Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem. Czasami nie odpowiadam na niektóre komentarze. Wszystkie uważnie czytam.
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nic nie sprzedaję i nie wykonuję na zamówienie. Dzielę się własnymi autorskimi wzorami, które są tu umieszczone.
RSS
czwartek, 31 maja 2012
Mata do blokowania

 

Wpadłam tu na chwilę, żeby pokazać i zareklamować mój zakup. Jutro jest Dzień Dziecka więc objeździłam kilka sklepów, żeby kupić upominki dla dzieciaków w mojej rodzinie. W sklepie Mothercare zobaczyłam piankowe maty rekreacyjne dla dzieci pakowane po 4 sztuki. Każdy kwadrat ma wymiary 62 cm x 62 cm. Zachwyciło mnie to, że wszystkie są gładkie i nie mają żadnych mniejszych elementów do łączenia w całość. Cena paczki (4 sztuki kwadratów) wynosiła 109 złotych ale okazało się, że właśnie trwa 30% obniżka na towary z okazji Dnia Dziecka. Kupiłam więc 2 paczki i mam 8 kwadratowych pianek do łączenia na różne sposoby. Tak więc sprawiłam sobie prezent na Dzień Dziecka. Mam piankowe kwadraty, które wykorzystam jako matę do blokowania szali i chust. Dotychczas blokowałam wszystko na starej kanapie. Niedługo jednak przeprowadzam się i nie będę miała serca wbijać szpilek w nową kanapę.

Polecam, jak ktoś ma problem z blokowaniem większych dzianin to ten pomysł rozwiąże jego problemy. A i przy okazji dzieci własne lub odwiedzające mogą się pobawić na takiej macie.

 

05-31-2012

 

05-31-20121

 

środa, 30 maja 2012

 

Zapracowana domowo jestem. Mam przerwę w dzierganiu i dłubaniu. Na spacery też nie ma czasu. Istne urwanie głowy.

 

kobita

niedziela, 27 maja 2012
Zielone Świątki, odpust na Bielanach

 

W Zielone Świątki jak każdego roku poszłam do kościoła w Lasku Bielańskim. Odbywa się tam odpust, który przez kilka wieków był największy w Warszawie. W tym roku proboszcz Wojtek Drozdowicz odtworzył wraz z wiernymi uroczystość, która odbyła się 340 lat temu - powitanie obrazu świętego Bonifacego. Z kościoła poszliśmy lasem nad Wisłę i czekaliśmy aż na barce przypłynie do nas obraz. Proboszcz uroczyście powitał obraz i wraz z procesją ruszyliśmy do kościoła słuchając kapeli. Potem była msza święta i oczywiście odpust z kramami i kramikami. Nie zabrakło waty cukrowej i innych smakołyków. 

 

zls1

 

zls2

 

W kościele można było na żywo obserwować parę jerzyków, która oczekuje potomstwa (dzięki kamerze umieszczonej w gnieździe, a gniazdo znajduje się na wieży kościelnej).

 

zls3

 

Procesja wyrusza z kościoła.

 

zls4

 

zls5

 

zls6

 

zls7

 

Niżej: doszliśmy nad brzeg Wisły.

 

zls8

 

Z niecierpliwością wypatrujemy barki z obrazem świętego Bonifacego.

 

zls9

 

zls10

 

Proboszcz Wojtek Drozdowicz niecierpliwi się i nawołuje pytając czy gdzieś widać barkę.

 

zls11

 

Wreszcie obraz dotarł do brzegu.

 

zls12

 

zls13

 

zls14

 

zls15

 

Powrót do kościoła z obrazem świętego Bonifacego.

 

zls16

 

zls17

 

Niżej: odpust i kramy odpustowe.

 

zls18

 

zls19

 

zls20

 

zls21

 

zls22

 

zls23

 

zls24

 

zls25

 

zls26

 

zls27

 

Moja droga do domu - przez las.

 

zls28

 

zls29

 

zls30

 

zls31

 

Niżej widać moje zakupy odpustowe.

 

zls32

 

zls33

 

zls34

 

zls35

 

zls36

 

zls37

 

zls38

 

Bawełniany blezerek

 

Pomiędzy szydełkowaniem kolejnych kołnierzyków dziubałam z doskoku bawełniany blezerek dla czterolatki. Jest już gotowy do noszenia. Ma rękawki tuż za łokieć (na lato dłuższe nie są potrzebne). Nie chciało mi się wymyślać zapięcia więc nie zrobiłam żadnej dziurki i nie przyszyłam guzików. Blezerek można zapiąć wykorzystując dowolną spinkę do włosów z rodzaju, które pokazałam na ostatnim zdjęciu. Niestety moja mała modelka odmawia ostatnio pozowania do zdjęć więc pokazuję wyrób na wieszaku, co nie dodaje mu uroku. Na żywym wkładzie wygląda naprawdę fajnie, musicie uwierzyć mi na słowo.

 

letni blezer

 

letni blezer1

 

letni blezer2

 

letni blezer3

 

letni blezer4

 

letni blezer5

 

spinki do wlosow

 

Maj na działkach

 

Maj na działkach jest wyjątkowo kolorowy w tym roku.

Na niektórych drzewach widać pierwsze owoce.

 

05-26-2012

 

05-26-20121

 

05-26-20123

 

05-26-20124

 

Niedaleko działek, które sfotografowałam rosną kasztanowce.

Niedawno zakwitły a już na ich gałęziach pojawiły się małe kasztany otoczone zieloną łupinką z kolcami.

Zastanawiam się czy to nie jest zapowiedź wczesnej jesieni.

Jakoś zbyt szybko tej wiosny przyroda zmienia swój wygląd i kolory.

 

05-26-20128

 

05-26-20129

 

05-26-201210

 

A ja już jestem wolna od wszelkich robót działkowych.

Pozbyłam się jej i wcale nie narzekam.

Na działkach bywam tylko gościnnie u rodziny i znajomych.

Podziwiam, oglądam, odpoczywam, opalam się, nie koszę, nie pielę, nie sieję, nie podlewam.

 

 

sobota, 26 maja 2012
Zatrzymać czas...

 

Czas płynie, biegnie, mija, leci, upływa, nie można go zatrzymać choć czasami miałoby się na to ochotę.

Dzisiaj dostałam w prezencie dwa wisiorki, w których udało się symbolicznie go zamknąć i zatrzymać.

A może to wisiorki z okruchami minionego czasu?

Może to tajemnicze kapsuły czasu?

Nieważne, podobają mi się i będę je nosić.

 

wisiorek1

 

wisiorek2

 

wisiorek3

 

wisiorek4

 

wisiorek5

 

wisiorek6

 

 

 

dzien matki

 

piątek, 25 maja 2012
Kołnierzyk - ostatni

 

 

Dobrnęłam do końca domowej kolekcji kołnierzyków dla mojej dziewczynki.

Na długi czas mogę zapomnieć o szydełkowaniu kołnierzyków. 

 

05-25-20121

 

05-25-20122

 

05-25-20123

 

05-25-20124

 

05-25-20125

 

czwartek, 24 maja 2012
Kołnierzyk w kolorze złota

Zamówienie mojej małej strojnisi zostało zrealizowane.

Ma kołnierzyk w kolorze złota z metaliczną nitką, która pobłyskuje w promieniach słonecznych.

Na szydełku jest jeszcze jeden kołnierzyk - już ostatni.

 

zl1

 

zl2

 

zl3

 

Dwa poniższe zdjęcia zostały zrobione w innym oświetleniu i udało się choć odrobinę uchwycić metaliczne złote nitki.

 

zl7

 

zl8

 

środa, 23 maja 2012
Znowu kołnierzyk

 

 

Wpadłam w wir szydełkowania kołnierzyków. Dzisiaj gotowy jest kolejny. W planach są następne. Jeśli nie znudził was temat kołnierzyków, to zerknijcie na moją radosną twórczość. Nie korzystam ze schematów i wzorów, plączę szydełkiem jak potrafię.

 

123

 

124

 

125

 

126

 

127

 

128

 

wtorek, 22 maja 2012
Ufarbowałam kordonek

 

Pogoda jaka jest w Warszawie każdy widzi - gorąco, słonecznie i jeszcze raz gorąco.

Postanowiłam wykorzystać pogodę do szybkiego wysuszenia ufarbowanych resztek białego kordonka Ariadny. W planach były dwa odcienie fioletu. Po ufarbowaniu, wypłukaniu i suszeniu na słońcu okazało się, że zrobiłam dwa odcienie lawendy. Takie sobie delikatne fiolety - z nutką błękitu. 

To na zamówiony przez dziecko kołnierzyk. Zobaczymy, który odcień bardziej przypadnie małej do gustu.

 

ft1

 

ft2

 

Pogoda sprawiła, że pięknie jest wokół nas.

 

05-22-20121

 

05-22-20122

 

05-22-20123

 

kwiaty-maj

 

05-22-20124

 

05-22-20125

 

05-23-2012

 

05-23-20122

 

05-23-20123

 

05-23-20124

 

Szydełkowe kołnierzyki - ciąg dalszy

 

Powstały kolejne szydełkowe kołnierzyki dla mojej dziewczynki. Mam jeszcze zamówienie na fioletowy i złoty. Dziecko powiedziało, że właśnie w tych kolorach muszą być i konieczne są koraliki wplecione między nitki . Mała jest zachwycona kołnierzykami i zakłada je do każdej sukienki, która ma gładki, prosty dekolt. Do tego dodaje inne ozdoby: plastikowe bransoletki na obie ręce, pierścionki i opaskę na głowę, przylepia niby kolczyki na uszy i tak wystrojona podziwia siebie, tańcuje, stroi miny przed wielkim lustrem. Wczoraj takiego przebierańca prowadziłam na plac zabaw. Mała całą drogę szła tanecznym krokiem, sprawdzała jak bardzo jest rozkloszowana sukienka i czy wiruje razem z nią gdy kręci się i skacze na chodniku, pobrzękiwała mnóstwem bransoletek. Była nieszczęśliwa, gdy z trudem namówiłam ją na przebranie w koszulkę i leginsy, ze smutkiem zdjęła z siebie wszystkie ozdoby. Kołnierzyka nie zdjęła. I tak fruwała razem z nim na zjeżdżalniach, przeplotniach i innych sprzętach. 

 

2131

 

2132

 

2133

 

2134

 

2136

 

2137

 

2138

 

2139

 

niedziela, 20 maja 2012
Euro 2012 tuż, tuż...

 

Euro 2012 dosłownie za chwilę więc postanowiłam zobaczyć jak wygląda okolica Stadionu Narodowego i porównać z wyglądem, który zarejestrowałam na zdjęciach jakiś czas temu. 

 

Pierwsze zdjęcie - rzut okiem na drugą (praską) stronę Wisły przed wdrapaniem się na Most Poniatowskiego. Stwierdziłam, że z mojego brzegu rzeki wygląda to nieźle, nawet ludzie są na plaży, most nabrał świeżego wyglądu bo został odmalowany.

 

std1

 

Wlazłam więc na most i przemaszerowałam zerkając uważnie gdzie się da.

 

std2

 

Spojrzałam na rzekę i ujrzałam śliczną łachę piachu przypominającą wyglądem rekina. Jakoś tak mi się od razu skojarzyła z tym zwierzęciem. Spójrzcie niżej, chyba wygląda jak rekin.

 

std3

 

Po Wiśle pływały tramwaje wodne, z dala obserwowałam plażowiczów i powolutku zbliżałam się do nich, wprawdzie byłam na moście ale coraz bliżej drugiego brzegu.

 

std4

 

Spójrzcie na poniższe zdjęcie. Na zaniedbanej i brudnej plaży ludzie opalali się, bawili, grali i siedzieli w ogródkach piwnych, których jest całkiem sporo na plaży, w zaroślach - całkiem blisko stadionu. No ładnie, pomyślałam. Będzie się działo w czerwcu.

 

std5

 

Doszłam do końca mostu i zaczęłam schodzić na dół. Załamałam ręce - Euro 2012 jeszcze się nie rozpoczęło a już widać próbki tego co będzie się działo. Wszędzie leżały butelki po alkoholu, rozbite szkło z wielu butelek, puszki i inne rzeczy. Odnowione elementy mostu zostały zniszczone, powybijano kolorowe szybki w oknach. Zgroza, zgroza.

 

std6

 

std7

 

Polazłam na plażę zobaczyć z bliska co tam się dzieje. Oj, ludzie pili nie tylko wodę. Butelki były wszędzie.

 

std8

 

std9

 

Wysypałam piasek wiślany z butów i pomaszerowałam wokół stadionu w kierunku Ronda Waszyngtona. Ochroniarze stoją wszędzie, pilnują tego co jest za płotem. Za płotem w zasadzie jest w porządku, ale od strony ulic już nie wygląda to tak ładnie. Zbliżając się do ronda można było zobaczyć coraz większy nieporządek na alejkach wokół stadionu. Zdjęcia nie pokazują całego tego bałaganu, bo aż żal było pstrykać zdjęcia. Oj będzie wstyd, bo na pewno nie uporządkują wszystkiego jak należy. Zabraknie im czasu.

 

std10

 

std11

 

std12

 

std13

 

std14

 

std15

 

 

 

Bazar na Olimpii - Górczewska 56

 

Wróciłam właśnie z niedzielnego bazaru na Górczewskiej. Jeżdżę tam raz na jakiś czas, gdy potrzebuję zaopatrzyć się w coś czego nie mogę dostać w normalnym sklepie. Często kupuję nowe ciuszki dla mojej panny, jakieś ubrania dla siebie na urlopowe wyjazdy. Są tanie i na wyjazdowe potrzeby spełniają moje wymagania. Zawsze jednak buszuję w części ze starociami porozkładanymi na gazetach, które różni dżentelmeni i damy podejrzanej aparycji wynoszą z domów, piwnic i nie wiadomo skąd. Trzeba być odpornym na rozchodzący się tam zapach potajemnie rozlewanego piwa i innego alkoholu. Handlujący są w różnym stanie świadomości i dokonując zakupów trzeba mieć to na uwadze. 

Dzisiaj pojechałam tam, żeby kupić kilka par letnich spodni dla mojej mamy, która od jakiegoś czasu jest na diecie cukrzycowej (okazało się, że moja staruszka ma cukrzycę typu 2) i bardzo schudła. Na zbliżający się Dzień Matki wyposażyłam więc mamę w kilka par nowych spodni i przy okazji w cztery bluzki. Może zmieniać, dobierać i ma nowe zestawy na całe lato.

W zakątku ze starociami wypatrzyłam coś dla siebie.  

Za całe 20 złotych kupiłam kryształową misę na owoce lub słodycze i kilka robótkowych starych książek, za które zapłaciłam aż 8 złotych.

 

bzr1

 

bzr2

 

bzr3

 

bzr4

 

bzr4a

 

bzr5

 

Niżej są moje tanie zdobycze z poprzednich wypraw na bazarek.

 

05-20-2012

 

05-20-20121

 

05-20-20122

 

05-20-20123

 

05-20-20124

 

05-20-20125
Szydełkowe kołnierzyki

 

 

05-19-201211

 

Na szybko zrobiłam dwa kołnierzyki szydełkowe dla mojej czterolatki, które przydadzą się do nadania szyku niektórym sukienkom, bluzkom lub sweterkom. Kołnierzyki są moją radosną twórczością bez podpierania się schematami i wzorami. Tym sposobem są już trzy w różnych kolorach.

 

bkn0

 

bkn1

 

bkn2

 

bkn3

 

bkn4

 

bkn5

 

ckn1

 

ckn2

 

ckn3

 

ckn4

 

ckn5

 

dkn

 

sobota, 19 maja 2012
Spacer i zakupy na folkowo

 

Wreszcie zrobiło się ciepło i słonecznie. Można było spokojnie wybrać się na długi spacer, który zaczęłam dzisiaj od Podzamcza i podziwiania fontann. 

 

sp1

 

Wdrapałam się schodami na ulicę Kościelną róg Przyrynek i wdepnęłam do kościoła.

 

sp2

 

sp3

 

sp4

 

Potem pokręciłam się w okolicach Barbakanu.

 

sp5

 

Wpadłam do Domu Sztuki Ludowej na rynku warszawskiej Starówki i zrobiłam zakupy. Tu mam pewność, że nie kupuję żadnych podróbek i chińszczyzny udającej polskie rękodzieło.

 

sp6

 

sp7

 

sp8

 

Czując lekki głód przysiadłam przy stoliku "Baru pod Barbakanem" i zjadłam kluski śląskie. Jako dziecko uwielbiałam gdy mama mnie przyprowadzała tu na kluchy i naleśniki. Zjadałam wszystko podziwiając kafelki ze zwierzętami, które pokrywały wszystkie ściany. Dzisiaj owe kafelki nadgryzł mocno ząb czasu, ale wywołują u mnie miłe wspomnienia.

 

sp9

 

sp10

 

14 maja tego roku na ulicy Jezuickiej odsłonięto tablicę upamiętniającą Grzegorza Przemyka. Poszłam więc ją obejrzeć.

 

sp11

 

Wdepnęłam do Bazyliki św. Jana Chrzciciela. Nie robiłam zdjęć bo kiedyś pojawiły się na blogu. Jednak wtedy zapomniałam wam coś pokazać. Na prawo od głównego wejścia należy przejść na ulicę Dziekanią i zerknąć na mur kościoła. Wmurowano tam oryginalną gąsienicę niemieckiego czołgu, który podczas Powstania Warszawskiego zburzył część budynku. Warto pokazać to dzieciom, szczególnie chłopcom. Na pewno zdziwią się jak duża jest gąsienica czołgu.

 

sp12

 

sp13

 

sp14

 

Na Krakowskim Przedmieściu zrobiłam kolejne zakupy w ulubionej Cepelii i przysiadłam w dawnej "Telimenie" a obecnie w kawiarni - galerii sztuki. Napiłam się kawy i nabrałam sił do dalszego maszerowania. A tak przy okazji: zachwalano mi tę kawiarnię a ja byłam rozczarowana. Żałuję, że nie poszłam dalej do "Kręcimy lody" braci Gessler. No cóż, za to nacieszyłam oczy piękną biżuterią i innymi eksponatami, które znajdują się w wielu gablotach galerii.

 

sp15

 

Żeby zbić wypite i zjedzone kalorie podreptałam dalej i doszłam do Placu Teatralnego. To było duże poświęcenie z mojej strony, ponieważ cały plecak miałam wypakowany zakupami.

I na zakończenie spaceru zajrzałam do kościoła środowisk twórczych, u którego wejścia witają wiernych Jan Paweł II i kardynał Stefan Wyszyński.

 

sp16

 

sp17

 

sp18

 

sp19

 

sp20

 

sp21

 

sp22

 

sp23

 

sp24

 

Dotarłam szczęśliwie do domu i okazało się, że moje zakupy są bez żadnego uszczerbku. Nic mi się nie zbiło.

 

sp25

 

Mam trzy duże porcelanowe kubki, emaliowany kubek, porcelanową filiżankę ze spodkiem, zegar z dekoracjami łowickimi, które kupiłam w Cepelii na Krakowskim Przedmieściu.

 

sp26

 

sp27

 

sp28

 

sp29

 

sp30

 

W Domu Sztuki Ludowej kupiłam śliczne drewniane ptaszki i dwie porcelanowe filiżanki ze wzorem opolskim - ręcznie malowane i sygnowane nazwiskiem twórcy ludowego.

 

sp31

 

sp32

 

sp33

 

 

Dom Sztuki Ludowej klik

 

Folkstar - sztuka ludowa klik

 

Zakupy zostały obejrzane i spakowane. Niedługo rozpakuję je w nowym miejscu zamieszkania.

 

 

I jeszcze trochę informacji z ulotki, którą dostałam w sklepie, bo warto wiedzieć gdzie można kupić oryginalną sztukę ludową a nie podróbki.

 

001

 

002

 

większe zdjęcie klik                       

 

większe zdjęcie klik

 

 

piątek, 18 maja 2012
Szydełkowy kołnierzyk

 

Moje ręce nie potrafią jednak być bez zajęcia. Głowa podpowiada im żeby odpoczęły a one domagają się działania. Dałam więc im niewielkie zajęcie i tak oto powstał uroczy bawełniany kołnierzyk, który sprawi, że każda zwykła letnia sukienka mojej małej damy zmieni się w elegancki strój.

 

kolnierzyk0

 

kolnierzyk1

 

kolnierzyk2

 

kolnierzyk2a

 

kolnierzyk3

 

kolnierzyk4

 

kolnierzyk5

 

kolnierzyk6

 

czwartek, 17 maja 2012
Komplet szydełek

 

Dostałam dzisiaj prezent robótkowy. Bardzo się ucieszyłam. Dziękuję pani H. za tę przemiłą niespodziankę.

 

05-17-2012

 

05-17-20122

 

środa, 16 maja 2012
Pomysłowy Dobromir

 

Dzisiaj wpis z cyklu "Pomysłowy Dobromir" o tym, że warto dać drugie życie różnym rzeczom.

Nie pamiętam kiedy i na jakiej stronie w internecie widziałam ciekawe pomysły usprawniające życie gospodyni / gospodarza domu. Jednym z nich, który znalazł zastosowanie w moim domu jest powtórne wykorzystanie nakrętek z butelek po wodzie  mineralnej.

Wszelkie towary sypkie (mąka, kasza, płatki itp.) trzymam zwykle w torebkach foliowych, ponieważ zajmują mniej miejsca w szufladach niż zapakowane w kartonikach. Nie kupuję żadnych zapinek do torebek plastikowych, bo uważam to za zbędny wydatek.

Do zamknięcia torebek wykorzystuję nakrętki po wodzie mineralnej. Butelkę przecinam wokoło poniżej nakrętki zostawiając "niby kołnierzyk" (widać to na zdjęciach poniżej).

Odkręcam nakrętkę i przez otwór wkładam górną część torebki, rozkładam ją wokoło i nakładam nakrętkę, mocno zakręcam. I to wszystko. Nic się nie wysypie, nawet nic się nie wyleje z tak zapakowanego woreczka foliowego. To dobry sposób na porządne zamknięcie sypkich towarów bez dodatkowych kosztów, bo przecież w każdym domu mamy butelki po wodzie mineralnej, które wyrzucamy. Przed wyrzuceniem warto odciąć górę butelki.

Zbierajcie nakrętki z częścią butelek plastikowych i wykorzystajcie je ponownie pakując różne produkty do torebek foliowych. W ten sposób możecie przynieść ze sklepu nawet złotą rybkę, która być może spełni wasze życzenia.

 

05-16-2012

 

05-16-20121

 

05-16-20122

 

05-16-20124

 

05-16-20125

 

05-16-20126

 

05-16-20127

 

05-16-20128

 

wtorek, 15 maja 2012
Nic nie robię

graphics-knitting-066542

 

Moi mili goście, musicie uzbroić się w cierpliwość, ponieważ przez pewien czas nie będę pokazywała swoich włóczkowych robótek. Dopadła mnie jakaś pomroczność i za co się nie wezmę to idzie do prucia. Rozgrzebałam kilka robótek i patrzyłam na nie niechętnym wzrokiem. Chwilowo będzie więcej wpisów z tematyki przyrodniczo - spacerowej bo muszę się zresetować robótkowo. Pewnie to wina spóźnionego zmęczenia wiosennego.

poniedziałek, 14 maja 2012
Kolorowy maj

 

 

05-14-20121

 

05-14-20122

 

05-14-20123

 

05-14-20124

 

05-14-20125

 

05-14-20126

 

05-14-20127

 

05-14-20128

 

05-14-20129

 

05-14-201210

 

05-14-201211

 

05-14-201212

 

05-14-201213

 

05-14-201214

 

05-14-201215

 

05-14-201216

 

niedziela, 13 maja 2012
Zdjęcia z niedzielnego spaceru

 

Dzisiaj prezentuję kilka fotek panoramy Warszawy widocznej z tarasu na dziewiątym piętrze budynku Belvedere Residence znajdującego się przy ulicy Sułkowickiej 2/4. Skorzystałam z okazji, że tam byłam i pstryknęłam fotki. A całkiem niedaleko na ulicy Podchorążych tuż przy wejściu do Łazienek Królewskich znajduje się urocza i zadbana kapliczka, która też znalazła się na moich zdjęciach.

 

wdk0

 

wdk1

 

wdk2

 

wdk3

 

wdk4

 

wdk5

 

wdk6

 

wdk7

 

wdk8

 

kplpd1

 

kplpd2

 

kplpd3

 

kplpd4

 

kplpd5

 

sobota, 12 maja 2012
Żeby był porządek... (2)

girl

 

Znowu kombinowałam, szyłam, prułam i udało mi się zrobić etui na druty z żyłkami. Nie obyło się bez pomyłek ale trudno, zbyt późno je zauważyłam. Źle ułożyłam jedną z kieszonek i paski są w innej kolejności, a miało być jak należy. O innych błędach nie napiszę, może ich nie zauważycie. Etui jest dość pojemne bo do każdej z kieszonek można włożyć kilka par drutów. Opakowanie przeznaczyłam na moje druty, którymi robię chusty. Będą w jednym miejscu.

Na wykonanie etui zużyłam całą nową bawełnianą ściereczkę kuchenną o standardowych wymiarach.

 

05-12-2012

 

05-12-20121

 

05-12-20122

 

05-12-20123

 

05-12-20124

 

05-12-20125

 

05-12-20126

 

05-12-20127

 

05-12-2012

 

05-12-20121

 

05-12-20122

 

05-12-20123

 

05-12-20124

 

czwartek, 10 maja 2012
Spacerkiem wokół Cytadeli

 

Zapraszam dzisiaj na spacer w okolice Cytadeli w Warszawie.

W zeszłym roku pokazałam kilka zdjęć tego miejsca, dzisiaj jest ich więcej. Niestety spóźniłam się kilkanaście minut i nie weszłam do muzeum. Jednak okolice są warte obejrzenia podczas spaceru. Przy okazji można podziwiać piękne stare drzewa, które są dokładnie oznakowane.

Spacer zakończyłam w Alei Wojska Polskiego nr 12. Tam mieszkał Krzysztof Komeda Trzciński.

 

cytadela1

 

cytadela2

 

cytadela3

 

cytadela4

 

cytadela5

 

cytadela6

 

cytadela7

 

cytadela8

 

cytadela9

 

cytadela10

 

cytadela11

 

cytadela12

 

cytadela13

 

cytadela14

 

cytadela15

 

cytadela16

 

cytadela17

 

cytadela18

 

cytadela19

 

cytadela20

 

cytadela21

 

cytadela22

 

cytadela23

 

cytadela24

 

cytadela25

 

cytadela26

 

cytadela27

 

cytadela28

 

cytadela29

 

cytadela30

 

cytadela31

Żeby był porządek...

 

Kombinowałam, myślałam, próbowałam aż wreszcie udało się.

Zmajstrowałam opakowanie na kilka szydełek, druty z żyłką i inne drobiazgi dziewiarskie, które warto mieć pod ręką.

 

2134

 

2135

 

2136

 

2137

 

2138

 

2139

 

2140

 

Teraz hop do plecaka i mam porządek a przy okazji wszystko w jednym miejscu.

 

2141

 

 
1 , 2