam to paskudne miejsce.

 

 

 

 

Wrzesień na działkach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 26 września 2012
Bardzo kolorowa zakładka

 

Znowu wyprodukowałam zakładkę. Tym razem jest bardzo kolorowa. Tak ją wymyśliłam w trakcie stawiania kolejnych krzyżyków. Etapy powstawania zakładki są widoczne na zdjęciach.

Zakładka zostanie dołączona do książkowego prezentu świątecznego dla kogoś z mojej rodziny lub przyjaciół.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wtorek, 25 września 2012
Kolorowo, słonecznie i jesiennie

 

Lubię takie jesienne dni jak dzisiaj. Jest ciepło, słonecznie i kolorowo. Dzisiejszy spacer był bardzo przyjemny. Mój mały aparacik zrobił trochę zdjęć podczas spaceru.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A po spacerze trzeba było zabrać się do kuchennej roboty. W koszu czekały śliwki. Powidła śliwkowe zrobiłam jakiś czas temu więc te śliwki poszły do zalewy octowej.

 

 

 

 

 

 

Zakładka w niebieskościach

 

Zaczęłam czytać kolejną książkę Sławomira Kopera (mam chyba wszystkie jego książki i lubię do nich zaglądać, czytać, wracać). Dałam jej nową, skromniutką niebieską zakładkę.

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 24 września 2012
Szczęśliwy dom, szczęśliwa rodzina

 

Wreszcie schemat, który zaprojektowałam w sierpniu udało mi się zamienić w haft. Wykorzystałam go jako ozdobę powłoczki na spory jasiek, który będzie świątecznym upominkiem. Został już schowany, żeby nie wpadł w niepowołane ręce.

Dla chętnych przypominam, że schemat jest tutaj - klik.

Początkowo zaplanowałam, że będzie to haft w jednym (dowolnym) kolorze muliny. Tymczasem podczas machania igłą wymyśliłam, że na moim obrazku będą niebieskości przechodzące w granat. Użyłam czterech kolorów mulin.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mamy jesień...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 23 września 2012
Lalka cały czas śpi

 

Lalka dostała ode mnie biały komplecik i znowu tego nie zauważyła bo cały czas śpi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 22 września 2012
A lalka śpi...

 

Lalka dostała nowy sweterek i nawet tego nie zauważyła bo wciąż śpi, śpi i śpi.

 

 

 

 

 

Jesiennie...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 21 września 2012
Czerwona okładka

 

Mały hafcik, który pokazałam kilka dni temu został ozdobą okładki na zeszyt klik tutaj.

Zeszyt wraz z okładką będzie świątecznym prezentem dla pewnej uczennicy.

Niżej są widoczne etapy wykonania okładki na zeszyt z wykorzystaniem haftu, który został naszyty na tkaninę. Sposób wykonania jest dość prosty. Należy pamiętać o upraniu tkanin i taśmy przed szyciem. Wtedy będziemy mieli pewność, że w trakcie użytkowania i kolejnych prań okładka nie skuli się i nadal będzie pasować na zeszyt.

Okładkę wykonałam w następujący sposób:

Przygotowałam tkaninę o wymiarach większych niż zeszyt (z naddatkiem na zawinięcie i zszycie wszystkich boków). Zawinęłam brzegi i je przeszyłam. Wysokość zeszytu plus kilka milimetrów (na późniejsze zszycie) stanowi wysokość okładki. Tak przygotowaną tkaninę złożyłam na pół, przeprasowałam i założyłam jeden brzeg aby wyznaczyć szycie kieszonki na zeszyt. Zszyłam na górze i na dole tę niby kieszonkę. W ten sposób tylna część okładki była gotowa. Włożyłam zeszyt w okładkę, zawinęłam przednią część i ułożyłam na niej  tkaninę z haftem, przyszyłam, przyfastrygowałam ozdobną taśmę, przeszyłam na maszynie, uprasowałam i dopiero wtedy zawinęłam przednią kieszonkę okładki i przeszyłam ja z obu stron. Po uprasowaniu okładka powędrowała na zeszyt.

Uwaga! Wszystkie szwy należy zabezpieczyć przed pruciem i wysnuwaniem.

Tak uszyta okładka może służyć wiele lat i przeżyje niejedno pranie.

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 20 września 2012
Za chwilę jesień...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poducha w ludowym stylu

 

Mój haft jak ludowa wycinanka, o którym napisałam tutaj - klik powędrował na jasiek (wymiary jaśka 40 cm x 40 cm).

Wykorzystałam to, że maszyna do szycia została odpalona. 

 

 

 

 

 

Poduszeczka na igły i szpilki

 

 

 

Moje poduszeczki na szpilki i igły ciągle gdzieś znikają. Są jakiś czas a potem szukaj wiatru w polu. I tak powstają ciągle nowe z potrzeby chwili. Dzisiaj zrobiłam więc kolejną. Mam nadzieję, że pobędzie ze mną dłużej.

 

 

 

 

wtorek, 18 września 2012
Są takie miejsca w Warszawie (Praga)

Przedstawiam kolejną (dużą) porcję zdjęć warszawskiej Pragi i jej kamienic, podwórek, bram, kapliczek. Żal serce ściska, że większa część Pragi jest w tak opłakanym stanie. Życie toczy się tu tak samo jak w innych dzielnicach miasta. Jest może trudniej i bardziej niebezpiecznie. Jak na ironię ta część Pragi z dzisiejszych zdjęć nazywa się Nowa Praga.

Przyglądając się dokładniej kamienicom można dostrzec piękne kute balustrady, resztki ozdobnych stiuków, gzymsów, rzeźbień. Wszystkie kamienice przypominają mi stare damy, hrabinie, szlachcianki odarte z dawnego piękna, strojnych sukien, godności i wspominające ze smutkiem swoją dawną świetność. 

W bramach i na ulicach siedzą, pałętają się panowie i panie o dziwnych posturach, z którymi nie można się dogadać. Zapytałam kilka osób gdzie mogę znaleźć kapliczki i z ich bełkotu zrozumiałam gdzie znajdę dwie. Pozostałych objaśnień i monologów nie byłam w stanie pojąć.

Ulice widoczne na moich zdjęciach to: Wileńska, Inżynierska, Mała, Zaokopowa, Stalowa, Środkowa, Strzelecka, Jagiellońska.

 

Strach patrzeć, ale są takie miejsca w Warszawie:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z wykopalisk...

 

Wpadły mi w ręce dwa akrylowe motki z wykopalisk. Spójrzcie na banderolkę. Włóczka pochodzi z Jugosławii, państwa z którego zostało tylko wspomnienie. Jugosławii nie ma a włóczka przetrwała w zakamarkach i zapomnieniu. Dzisiaj jeden motek jest już czapeczką dla małej damy i wyjrzał na światło dzienne. 

Ten akryl zdziwił mnie ogromnie. Jest miękki, puszysty i wcale nie skrzypiał na drutach.

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 17 września 2012
Komplecik

 

Chłody już nie będą groźne dla mojej małej dziewczynki, ponieważ zaopatrzyłam ją w kolorowy komplecik z cienkiej wełny marino: czapkę i chustę zamiast szalika. Zestaw czeka na jesień i jest gotowy do noszenia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 16 września 2012
Mały hafcik

 

 

Z myślą o grudniu i świętach zaczynam dłubać jakieś drobiazgi, które ozdobią woreczki z upominkami lub będą niespodziankami od Mikołaja. Dzisiaj mam gotowy pierwszy taki drobiazg. Powędrował już do pudła, żeby w grudniu znaleźć właściwe miejsce i przeznaczenie.

 

 

 

 

 

sobota, 15 września 2012
II Urodziny Placu Wilsona

 

Dzisiaj w Warszawie odbywają się urodziny Placu Wilsona. To druga taka impreza dla mieszkańców zorganizowana przez władze dzielnicy. Poprzednia była w zeszłym roku. Każdy znajdzie tu coś dla siebie do kupienia, posłuchania, obejrzenia, podyskutowania i do zabawy - starsi, młodzi i jeszcze młodsi.

 

 

Są stragany, straganiki oferujące przeróżne dzieła i rękodzieła. Pojawiły się indiańskie wigwamy, są kowboje, wielkie kule w których można pobrykać po trawnikach, bary, jadłodajnie i inne atrakcje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ja na bardzo długo zatrzymałam się przy stoisku z różnymi tkaninami. Były naprawdę prześliczne, nie mogłam nacieszyć oczu tym widokiem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A w drodze do domu towarzyszyła nam włóczkowa lalka zakupiona na jednym ze stoisk.

 

 

 

 

 

 

 

 

Haft jak ludowa wycinanka

 

W Britain's CrossStitcher z grudnia 2010 roku wynalazłam haft przypominający ludową wycinankę. Wyhaftowałam go na błękitnej aidzie zmieniając trochę jego wygląd. Zrezygnowałam z kilku listków i kwiatków na górze serduszka i wyszyłam po swojemu. Ptaszki są granatowe a w oryginale lewy był niebieski a drugi granatowy. Ten haft przeznaczam na poduszkę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 14 września 2012
Spacerkiem po Brzeskiej na warszawskiej Pradze

 

Co się dzieje? Wisła w Warszawie wysycha. Jest jej coraz mniej. Kilka dni temu poziom wody w rzece  wyniósł niecałe 60 cm. Od dwustu lat nie było takiego stanu wody w warszawskiej części rzeki. Na środku rzeki jest dużo wysepek i cypli. Brzegi odsłoniły swoje tajemnice, z których chętnie korzystają archeolodzy skrupulatnie badający i wyciągający z dna rzeki różne zabytki  z czasów potopu szwedzkiego.

 

 

 

 

 

 

A niżej kilka fotek z ulicy Brzeskiej na warszawskiej Pradze. Aż strach patrzeć na domy, podwórka, ludzi. Jednak niektóre domy i podwórka kryją murale i urokliwe, zadbane kapliczki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Debiut hafciarski - wreszcie finisz

 

Jakiś czas temu pochwaliłam się moją panną, która wyraziła chęć złapania za tamborek. Jeśli ktoś nie pamięta tego wpisu, to niżej jest link. Wystarczy kliknąć.

 

Napisałam o hafciarskim debiucie tutaj - klik.

 

Po wyszyciu pierwszego kwiatka panna narysowała drugi i odłożyła robótkę na długi czas. Myślałam, że pójdzie w zapomnienie i zostanie w takim stanie. Wczoraj moja dziewczynka wygrzebała z pudełka tamborek ze swoją pracą. Siadła i skończyła. Byłam zdumiona, bo zrobiła to całkiem samodzielnie. Moja pomoc ograniczyła się do rozplątywania muliny. Niestety plącze się jej niemiłosiernie i musiałam wykazać dużą cierpliwość w rozplątywaniu. Opłaciło się jednak bo pierwszy haft panna ma już za sobą. Robótkę uprałam, ślady ołówka prawie zniknęły. Pięknie uprasowany haft czeka na wszycie go do powłoczki jaśka. Będzie fajna pamiątka debiutu hafciarskiego.

 

 

 

 

 

środa, 12 września 2012
Smutna dziewczynka

 

 

 
1 , 2