Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem. Czasami nie odpowiadam na niektóre komentarze. Wszystkie uważnie czytam.
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nie sprzedaję, nie wykonuję na zamówienie haftów, dzianin. Dzielę się własnymi wzorami, schematami, które są tu umieszczone.
RSS
czwartek, 29 listopada 2012
Baktus w różnych kolorach

 

Przedostatni baktus upominkowy już czeka na Boże Narodzenie żeby trafić na szyję nowej właścicielki.

Teraz mam na drutach różne odcienie fioletów i o baktusach zapomnę na długo.

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 28 listopada 2012
Znowu baktus

 

Baktusy robię hurtowo i w różnych zestawach kolorystycznych łącząc zebrane kłębki, kłębuszki i różniste resztki wełenek merino z mieszanką kid moheru z jedwabiem.

Właśnie spadł mi z drutów baktus upominkowy. Teraz będzie sobie czekał aż nadejdzie Boże Narodzenie i powędruje do nowej właścicielki.

 

 

 

 

 

 

 

wtorek, 27 listopada 2012
Kapcie w kolorze mandarynek

 

Na moje stopy wskoczyły kapcie zrobione z podwójnej akrylowej włóczki. Połączyłam dwa odcienie pomarańczowego koloru i uzyskałam fajny melanż. Kolor kapci od razu kojarzy mi się z soczystymi mandarynkami.

 

 

 

 

 

poniedziałek, 26 listopada 2012
Baktus z odrobiną srebra

 

Okazuje się, że nie pożegnałam się jeszcze z dłubaniem baktusów. Powstają kolejne, ponieważ część z nich będzie prezentami świątecznymi. W tym roku nie wydłubię chust upominkowych bo z baktusami jest mi bardziej po drodze. Robi się je szybko. To duży atut bo święta coraz bliżej.

Oto upominkowy szalik z odrobiną srebra:

 

 

 

 

 

niedziela, 25 listopada 2012
Rynek Starego Miasta - jarmark bożonarodzeniowy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kapcie na drutach

 

Wczoraj wieczorem miałam na drutach znowu niebieską i zieloną włóczkę w intensywnych odcieniach. Obejrzałam sobie dwa filmy i zrobiłam w tym czasie kapcie.

Włóczka to zwykły akryl w sam raz na taki kapciowy wyrób.

 

 

 

 

Przepis na takie kapcie umieściłam tutaj - klik, klik.

 

sobota, 24 listopada 2012
Kiermasz świąteczny

 

W Warszawie zaczęły się już świąteczne jarmarki i kiermasze. Dzisiaj pobiegłam do Fortu Sokolnickiego na kiermasz.

Zrobiłam zakupy i część prezentów pod choinkę mam z głowy. Sobie też kupiłam przedświąteczny prezent - plecak z kolorowym haftem. Przyda się na moje wiosenne i letnie wędrówki. Duża torba będzie upominkiem dla pewnej uroczej młodej pani z mojej rodziny, ale nie zna ona adresu bloga więc mogę ją spokojnie pokazać.

Zauroczyły mnie aniołki i szopki z nasion, słomek i połówek orzechów. Musiałam je kupić.

Innych zakupów niestety nie mogę pokazać, bo osoby, które będą nimi obdarowane zaglądają tu czasami. A niespodzianka pod choinką musi być.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na jednym ze stoisk z metalowo - włóczkową biżuterią zobaczyłam śliczne malutkie zawieszki. Od razu wiedziałam, że wybiorę sobie garść tych zawieszek, które będą doskonałymi markerami do drutów.

 

 

 

 

 

Niebieski czy zielony?

 

Baktusy schodzą z moich drutów jeden po drugim. Moja rodzina będzie tej zimy otulać się tymi szalikami.

Czwarty baktus jest mieszanką zieleni (zbliżonej do kiwi) z delikatnym niebieskim. Połączenie dziwne ale efekt końcowy wyszedł dość ciekawie.

Do kompletu jest również opaska wiązana z tyłu głowy.

 

 

 

 

 

 

czwartek, 22 listopada 2012
Trzeci baktus

 

Pomieszałam, poukładałam kolorowe włóczki na drutach i trzeci baktus jest już gotowy.

Włóczka nr 1 to cienka wełna merino (50 g = 400 m) 

Włóczka nr 2 to resztki kid moheru z jedwabiem

Szalik jest zrobiony w dwie nitki.

Druty nr 3,5

 

 

 

 

 

 

 

 

Podczas wieczornego oglądania telewizji machnęłam sobie jeszcze dwie resztkowe opaski na głowę. Przydadzą się, bo czapki noszę bardzo rzadko i w ostateczności. Zmusi mnie do tego tylko bardzo duży mróz i padający śnieg. Mam zresztą kaptury w swoich kurtkach na wszelki wypadek. Tak więc opaski są wystarczające na moje potrzeby.

 

 

A na drutach mam znowu szalik i chyba będzie to ostatni z baktusowej serii w tym sezonie.

 

 

wtorek, 20 listopada 2012
Kolorowo na moich drutach

 

Będzie kolejny szalik baktus, bo tym razem bawię się w mieszanie poniższych kolorowych włóczek.

Tnę, łączę, mieszam kolory i przerabiam na drutach. Nie wiem jaki będzie efekt końcowy. Jak w poprzednim szaliku cienką wełnę merino (50g = 400 m) ciągnę cały czas na drutach i dokładam do niej fragmenty kolorowych kid moherów z jedwabiem.

 

 

Baktus z kolorami - niespodzianką

 

Zrobiłam mojej mamie szalik z mieszanki dwóch rodzajów włóczek i miksu kolorów. Wyszedł baktus niespodzianka bo uzyskana kolorystyka nie była możliwa do przewidzenia na 100 procent w trakcie dziergania.

Główną - prowadzącą włóczką była wełenka merino, której miałam 50 g (400 metrów). Połączyłam ją z resztkami cieniutkiej włóczki moherowo - jedwabnej. Z głównego kłębka merino została mi resztka, którą widać na poniższym zdjęciu w lewym górnym rogu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 19 listopada 2012
Baktus

 

100 gramów włóczki (co do centymetra) przerobiłam drutami nr 2,75 zamieniając ją w szalik baktus znany chyba wszystkim dziewiarkom.

Zdjęcia z motkami pokazują właściwe kolory włóczki. Gotowy baktus ma trochę przekłamane kolory, ponieważ jest szaro, buro i pochmurno. Aparat nie chciał złapać właściwych kolorów szalika.

 

 

 

 

 

 

sobota, 17 listopada 2012
Na zielono...

 

Mam nowy zielony golfik - szyjogrzej na jesienne dni. Przerobiłam drutami nr 3,25 niecałe 50 gramów wełny merino.

 

piątek, 16 listopada 2012
Domowa farbiarnia

 

Na rodzinne zamówienie ufarbowałam 150 gramów wełny.

Użyłam barwników spożywczych i szarej wełnie dodałam kilku kolorów.

W planach ma być przerobiona na męski golf - ocieplacz albo szalik.

Na zdjęciach widać próbkę, która zostanie spruta.

Chciałam zobaczyć jak układają się te melanże w dzianinie i odrobinę przerobiłam na drutach.

 

 

 

 

 

 

czwartek, 15 listopada 2012
Kolejna chusta

 

Cieniutką wełenkę merino ufarbowaną domowym sposobem zamieniłam właśnie w powiewną chustę.

Pewnie któraś z pań w mojej rodzinie znajdzie ją w tym roku pod choinką.

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 12 listopada 2012
Zaczynamy myśleć o świętach

 

Sobotnie przedpołudnie moja mała panna spędziła nad zeszytami bawiąc się w szkołę a w przerwie między "zajęciami szkolnymi" zaczęła myśleć i gadać o nadchodzącym Bożym Narodzeniu. Stwierdziła, że czas napisać list do świętego Mikołaja, żeby zdążył zaopatrzyć się w wymarzone zabawki dla niej. No i tak od słowa do słowa postanowiła zrobić pierwszą świąteczną dekorację. Na nic zdały się słowa zniechęcające do działania, że jest za wcześnie, że można to zrobić za jakiś czas, że... że.. że...  Chciała zrobić choinkę i już.

No to siadłyśmy do stolika, pogrzebałam w kartonach i koralikach, wycięłam coś na kształt choinki z czarnego kartonu, nalepiłam na biały dla usztywnienia i dałam małej guziki - koraliki, pędzel i klej wikolowy. Panna nakleiła guziki - koraliki na choince i w ten sposób zrobiły się z nich choinkowe bombki.

 

 

Potem ja przystąpiłam do działania i złapałam za nożyczki. Następnie wspólnie przykleiłyśmy patyczek do szaszłyków z tyłu choinki, mała nadziała ją na jabłko - podstawkę i pierwsza tegoroczna choinka zdobi parapet.

 

 

 

Ja też zaczęłam myśleć o świętach i zaprojektowałam niewielki haft z moimi ulubionymi ptaszkami. Patrz niżej i skorzystaj jeśli chcesz.

 

 

 

Haft może być ozdobą makatki - kalendarza adwentowego.

 

 

niedziela, 11 listopada 2012
Czerwona chusta

 

Moja czerwona włóczka (wełna superwash Debbie Bliss - Rialto Lace) nie zalega już na drutach nr 2,5 bo została właśnie zamieniona w delikatną i powiewną chustę ważącą 60 gramów. Zastąpi szalik do ciemnej kurtki a jak zajdzie potrzeba to i trochę pleców ogrzeje.

 

Kolejny zezwłok zszedł z moich oczu. W koszu z zaczętym robótkami straszą nadal inne i czekają na moje ręce.

 

W części głównej chusty wykorzystałam poniższy ażur.

 

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 10 listopada 2012
Bawimy się w szkołę.

 

 

Nasza panna lada moment skończy 5 lat a już interesuje się literkami, cyferkami i męczy wszystkich, żeby bawili się z nią w szkołę. Dzisiaj dorwała zeszyty ćwiczeń do pierwszej klasy i cierpliwie je wypełniała. Oby tej fascynacji nauką starczyło w realnej szkole za jakiś czas.

Niżej dzisiejsze wyczyny "szkolne" naszej dziewczynki.

 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 09 listopada 2012
Na dole i na górze - fragmenty większej całości

Tak wyglądał niedawno fragment mojego dołu i góry na piętrze nowego miejsca, w którym próbuję wymościć swoje gniazdo. Na zdjęciach widać gołe ściany, gołe podłogi i rozgardiasz w kuchni. Powoli dochodzą sprzęty i meble. TV i internetu nadal brak choć okablowanie i cała reszta czeka w gotowości.

Zapełniam ściany i podłogi, czekam na kolejne meble, zdjęcia będą za jakiś czas. Na razie nie wszystko nadaje się do pokazania, niektóre meble nie znalazły jeszcze swojego stałego miejsca i wędrują po pokojach. Swoje miejsce ma jedynie dywan w pokoju na dole (4m x 5 m). Teraz szykuję sobie pokoik na górze, który roboczo nazwałam szwalnią - moją pracownią.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A dzisiaj rozweseliłam sobie domowy świat kolorami nowej lampy.

 

 

 

 

 

 

 

 

Szaliczek

 

Jakiś czas temu zaczęłam dłubać szaliczek w petrolowym kolorze z mieszanki jedwabiu i mohairu super kid połączonego z cieniutką wełna merino. Schowałam robótkę do pudła i zapomniałam o niej. Wczoraj odgrzebałam ją, dokończyłam i mały szaliczek jest gotowy do noszenia. Mógłby być nieco dłuższy ale wyrobiłam włóczkę do ostatniego metra. 

Mam jeszcze sporo rozgrzebanych robótek. Czas do nich wrócić i dokończyć lub popruć.

Dzisiaj zabieram się za czerwoną chustę, która przeleżała na drutach zrobiona w dużej części. Tej biedaczce niewiele brakuje aby zeskoczyła z drutów.

 

 

 

 

 

czwartek, 08 listopada 2012
Ząbki - tak często kończę chusty

 

Wiele osób pyta mnie co jakiś czas jak zrobione są ząbkowane wykończenia w moich niektórych chustach. Kiedyś to opisałam, jednak nie pamiętam gdzie jest ten wpis lub komentarz. Dzisiaj objaśniam więc na próbce mój sposób. Ogólnie wygląda to tak:

 

Każdy ząbek składa się z 9 oczek. Przerabiam je przez 6 rządków i w 7 dość luźno zakańczam (pozostałe oczka chusty są na drucie, ja za każdym razem zajmuję się tylko kolejnymi 9 oczkami) - zdjęcie nr 2 i 3.

 

 

Po zakończeniu ząbka mam na prawym drucie 1 oczko i wkłuwam drut w dziurki brzegowe w wysokości ząbka, przeciągam przez dziurkę włóczkę, przerabiam powstałe oczko z oczkiem, które było na prawym drucie i tak schodzę z wysokości każdego ząbka do dołu (można robić to szydełkiem). Oczko, które mam na prawym drucie (jak dojdę do dołu ząbka) przekładam na lewy drut i przerabiam dwa oczka razem. Powstałe oczko jest pierwszym oczkiem kolejnego ząbka składającego się z 9 oczek. Patrz niżej.

 

 

I tak do końca chusty przerabiam ząbki składające się z 9 oczek i 7 rządków (7 rządek - zakańczanie). Mam chustę z wykończeniem w prostokąciki. Patrz niżej.

 

 

Gotową chustę piorę, wyciskam w ręczniku i blokuję. W momencie blokowania powstają ząbki trójkąciki poprzez mocne naciągnięcie zakończenia chusty i wbicie szpilek  na środku górnego brzegu każdego elementu powstałego z 9 oczek i 7 rzędów. Patrz niżej.

I tak to wygląda.

Uwaga!

Na potrzeby tej próbki zrobiłam każdy ząbek nie z 7 rządków do góry tylko z 9 (żeby lepiej było widać na zdjęciach przyrastanie kolejnych fragmentów). Pomiędzy ząbkami stosuję czasami przerwy i zakańczam kilka oczek a dopiero potem robię kolejny ząbek. Należy to sobie określić przed zakończeniem chusty.

 

 

Kolorowa opaska

 

Nie lubię czapek, jestem chora jeśli muszę założyć jakąś na głowę.

Tak już mam.

Noszę więc różne opaski.

Na jesienne dni mam kolorową opaskę.

 

 

środa, 07 listopada 2012
Markery do drutów

 

Guziki, drobne zawieszki i małe łańcuszki wykorzystałam jako markery oczek na druty. Przydadzą mi się.

Wyprodukowałam tego trochę.

 

 

 

 

poniedziałek, 05 listopada 2012
Kilka zdjęć ze Śródmieścia

 

Zrobiłam dzisiaj krótka przebieżkę po Śródmieściu w celu załatwienia kilku spraw i pstryknęłam fotki.

Przy okazji wypatrzyłam kapliczkę.

 

Jest pochmurno, mokro i nieprzyjemnie. Nie lubię takiej pogody.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Połączone, przerobione...

 

Czarny i fuksjowy jedwab z kid moherem oraz szarozielone merino lace połączyłam w dwie nitki i przerobiłam w dziurkowane pasy na dużej chuście.

Oświetlenie jest kiepskie i czarne nie chce być czarnym, fuksjowe fuksjowym i zdjęcia wyszły takie sobie. Za oknem szaro, ponuro i leje deszcz, nie dałam rady zrobić porządnych fotek.

Łączę kolory i włóczki, przerabiam w ten sposób resztki pozostałe po innych robótkach.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
1 , 2