Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem.
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki
Pogoda Warszawa z serwisu
Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nie sprzedaję, nie wykonuję na zamówienie haftów, dzianin. Dzielę się własnymi wzorami, schematami, które są tu umieszczone.
RSS
wtorek, 31 maja 2011
Lasek Bielański

Dzisiaj zrobiłam sobie długi spacer po Lesie Bielańskim.

31_maja_2011_12

31_maja_2011_1

31_maja_2011_2

31_maja_2011_3

31_maja_2011_4

W lesie obserwowałam harce wiewiórek.

31_maja_2011_5

31_maja_2011_6

31_maja_2011_8

31_maja_2011_9

Dotarłam do zabytkowej studni, która do dzisiaj poi spragnionych.

31_maja_2011_10

31_maja_2011_11

I tyle u mnie słychać. Nic nie robię na drutach, nie wyszywam. Jest zbyt gorąco.

Lasek_Bielanski_31maja20111
poniedziałek, 30 maja 2011
Ażurowe paski

Wypróbowałam kolejny prosty wzorek ażurowy i zapisałam tutaj ku pamięci.

dr1

dr2

tyt1a

dr4

Jeśli ktoś chce mieć całą instrukcję na jednej fotce, to może skopiować poniższą.

tyt1aa

Kratka ażurowa

Zrobiłam próbkę łatwej kratki ażurowej. Wyszła nawet przyzwoicie. Robótka opiera się na 3 oczkach, przeciągnięciu jednego przez dwa już przerobione i narzucie - wykonanie podobne do wzoru, który pokazałam wcześniej. Warto zerknąć na film, do którego jest link w moim wpisie  22 maja tego roku bo można tam zobaczyć te 3 oczka i przeciągnięcie.

krt1

krt2

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hh/ha/s1ze/OZPy5aRALcktrPDQHX.jpg

krt3

niedziela, 29 maja 2011
Zdjęcia działkowe
gh

Na działkach pysznią się różne kolory i zapachy roślin. Niektóre kwiaty przekwitły, na krzewach i drzewach pojawiają się owoce. Moje czereśnie obsypały całe drzewo i trawnik pod drzewem. Miałam dzisiaj dużo zbierania.

Musiałam skosić trawę, która rośnie w tym roku jak szalona. Niedawno przecież ją skosiłam i myślałam, że starczy na dłużej. Nienawidzę biegania z kosiarką po działce. Trawy nie podlewam, nie dokarmiam w tym roku żadnymi nawozami a ona co przyjdę na działkę jest wysoka, coraz wyższa... i znowu koszenie.

dwk

dwk1

dwk2

dwk3

dwk4

dwk6

dwk7

dwk8

dwk9

dwk10

dwk11

dwk12

dwk13

dwk14

dwk17

dwk18

dwk19

sobota, 28 maja 2011
Fontanny, kolory i muzyka

Wreszcie pojechałam dzisiaj wieczorem obejrzeć pokaz muzyki, świateł i fontann na warszawskim Podzamczu. Widowisko można podziwiać w weekendy o godzinie 21.

28_05_2011

28_05_20111

28_05_20112

28_05_20113

28_05_20114

28_05_20115

28_05_20116

28_05_20117

28_05_20118

28_05_20119

28_05_201110

28_05_201113

28_05_201114

28_05_201115

28_05_201116

Dużo pisania nim dojdę do sedna sprawy

W połowie czerwca mam w rodzinie ślub i wesele. Trzeba było odpowiednio wcześniej zacząć myśleć o zakupie sukienki, pantofli, torebki dla siebie a przy okazji dla mojej mamy. Planowałam, planowałam, myślałam co i gdzie kupić. Jakoś nie mogłam się nigdzie wybrać bo to raz było za gorąco, innym razem za daleko. Same przeszkody piętrzyły się w mojej głowie. Wreszcie tydzień temu powiedziałam sobie, że czas działać w tej kwestii. Obmyśliłam trasę objazdu po sklepach, żeby jak najwięcej ich złapać po drodze. Pojechałam i niespodzianka. W pierwszym sklepie firmowym (mała firma, krótkie serie ubrań) trafiłam na ciuchy, które od razu kupiłam. Sukienka i żakiecik, które wpadły mi w oko były uszyte jak dla mnie. Ceny wysokie, ale cóż, ślub i wesele rodzinne muszą mieć właściwą oprawę wyrażoną również ubiorami gości. Jęczałam i zapłaciłam.

Teraz przyszedł czas na przejrzenie wieszaków z odzieżą o dużych rozmiarach dla mojej mamy (niska i grubiutka). Mama zawsze ma problem z doborem ubrań, w których nie wygląda się jak karykatura człowieka. Wiecie jak to jest - wszystki panie młode, starsze i te bardzo, bardzo dojrzałe mają być chude. Bo to przecież mniej tkaniny idzie na uszycie całości a cena taka sama jak za duży rozmiar. Przesuwałyśmy wieszak za wieszakiem i okazało się, że jest śliczna garsonka dla mojej niskiej i pulchnej mamy. Na cenę zerknęłam jednym okiem (440 złotych) i w myśli powiedziałam sobie, że jak strój będzie pasował to kupię go w prezencie na Dzień Matki. Bingo! Garsonka leżała na mamie jak trzeba. Nawet w pasie była w idealnym rozmiarze co do centymetra. Rękawy, ramiona układały się jak należy. Po prostu cudo. Jedynie długość nie taka, bo spódnica sięgała do kostek. Znowu zaczęłam jęczeć w myślach, że nie poradzimy sobie ze skróceniem cieniutkiej żorżety i nie kupię garsonki. Właściciel sklepu jakby odgadł moje myśli i ze spokojem powiedział, że robią bezpłatnie poprawki zakupionych ubrań. Odetchnęłam. Po minie mamy widziałam, że garsonka bardzo się jej podoba więc zapłaciłam. Żakiet zabrałyśmy a spódnica została do skrócenia po oznaczeniu żądanej długości.

I zaczęły się wkrótce schody...

W umówionym dniu pojechałam odebrać spódnicę. Sklep zamknięty. Następnego dnia na drzwiach sklepu wisiała kartka - sklep zamknięty do godziny 15. Nie mogłam być po południu więc pojechałam kolejnego dnia tuż przed otwarciem. Jedenasta godzina minęła sklep zmknięty. Poszłam na kawę, połaziłam po innych sklepach i wróciłam. Zauważyłam pana, który dopiero o godzinie 12 raczył zbliżać się do sklepu. Powitał mnie, otworzył sklep i dał siateczkę ze skróconą spódnicą mamy i odciętym pasem tkaniny, który pozostał po skróceniu. Byłam tak zmęczona, że nawet nie obejrzałam dokładnie tego co wróciło do mnie z poprawki krawieckiej. Zerknęłam do siatki - była spódnica, kolor, wzór i tkanina zgadzały się, uznałam że jest jak trzeba. Pojechałam do domu i wręczyłam mamie siateczkę. Mama zmierzyła całość po poprawkach i zawołała mnie. To co zobaczyłam wprawiło mnie w osłupienie. Poprawka krawiecka (skrócenie spódnicy) polegała na tym, że ciachnięto nożyczkami tyle góry ile trzeba do osiągnięcia pożądanej długości. Następnie ordynarnie obszyto tunelik w pasie łącząc podszewkę z żorżetą byle jak i wciągnięto grubaśną gumkę. Wcześniej idealnie dopasowana w pasie spódnica miała po poprawkach 18 centymetrów więcej niż trzeba. No tak gruba to moja mama nie jest, a za 440 złotych nie tego oczekiwałam. Mogłam kupić spódnicę u Wietnamaczyka za 35 złotych i wtedy niech sobie ma gumkę i zwijające się falbanki na brzuchu, bokach i siedzeniu. Byłam wściekła. Mama prawie płakała. Jak żyję to nie wiedziałam, że krawcowa może w taki sposób skrócić spódnicę. Przecież było wszystko zaznaczone szpilkami na dole i z dołu powinno się obciąć i zawinąć brzeg lub obszyć na owerlocku. A tak to co było wcześniej niżej niż biodra poszło do góry i stanowiło pas z dużym nadmiarem centymetrów. Ludzie, to woła o pomstę do nieba.

Nie będę już żaliła się i opisywała co było dalej. Zakończenie jest takie: spódnica trafiła do mojej znajomej krawcowej, która popruła ją do połowy, podcięła z szerokości co trzeba, zrobiła zaszeweczki, z wcześniej odciętego kawałka tkaniny przygotowała pasek, wszyła go w spódnicę i całość jest dopasowana, gładka z przodu i z tyłu. Teraz znowu wygląda pięknie.

A przed poprawkami krawieckimi w tym sklepie przestrzegam wszystkich.

Sklep mieści się na Placu Wilsona w Warszawie obok cukierni Czubaka, tuż przy zegarmistrzu i przystanku autobusowym. Schodzi się do niego schodkami w dół. Szyld sklepu brzmi "Telimena". Ubrania są tam ładne i drogie. Jednak poprawki krawieckie zostawiają wiele do życzenia.

Dzisiaj tam byłam, żeby dokończyć sprawy zakupowe i poprawkowe. Moja wizyta zakończyła się niezbyt miło. Pan zlekceważył mnie totalnie i nie spełnił danej obietnicy. Postaram się jednak, żeby mnie zapamiętał.

Jednego dnia wydałam w tym sklepie sporo pieniędzy i naprawdę oczekiwałam dobrej jakości obsługi i usługi.

DSC05659

Polacy muszą się jeszcze duuuuużo nauczyć w tej dziedzinie. Nie warto trzaskać kasy za wszelką cenę bo na dłuższą metę tak się nie da i interes diabli wezmą. Wieści rozejdą się nie tylko pocztą pantoflową a tacy biznesmeni zamkną swoje sklepy i firmy.

piątek, 27 maja 2011
Ażurek

Kolejny łatwy ażurek zapisany ku pamięci. Może przyda się w jakiejś robótce.

wzr1

wzr2

wzr3

poniedziałek, 23 maja 2011
Zielona czapka
wzorek

Wzorek, który wczoraj znalazłam został już porządnie wypróbowany i zapamiętany. Opisałam go jak potrafiłam najlepiej. Może przyda się komuś. Wykorzystałm go do zrobienia czapki z alpaki dla małej panny. Wczesną jesienią czapka przyda się a teraz dołączy do koleżanek w pudle. Poleżą sobie razem.

vqw1

vqw2

I jeszcze jedna czapka w innym odcieniu zieleni. Zrobiłam ją łącząc alpakę, kid moher z jedwabiem. Tym razem odrobinę zmieniłam wzór podstawowy.

plk

plk1

plk2

plk3

Zapominam już o dłubaniu czapek do jesieni. Wtedy jakieś jeszcze zrobię.

niedziela, 22 maja 2011
Próbka ściegu

Znalazłam taki film instruktażowy:

http://youtu.be/zGc4nBVkUrg

W zależnści od grubości włóczki można uzyskać ciekawe efekty za pomocą tego ściegu. Pani na filmie wykorzystała dość grubą włóczkę. Ja zrobiłam próbkę z cieńszej i mam bardziej widoczne dziurki - ażurki. Muszę zapamiętać i zanotować ten wzór gdzieś w notesie. Pewnie wykorzystam go w jakiejś robótce.

Aparatem pstryknięte.

Ja nadal tropię wiosenne rośliny. Dzisiaj na spacerze zrobiłam im kolejne zdjęcia.

nmh16

nmh1

nmh2

nmh3

nmh4

nmh5

nmh6

nmh7

nmh8

nmh9

nmh10

nmh11

nmh12

nmh13

nmh14

nmh15

spp

spp1

spp2

Dzieci chyba poczuły nadchodzące lato i szalały w wodzie w centrum miasta.

spp6

spp7

spp8

sobota, 21 maja 2011
Działkowy pokaz mody
piątek, 20 maja 2011
Słońce i deszcz

Dzisiaj na działce parasole potrzebne były do ochrony przed słońcem i przed deszczem. Popadało nieźle kilka razy. Słońce też przypalało. Był przekładaniec pogodowy.

dscvb0

Ominęło mnie podlewanie a rośliny pięknie wyglądały w koralach deszczowych. Przyjemnie było na nie patrzeć.

dscvb1

dscvb3

dscvb4

dscvb2

dscvb5

dscvb6

dscvb7

dscvb8

dscvb9

dscvb10

dscvb12

dscvb13

dscvb14

dscvb15

Deszcz zachęcił towarzystwo ślimakowe do wędrówek wśród działkowych roślin. Wylazły gdzie się dało. Skąd one się biorą?

dscvb16

dscvb17

dscvb18

dscvb19

Wczoraj skosiłam trawę, posprzątałam i dzisiaj mogłam podłubać kolejną działkową robótkę. Mam ich kilka i nie wiem kiedy zeskoczą z moich drutów. Pewnie znowu któraś skończy jako przewinięta w kłębuszek. A w kosmetyczce już mam zakamuflowaną stówkę na zakup wełny, którą niedawno wypatrzyłam.

dscvb21

czwartek, 19 maja 2011
Wieczorna rozmowa

Wczorajszy dialog mojej 3,5 letniej panienki przed pójściem spać:


- Tata, lubię cię. Nie mniej nie wiecej, to dużo?
- Tak kochanie, śpij już.
- I kocham Cię też. - odpowiada mała.
- Słoneczko, a wiesz co to znaczy kocham? - pyta tata.
- No tak! Gdy serce mocniej bije, gdy uśmiech rano wita... - powiedziała rezolutnie panna.

Nie wiem czy sama to wymyśliła, czy coś podobnego usłyszała gdzieś.

A tak przy okazji przypomniała mi się taka rozmowa:

- Kupisz mi to? - mówi mała pokazując jakieś zabawki w reklamie telewizyjnej.

- Nie kupię, bo nie mam pieniędzy. Może ty sama kupisz sobie, masz jakieś pieniądze? - zapytałam.

- No co ty, ja nie mam bo nie zarabiam, ale tata zarabia pieniądze w automacie to mi da. - odpowiedziała panna.

- W jakim automacie? - pytam.

- No wiesz, wkłada tam taką kartę i zarabia pieniądze.

(Chodziło o bankomat)

Działkowe fotki

Na działkach jest coraz bardziej kolorowo i pięknie.

dscv21

dscv20

dscv19

dscv18

dscv

dscv1

dscv2

dscv3

dscv4

dscv5

dscv6

dscv7

dscv8

dscv9

dscv10

dscv11

dscv12

dscv13

dscv14

dscv15

dscv16

dscv17

środa, 18 maja 2011
Farbowanie

Zaraz po Wielkanocy zabrałam się za farbowanie wełny. Zrobiłam zdjęcia i zapomniane siedziały sobie w komputerze. Czas więc nadrobić te zaległości i pokazać moje farbowanki.

150g (675 metrów) mięciutkiej i delikatnej białej wełny merino superwash obwiązałam porządnie, żeby motek nie splątał się podczas operacji farbowania. Całość powędrowała do letniej kąpieli w wodzie z odrobiną płynu do zmywania naczyń. Po świętach zostały mi farbki do jajek. Postanowiłam je wykorzystać.

DSC-1

Odciśnięta z wody wełna została włożona do gorącego roztworu z żółtą farbką. Następnie całości zaaplikowałam niebieski roztwór. Zostawiłam wełnę na 10 minut, żeby sobie poleżała spokojnie.

DSC-2

Teraz wpakowałam wełnę do kąpieli wodnej (nigdy przedtem tego nie robiłam). Chciałam wypłukać nadmiar farbki i miałam nadzieję, że wełna odda jej sporo, bo nic nie zostało jeszcze porządnie utrwalone. Tak też się stało. Kolory na wełnie zjaśniały jak przypuszczałam. Wełna poszła na sito do gara i zaserwowałam jej 15 - minutowe gotowanie na parze pod przykryciem.

DSC-3

Po gotowaniu i ostudzeniu wypłukałam wełnę w letniej wodzie i do ostatniego płukania dodałam pół szklanki octu. Nadszedł czas na suszenie.

DSC-4

Moja wełna ma teraz różne odcienie zieloności przenikające się z kolorem żółtym i lekko niebieskim. Farbki do jajek okazały się przydatne nie tylko do pisanek.

DSC-5

DSC-6

Próbka wyglądu wełny w robótce:

DSC0

Zręczne ręce

Moja 3,5 - letnia dziewczynka uwielbia malować, rysować i wycinać. Jestem zdziwiona sprawnością jej małych rączek. Często rysuje "po śladzie", wypełnia kredkami kontury różnych figur, zakolorowuje itp. Uważam, że wychodzi jej to doskonale. Ma naprawdę zręczne ręce.

obr

obr4

obr1

obr2

obr3

wtorek, 17 maja 2011
Niebieskości i fiolety

 Z rozpędu machnęłam wczoraj jeszcze jedną czapkę z cieniutkiej podwójnej wełenki merino (nie gyzie, jest miła i delikatna dla skóry) dla trzylatki. Przyda się za kilka miesięcy.

DSC2

DSC

DSC1

DSC3

poniedziałek, 16 maja 2011
Komplecik

Wczorajsza niedziela była paskudna. Deszcz cały dzień lał, padał, siąpił, mżył, stukał w szyby okien, bębnił w dach, przelewał się w rynnach, tworzył potoki na ulicach.

Nie wystawiłam nawet nosa z domu. Jakoś tak jesiennie się zrobiło i nie miałam ochoty nigdzie wychodzić.

Na druty nr 3 nadziałam więc jesienną robótkę. Do wieczora przerobiłam niecałe 100 gramów podwójnej cieniutkiej wełenki merino na komplecik dla mojej dziewczynki. Wieczorem uprałam gotowe dziergadełka, chustę zblokowałam i zostawiłam w spokoju do dzisiejszego ranka.

Dzisiaj zrobiłam kilka zdjęć, wszystko spakowałam i niech czeka do prawdziwej jesieni.

d1

d2

d3

d4

niedziela, 15 maja 2011
Dziurki, łatwe ażurki

    Miękka alpaka z jedwabiem średniej grubości zagoniła moje druty do roboty. Dobrze machało mi się nimi na działce i tak zrobiłam chustę łatwymi ściegami ażurowymi.

chusta1

chusta2

chusta3

chusta7

chusta8

sobota, 14 maja 2011
Kolory, kolory...

Wokół mnie jest coraz bardziej kolorowo. Na działkach kwitną i rozwijają się kolejne rośliny. Niektóre zakończyły pokaz swoich barw i zostawiają sobie jedynie zieleń. Pojawiły się czerwone maki i coraz mocniej rozchylają swoje płatki. Są już malutkie zielone czereśnie i wiśnie. Na moim działkowym trawniku znowu pokazały się stokrotki. Jest ich cały dywan. A dzisiaj wpadł do mnie obcy kot. Nawet nie przestraszył się mnie. Przemaszerował przez działkę i zajrzał do sąsiadów. Tam został na dłużej.

2011-05-1418

2011-05-143

2011-05-145

2011-05-146

2011-05-147

2011-05-1411

2011-05-1412

2011-05-1414

2011-05-1415

2011-05-1416

2011-05-1417

piątek, 13 maja 2011
Tulipany przekwitają

Tulipany już omdlewają i kończą swoje panowanie na klombach, rabatkach. Bzy mają się świetnie. Kwitną i pachną na całego.

abl

abl1

abl2

abl3

czwartek, 12 maja 2011
Kolorowe szkiełka w kalejdoskopie

Kalejdoskop - niewielka tubka  z otworem, kolorowymi szkiełkami i lusterkami wewnątrz fascynuje moją małą dziewczynkę.

Szkiełka układają się w magiczne wzory i świat wydaje się od razu ładniejszy.

Zajrzałam swoim aparatem do środka kalejdoskopu i zrobiłam zdjęcia tym zwykłym - niezwykłym szkiełkom.

Śliczne wzorki, prawda?

2011-05-12 klds

2011-05-12 kldss8

2011-05-12 klds1

2011-05-12 klds2

2011-05-12 klds3

2011-05-12 klds4

2011-05-12 klds5

2011-05-12 klds6

2011-05-12 kldss

2011-05-12 kldss1

2011-05-12 kldss2

2011-05-12 kldss3

2011-05-12 kldss4

2011-05-12 kldss5

2011-05-12 kldss6

2011-05-12 kldss7

2011-05-12 klk5

2011-05-12 klk6

2011-05-12 klk7

2011-05-12 klk8

2011-05-12 klk9

2011-05-12 klk10

2011-05-12 klk11

2011-05-12 klk12

2011-05-12 klk13

2011-05-12 klk14

2011-05-12 klk15

2011-05-12 kldss

2011-05-12 kldss1

2011-05-12 kkds

2011-05-12 kkds1

2011-05-12 kkds2

2011-05-12 kkds3

środa, 11 maja 2011
Pole dmuchawców...

Nad nami dmuchawce, latawce, wiatr.

Daleko z betonu świat.

Jak porażeni, bosko zmęczeni,

posłuchaj, muzyka na smykach gra...

2011-05-11

2011-05-111

2011-05-112

Nic nie robię na drutach, nie wyszywam, ogarnęła mnie niemoc hobbystyczna. W wolnych chwilach robię długie spacery, tego mi teraz potrzeba - przyroda, aparat fotograficzny i ja. Na razie nie będzie więc pokazów udzierganych robótek.

2011-05-117

2011-05-118

2011-05-119

2011-05-1110

2011-05-1111

2011-05-11

2011-05-111

2011-05-112

2011-05-113

2011-05-114

2011-05-115

wtorek, 10 maja 2011
Spacerek wiosenny

Wiosenne spacery sprawiają mi wielką przyjemność. Wczoraj zrobiłam kilka zdjęć okolic Lasku Bielańskiego i Stawów Kellera.

as1

as2

as3

as4

as5

as7

as6

as9

niedziela, 08 maja 2011

Na działkach jest pięknie. Dobrze, że dzisiaj zaświeciło słoneczko.

2011-05-08

2011-05-081

2011-05-082

2011-05-083

2011-05-084

2011-05-086

2011-05-089

2011-05-0810

2011-05-0814

2011-05-085

 
1 , 2