Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem. Czasami nie odpowiadam na niektóre komentarze. Wszystkie uważnie czytam.
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nic nie sprzedaję i nie wykonuję na zamówienie. Dzielę się własnymi autorskimi wzorami, które są tu umieszczone.
RSS
sobota, 31 maja 2014
Letnie piżamki i koszulki dla maluchów

 

Odpaliłam dzisiaj maszynę do szycia, ponieważ zbliża się lato i dwie dziewczynki potrzebują letnich piżamek, koszulek do spania w gorące noce. Od wielu lat szyję rodzinnym dzieciom takie nocne letnie przyodziewki. Tym razem postanowiłam pokazać wam swoje wytwory szwalnicze. Może ktoś wykorzysta mój pomysł. Koszulki, piżamki robię najprostsze jak się da, bez zbędnych ozdób, guzików, rękawków itp. Wystarczy odrysować na papierze piżamkę lub bluzeczkę dziecka, zrobić wykrój i przygotować tkaninę. I tu jest mój pomysł na tkaninę, która świetnie się sprawdza podczas gorących wieczorów, nocy i poranków dla milusińskich. Używam damskich halek milanezowych produkowanych przez firmę "Mewa". Ta tkanina jest wyjątkowo miła, chłodna dla ciała, lekka, lejąca a jednocześnie przyzwoita do szycia na maszynie. Zwykle kupuję okazjonalnie, na wyprzedażach, z przeceny damskie halki w różnych kolorach i ogromniaste jak tylko się da (cena za halkę o rozmiarze M i rozmiarze XXXXL jest zwykle taka sama). Na jednym z poniższych zdjęć widać, ze dwie halki, które pocięłam miały rozmiar 56 i 58. Chodzi mi bowiem o ilość tkaniny bo muszę takie halki popruć, dokładnie wypruć wszystkie lamówki (wykorzystuję je na oblamowanie szyi w koszulkach) i wreszcie pociąć według przygotowanych form dla dzieci. Tak więc halka musi być jak największa (czasami dostaję lekko używane damskie halki od pań z mojej rodziny - też się przydają). Nasza sześciolatka uwielbia te letnie koszulki nocne i mówi na nie "nocne sukienki". Polecam również uszycie koszulek dla niemowlaków. Nie będą się pocić w wózku podczas letnich spacerów. Skrzętnie zbieram wszystkie kawałki milanezu z kolejnych szyć, ponieważ co jakiś czas łączę różne kolory jeśli nie mam całej dużej halki do prucia i kolorowa piżamka, koszulka wygląda całkiem fajnie. Przejrzyjcie więc szafy swoich babć, ciotek, mam i własnie i uszyjcie maluchom milanezowe letnie nocne koszulki lub piżamki a będą wam wdzięczne, że mogą spokojnie spać i nie pocić się.

 

Acha, kupuję najzwyklejsze halki bez żadnych wstawek koronkowych i ozdobnych obszyć. Wtedy mogę wykorzystać więcej tkaniny do przeróbek.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W moim robótkowym świecie nadal aktualny jest temat pieluch tetrowych, które dostają ode mnie ozdobne brzegi szydełkowe.

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 30 maja 2014
Letnia czapeczka dla Zosi

 

Zosia dostała ode mnie cieniutką letnią czapeczkę, którą wydłubałam na drutach 1,5 z białego kordonka (30 g = 200 metrów).

Ściągacz zrobiłam na szydełku żeby czapka lepiej trzymała się na Zosinej główce.

 

 

 

wtorek, 27 maja 2014
Pieluchowe letnie kocyki

 

Produkcja niby kocyków z pieluch na gorące dni lata została ukończona. Zrobiłam 6 sztuk - po 3 dla każdej maleńkiej dziewczynki. Zosia dostanie swoje na Dzień Dziecka a Julka jak tylko wyjrzy na świat na początku lipca.

Melduję, że nasza Zosia od kilku dni demonstruje wszystkim piękne uśmiechy błyskając pierwszym ząbkiem (dolna lewa jedynka).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 25 maja 2014
Dwie pieluszki niby letnie kocyki

 

Obrobiłam szydełkiem dwie białe pieluszki, które będą robić za letnie kocyki do wózków dwóch bobasów - dziewczynek. Jak widać niżej, mam sporo kolorowych niteczek i cztery pieluchy czekające na swoje ozdobne brzegi. Dziewczyneczki będą przeze mnie zaopatrzone na lato w niby kocyki pieluchowe.

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 24 maja 2014
Fort Bema - Gry wojenne

 

Dzisiaj na Fortach Bema w Warszawie była impreza plenerowa "Gry wojenne"

Dokładniej mówiąc był to Konwent Gier Strategicznych, podczas którego wielbiciele tego typu gier mogli się spotkać i zagrać ze sobą, wymienić się grami, kupić, sprzedać itp.

 

Odbywały się również pokazy fechtunku, musztry, sprzętu wojskowego z różnych lat. Uczestnicy grup historycznych pokazali gawiedzi trzy inscenizacje walk:

I Wojna Światowa

Walki na przedpolach Warszawy we wrześniu 1939 roku

Powstanie Warszawskie - 1944 rok

 

Panowie dorośli, młodzieńcy i ci całkiem mali byli zachwyceni.

Jutro cała impreza zostanie powtórzona łącznie z inscenizacjami (od 11.30 do 15.40)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dla Zosieńki

 

Robi się coraz cieplej i nasza Zosieńka (8 maja skończyła pół roku) coraz bardziej to odczuwa podczas spacerów. Kocyki są jej niepotrzebne, rozkopuje się natychmiast. Wcale się nie dziwię. Jednak jakieś lekkie przykrycie jest konieczne chociażby ze względu na meszki, komary i inne badziewia latające, fruwające, kołujące na wietrze wokół wózka. Pewnie jak u większości dzieciaczków sprawdza się najlepiej tetrowa pieluszka jako niby kocyk. Lekkie to, nie grzeje a chroni przed robactwem. Obrobiłam więc na szydełku jedną pieluchę i Zosieńka ma kolorowe przykrycie do wózka na gorące dni. Muszę obszydełkować jeszcze kilka tetrowych pieluch spełniających funkcję letnich kocyków bo Zosia powinna mieć na zmianę a i w lipcu będą potrzebne. Na początku lipca pojawi się w naszej bliskiej rodzinie nowe dzieciątko (dziewczynka).

Nie zaszalałam z szydełkowaniem, wszystko zrobiłam prościutko, ząbki łańcuszkowe są z 5 oczek, żeby mała nie wcisnęła przez przypadek żadnego paluszka. Niby nic, a pielucha wygląda wesoło i słonecznie.

 

 

 

 

 

 

piątek, 23 maja 2014
Serce, ptaszki i kwiatki na Dzień Matki

 

Może komuś się przyda:

 

 

 

Niżej linki do schematu dobrej jakości:

http://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3650403,2,1,Moj-projekt-haftu.html

http://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3650404,2,2,Moj-projekt-haftu.html

Trzeba kliknąć pod obrazkiem: pokaż oryginał.

Nie wiem co dzieje się na bloxie z linkami. Od jakiegoś czasu wpisując adresy linków tak jak należy nie ukazują się aktywne linki. 

czwartek, 22 maja 2014
Kapliczka - ulica Elekcyjna

 

 

 

 

 

 

środa, 21 maja 2014
Fala kulminacyjna w Warszawie

 

Pojechałam zobaczyć cóż to wyprawia dzisiaj Wisła i jej fala kulminacyjna, która właśnie przetacza się przez Warszawę. Prognozy były w miarę optymistyczne choć i tak ogłoszono stan zagrożenia powodziowego. Woda przekroczyła wprawdzie stan alarmowy ale na całe szczęście jej poziom jest niższy niż kilka lat temu gdy Wisła i jej fala kulminacyjna narobiły więcej szkód związanych z powodzią. Mimo to dzisiaj rzeka dość wartko płynie, rozlewa się gdzie tylko może i okoliczności przyrody jej pozwolą.

Spacer rozpoczęłam przed Mostem Gdańskim, przemaszerowałam na drugą stronę Wisły, Wybrzeżem Helskim poszłam do Mostu Śląsko - Dąbrowskiego i tymże mostem potruchtałam z powrotem na lewy brzeg Wisły - na Stare Miasto. 

Po stronie praskiej rzeka rozlała się dość porządnie. Między mostami, o których napisałam wyżej, zalane są całe tereny, plaże, korty tenisowe, park linowy, rzeka dopłynęła sobie do chodników i przystanków autobusowych. Przyznam, że spacer nie należał do najprzyjemniejszych bo cały czas miałam z tyłu głowy pytanie: " Chodnik zapadnie się czy nie zapadnie?" Niżej fotki z dzisiejszej przechadzki brzegami Wisły i dwoma mostami.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wtorek, 20 maja 2014
Nadrabiam straty

 

Przysiadłam jednak do sprutej wełny i zaczęłam mój szal jeszcze raz. Tym razem połączyłam moje dwa ulubione, szybkie i proste ażurki. Jestem zadowolona z efektu. Jako, że wzór jest naprawdę prosty a ja znam go na pamięć to bez problemu dziergam oglądając tv. Dokładniej przyglądam się jedynie rządkom z narzutami i zbieraniem trzech oczek w jedno. Teraz robótka poleci na drutach dość szybko (mam taką nadzieję).

 

 

 

 

 

poniedziałek, 19 maja 2014
Kwiatki zakładki

 

W ramach odstresowania po porannym pruciu zaczętego szala wyszydełkowałam kilka kwiatuszków, umieściłam je na spinaczach i mam niewielki zakładki - znaczniki stron.

 

 

 

 

 

Nie będzie szala...

 

Miał być, szal. Nie będzie szala.

Miałam szczere chęci go zrobić. W trakcie machania drutami jakoś coraz bardziej niechętnie patrzyłam na wzór, przestawał  mi się podobać z każdym przerobionym rządkiem. Dałam mu szansę jeszcze w niedzielę a w poniedziałek rano już się zdecydowałam. Nie będzie szala z takim wzorem. Jest znowu kłębuszek.

Teraz muszę dobrze przemyśleć wzór dla tej włóczki.

I po co było zapisywać sobie datę rozpoczęcia szala? 

W swoim postanowieniu wytrzymałam tydzień.

 

 

sobota, 17 maja 2014
Igrzyska ognia i stali - Fort Bema

   

Byliśmy, widzieliśmy, braliśmy udział w wielu grach, zajęciach.

Zabawa była przednia.

Dorośli zadowoleni, dzieciaki zachwycone.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Niebieskie, różowe i szare...

 

Zastanawiam się od kilku dni czy zbliża się lato czy może jesień. Pogoda płata figle, jest zimno, mokro, burzowo, wietrznie. W ruch poszły kurtki, kalosze, parasole swetry i szale. W związku z tym moje druty też nastroiły się jesiennie i uwolniły baktusa w różowościach, niebieskościach i szarościach. Pomogłam odrobinę układom kolorowych pasków i dwa razy ucięłam włóczkę usuwając trochę szarości. Baktus jest przeznaczony na prezent urodzinowy dla pewnej kobitki, która lubi takie kolory.

 

 

 

czwartek, 15 maja 2014
Takie prezenty lubię...

 

Dostałam kolorowy prezent i jestem z niego bardzo zadowolona. 

 

 

 

 

poniedziałek, 12 maja 2014
Ciekawe kiedy to zrobię...

 

Dzisiaj zapisuję sobie na blogu ku pamięci datę rozpoczęcia dłubania szala - 12 maja 2014 r.

 

 

 

Jestem ciekawa na jak długo starczy mi zapału i cierpliwości w dłubaniu.

Celowo napisałam "dłubanie" bo wełna jest cienka i zalecane druty to 2,5 

Posłuchałam, złapałam za te cienkie druty i zaczęłam robić szal.

 Prawdopodobnie nim go dokończę to przeskoczę na wiele innych robótek.

A może uda mi się zaprzeć i nie patrzeć na inne włóczki, które mam w domu?

Czy dam radę dłubać, dłubać i nie zabiorę się za coś innego?

Postanowienie jest, zobaczymy co będzie z realizacją.

 

Baktusowe kolory

 

Weekend nie zachęcał do spacerów. Było chłodno i deszczowo więc przesiedziałam większość czasu dłubiąc kolorowy szalik, który będzie prezentem urodzinowym dla pewnej miłej pani.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na zdjęciach powyżej prezentuję szalik bezpośrednio po zdjęciu z drutów.

 

 

Po praniu włóczka trochę się rozeszła, rozluźniła i baktus  jest dłuższy.

Patrz zdjęcia niżej.

 

 

 

 

Kolory szalika w rzeczywistości odpowiadają tym na zdjęciach w dużym zbliżeniu, aparat uchwycił je idealnie. 

 

sobota, 10 maja 2014
Z kłębuszków, kłębków i resztek włóczek

 

W pudle z resztkami włóczek pałętają mi się ciągle jakieś pozostałości z różnych robótek. Co jakiś czas wykorzystuję je, łączę, mieszam, plączę, dobieram i zmieniam kolory dziergając baktusy, które świetnie nadają się do wyrabiania nawet niewielkich kłębuszków. Kolorowe baktusy zawinięte na szyi pokazują swój urok i cieszą oczy kolorami. 

Najczęściej jedną włóczkę traktuję jako podstawowy kolor i ciągnę ją przez całą robótkę. Do niej dokładam wszelkie resztki. W poniższym baktusie podstawową włóczką był stalowo-zielony moher z poliestrem ze złotą i srebrną nitką metaliczną. Pozostałe włóczki to resztki jedwabiów z moherem, mieszanki wełny z bawełną, wełenki merino.

Baktus powędrował do szafy i jesienią wyjdzie na pierwszy spacer.

 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 09 maja 2014
Schab z pończochy

 

Moje kuchenne działania przynoszą kolejne efekty. Dzisiaj prezentuję schab suszony z pończochy (szynka z pończochy, schab z pończochy - takie nazwy funkcjonują w internecie). Pracy przy nim jest niewiele. Potrzebujemy jedynie dużo cierpliwości.

A wędlinka wyszła mi smakowita, mniam, mniam, mniam.....  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mój blog nie zamienia się z robótkowego w kulinarny. Traktuję go czasami jako notes i ku własnej pamięci umieszczam przepisy, żeby nie szukać ich w innych miejscach.

środa, 07 maja 2014
Rysowanki sześciolatki

 

Nasza sześciolatka jest na chorobowym i nie chodzi do przedszkola. Czas spędza na rysowaniu, rysowaniu, rysowaniu.

 

 

 

 

wtorek, 06 maja 2014
Domowy ser prawie jak żółty

 

Nadal siedzę w kuchni i eksperymentuję z domowymi smakołykami, które mogą zastąpić te kupne. 

Dzisiaj przyszedł czas na ser jakby z lekka przypominający ser żółty. Podstawowy przepis jest niżej, ja do swojego dodałam trochę mielonej papryki (słodkiej) by uzyskać nieco bardziej wyrazisty smak. Po leżakowaniu w lodówce nadszedł moment prawdy i smakowania wyrobu. Okazało się, że ser jest bardzo smaczny, ma konsystencję miękkiego sera żółtego na pograniczu z twardym serem topionym (coś pośredniego między jednym a drugim). Świetnie kroi się nożem. Jestem zadowolona.

Warto wypróbować przepis szczególnie wtedy gdy w lodówce zalega nam zapas białego sera, który na przykład nie został zjedzony lub wykorzystany do pieczenia sernika.

Biały ser tłusty i mleko 3,2% kupiłam w Lidlu (firma Pilos).

 

 

 

 

 

 

niedziela, 04 maja 2014
Kolorowy maj

 

 

 

 

 

 

 

 

Urobek majowego weekendu

 

Wygrzebałam z zakamarków pudeł, pudełek i schowków szal, który zaczęłam robić dawno temu i rozbabrany przeleżał na drutach w zapomnieniu. Skorzystałam z tego, że majowy weekend nie był najlepszy pogodowo i postanowiłam dokończyć robótkę. Przy okazji znowu wynalazłam kilka zapomnianych robótek, do których muszę wrócić, dokończyć lub je zdjąć z drutów i popruć.

Szal waży 132 gramy i jest na tyle długi, cieniutki, lekki, zwiewny, że można swobodnie kilka razy owinąć nim szyję. Zimą ogrzeje i będzie ozdobą kurtki. Teraz został pięknie złożony i schowany do swojego pudełka. Poczeka do jesieni i zimy.

Zrobiłam go dla siebie z włóczki Alize Lanagold 800 (druty nr 3,5).

Włóczka Lanagold 800 firmy Alize to mieszanka wełny 49% z akrylem 51% w motkach 100 gramów = 800 metrów, cena około 12 złotych za motek stała się ostatnio moją ulubioną. Zrobiłam z niej sporo rzeczy (kocyki, chusty szydełkowe, chusty na drutach, szal). Jest bardzo wydajna, robi się z niej przyjemnie, uprany wyrób ładnie się blokuje i trzyma fason, w użytkowaniu sprawdza się dobrze. Polecam ją z czystym sumieniem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 02 maja 2014
Chusta

 

Zrobiłam upominkową chustę - otulacz szyi na chłodne dni z mieszanki wełny z akrylem. Ładnie się zblokowała, trzyma kształt więc jestem zadowolona z rezultatów dłubania na drutach.

Waga: 70 g