Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem. Czasami nie odpowiadam na niektóre komentarze. Wszystkie uważnie czytam.
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nic nie sprzedaję i nie wykonuję na zamówienie. Dzielę się własnymi autorskimi wzorami, które są tu umieszczone.
RSS
środa, 30 listopada 2011
Leniwie...

az

 

Siedzę, leniuchuję i przymierzam swoje nowe sweterki, które kupiłam zamiast dzielnie wydłubać podobne na drutach. Najbardziej przypasował mi rudo - pomarańczowy. Fioletowa robótka leży dzisiaj rzucona w kąt. Nie chce mi się nic robić.

Przejdzie mi niedługo.

 

sw1

 

sw2

 

sw3

 

sw4

 

sw5

 

sw6

 

sw7

 

sw8

 

sweter czb1

 

sweter czb2

poniedziałek, 28 listopada 2011
Fioletowy - jest więcej

 

 

nw

 

Mnóstwo rzeczy mam na głowie, nie wiem kiedy z zaczętymi dziergadłami się wyrobię.

Nowe kłębuszki czekają i o druty mnie wołają.

 

 

Fioletowego przybywa. 

 

nz

niedziela, 27 listopada 2011
Listopadowy spacer

Wprawdzie dzisiejsza pogoda nie zachęcała do wyjścia z domu bo od rana było zimno i mokro to zdecydowałam się na spacer. 

Najpierw powędrowałam alejkami niewielkiego parku imienia Janiny Porazińskiej i spotkałam tam grupę nieznośnych krasnali siedzących na płocie.

 

27-11-2011-1

 

27-11-2011-2

 

27-11-2011-3

 

27-11-2011-4

 

Przeszłam niewielki odcinek ulicy po wyjściu z parku i minęłam posąg świętej Barbary.

 

27-11-2011-6

 

27-11-2011-5

 

Tuż obok świętej Barbary przeszłam przez skrzyżowanie i doszłam do celu, którym były targi rękodzieła artystycznego. Obejrzałam różne przedmioty i wytwory zdolnych rąk w ścisku i tłoku. Nie dało się spokojnie chodzić między stoiskami. Musiałam się przeciskać. To dobrze, bo duża liczba zwiedzających i kupujących świadczyła o tym, że rodzime rękodzieło zaczyna cieszyć się popularnością.

 

27-11-2011-7

 

27-11-2011-8

 

27-11-2011-9

 

27-11-2011-10

 

27-11-2011-11

 

27-11-2011-12

 

27-11-2011-13

 

Za całe 10 złotych kupiłam sobie śliczne serduszka ceramiczne.

 

27-11-2011-14

sobota, 26 listopada 2011
Co tam słychać w Warszawie?

Dzisiaj zrobiłam sobie porządny spacer. Zaczęłam od Starego Miasta. Przeszłam kilkoma uliczkami, Barbakanem i dotarłam na rynek. A tam rozpoczął się właśnie bożonarodzeniowy jarmark. Obok staromiejskiej syrenki puszy się strojna choinka. Wśród kramów i straganów pojawiali się spacerowicze, którzy czynili pierwsze zakupy.

 

26-11-2011-1

 

26-11-2011-2

 

26-11-2011-3

 

26-11-2011-4

 

26-11-2011-5

 

26-11-2011-6

 

26-11-2011-7

 

26-11-2011-8

 

26-11-2011-9

Przed Zamkiem Królewskim przeczytałam informację, że w Arkadach Kubickiego odbywają się Targi Książki Historycznej. Skorzystałam z okazji i zaproszenia miłych panów ubranych w historyczne mundury i ochoczo tam wdepnęłam. Tłok był ogromny, ale warto było obejrzeć książki, zobaczyć rozgrywane gry strategiczne, zabawki z dawnych lat i inne ciekawostki.

 

26-11-2011-10

 

26-11-2011-11

 

26-11-2011-12

 

26-11-2011-13

 

26-11-2011-14

 

26-11-2011-15

Tuż obok kościoła świętej Anny zatrzymałam się na chwilę by poznać nazwiska laureatów nagrody Sacharowa na rzecz wolności myśli, która jest przyznawana przez Parlament Europejski osobom o wyjątkowych dokonaniach w  walce z nietolerancją, fanatyzmem i prześladowaniami.

 

26-11-2011-16

 

26-11-2011-17

 

Obok mojej ulubionej warszawskiej cukierni - kawiarni braci Gessler "Kręcimy lody" zatrzymał się piękny czerwony samochód. Chętnie przejechałabym się takim automobilem. Niestety, mogłam jedynie zrobić mu zdjęcie.

 

26-11-2011-18

 

Naprzeciwko bramy głównej Uniwersytetu Warszawskiego trafiłam na Dni Berlina, które właśnie odbywają się w Warszawie. 

 

26-11-2011-21

 

26-11-2011-20

 

26-11-2011-19

 

Wreszcie dotarłam pod Pałac Kultury i Nauki. Wdepnęłam znowu między stragany i choinki. Tu tez rozpoczął się jarmark świąteczny.

 

26-11-2011-22

 

26-11-2011-23

 

26-11-2011-24

 

26-11-2011-25

 

26-11-2011-26

 

26-11-2011-27

 

Kolorowe kłębuszki

 

Wczesny sobotni ranek spędziłam pracowicie. Furkotało, kręciło się, przewijało i mam zgrabne kłębuszki z moich wełenek, które pani A. skręciła mi podwójnie na swoim magicznym kołowrotku. Jeszcze raz dziękuję za czas i pracę poświęconą na spełnienie mojej prośby.

Ładne są te kłębuszki, prawda?

prw1

 

prw2

 

prw3

 

prw4

 

prw5

 

prw6

 

prw7

 

A tymczasem na moich drutach jest mieszanka wełny z akrylem, którą wydobyłam z zakamarków szafy. Plotę na niej warkoczyki.

 

przw1

 

przw2

piątek, 25 listopada 2011
Dziękuję pani A.

 

 

roza

 

 

Przed chwilą do moich drzwi zapukał listonosz i przyniósł mi paczkę, na którą czekałam. Otworzyłam ją i od razu zaczęłam skakać z radości. Moja prośba skierowana do pewnej pani o dobrym sercu i zręcznych rękach została przez nią spełniona. Cieniutkie wełenki (DLG Adriafil) i mieszanki alpaki z jedwabiem (Lace Drops) zostały przewinięte na kołowrotku i skręcone w dwie nitki. Już zaczynam planować co zrobię dla siebie z tych wełenek.

Bardzo dziękuję pani A. za spełnienie mojej prośby. Jestem tym bardziej wdzięczna, że nie znam pani osobiście a jedynie ze świata wirtualnego. Sprawiła mi pani wielką radość.

Na zdjęciu są moje wełenki, które czekają żeby wskoczyć na druty.

 

 

welny

czwartek, 24 listopada 2011
Na ulicach widać nadchodzące święta

Wszędzie widać, że czas pomyśleć o nadchodzącym Bożym Narodzeniu. Pojawiły się już świąteczne dekoracje na ulicach, wystawach i centrach handlowych. Dzisiaj pstryknęłam kilka zdjęć przed (pierwsze zdjęcie) i w Galerii Mokotów (pozostałe zdjęcia).

Mogę od dzisiaj odetchnąć bo właśnie zakończyłam kupowanie choinkowych prezentów. Nie będę w grudniu biegać od sklepu do sklepu i łapać byle czego. Każdy zakup miałam zaplanowany, przemyślany i zrealizowałam swoje plany. Mam dla rodziny i przyjaciół fajne prezenty za niewielkie pieniądze. 

 

gmkt

 

gmkt1

 

gmkt2

 

Miodowy golfik ocieplacz

 

Z włóczki Czterdziestki zrobiłam sobie golfik ocieplacz ściągaczem 2 prawe 2 lewe oczka.

Z motka o wadze 100 gramów zostało mi sporo włóczki.

Golfik będę nosić zamiast szalika do czarnej kurtki i na pewno ożywi kolorystykę mojego zimowego ubrania.

 

miodowy golf_1

 

miodowy golf_2

 

miodowy golf_3

 

miodowy golf_4

 

środa, 23 listopada 2011
Włóczka Czterdziestka

zz1

 

Dostałam w prezencie włóczkę w kolorach, które bardzo mi się podobają w motkach a jednak nie mam odwagi wykorzystać jej na zrobienie czegoś większego dla siebie. Na coś co będzie żółto - musztardowym lub pomarańczowo - złotym (miodowym) akcentem mam ochotę. Najprościej wydłubać sobie dwa kominy. I tak zrobię. Jeden komin już zaczęłam dziergać na drutach. Pozostałą część włóczki pewnie na coś wykorzystam w przyszłości. Poleży w pudle i doczeka się swojej kolejki.

 

zz2

 

wtorek, 22 listopada 2011
Kasia Cichopek - specjalistka dietetyczka

 

Dzisiaj w galerii handlowej Wola Park przystanęłam na chwilę, posłuchałam, zrobiłam kilka zdjęć Kasi Cichopek - odtwórczyni (no bo przecież żadna z niej aktorka) jednej roli z "M jak miłość", która od jakiegoś czasu stara się zrobić karierę w zupełnie innej dziedzinie i właśnie w wola Parku promowała swoją książkę "Jedz, chudnij i ciesz się sobą". Czyżby narodziła nowa specjalistka dietetyczka, która radzi jak zachować szczupłą sylwetkę i być sexy? A skąd nasza Kasia ma wiedzę na ten temat? Gdzie pobierała nauki?

Wiem! Olśniło mnie!

Tu chodzi tylko o kasę.

Ciekawe ile kobiet nabierze się na tę książkę i kupi ją.

A tymczasem popatrzcie jak dzisiaj wyglądała super znawczyni diet wszelkiego rodzaju.

Jestem złośliwa, wiem. Uważam jednak, że nie powinno się nabierać ludzi a ta książka to tylko skok na kasę.

 

kc1

 

kc2

 

kc3

 

kc4

 

kc5

 

kc6

Kolejna warszawska kapliczka

Wczoraj przypadkiem trafiłam na kolejną warszawską kapliczkę, o istnieniu której nie wiedziałam. Niestety dostęp do niej broniła zamknięta na trzy spusty brama. Udało mi się jedynie zrobić zdjęcia z daleka. Wewnątrz kapliczki jest Matka Boska, cała kapliczka jest pobielona i ozdobiona kwiatami. Żal ściska serce na widok pobliskiego śmietnika i worków ze śmieciami. 

 

ab1

Zielona chusta

Zielona chusta z około 130 gramów wełny merino zrobiona na drutach nr 3 jest już gotowa do użytku. Na zdjęciach kolor wyszedł nie taki ja w naturze. Nic na to nie poradzę, ponieważ oświetlenie jest byle jakie, brakuje dzisiaj słonka i zdjęcia są jakie są.

 

Włóczka pochodzi stąd a jej prawdziwy kolor widać na próbniku włóczek - to nr 38

 

Z pozostałej resztki włóczki zrobiłam opaskę na głowę. I tak przerobiłam całe 150 gramów.

 

chusta z

 

chusta z1

 

chusta z2

 

chusta z3

 

chusta z4

 

chusta z5

 

Z dawnych lat...

Wpadły mi w ręce starocie z połowy ubiegłego wieku i z lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych. Dwa czasopisma "Świat mody" i kilka tygodników "Wykroje i wzory" obejrzałam z wielkim zainteresowaniem. Popatrzcie jakie urocze modelki i stroje prezentują się na kartach czasopism z 1956 roku.

 

abb1

 

abb2

 

abb3

 

abb4

 

abb5

 

abb6

Z jednego czasopisma wypadła zerwana kartka z kalendarza z datą 18 maja 1956 r.

Na niej widać rady jak uszyć letnią sukienkę. Ot, taka ciekawostka.

 

abb7

 

poniedziałek, 21 listopada 2011
21 listopada 2011 Aleje Ujazdowskie

 

Dzisiaj w Warszawie Lech Wałęsa odsłonił pomnik Ronalda Reagana. Byłam w pobliżu w tym czasie więc wyciągnęłam aparat i pstryknęłam kilka fotek. Udało mi się nawet uchwycić Lecha Wałęsę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej zdjęć:

http://fotoforum.gazeta.pl/a/62749.html

 

Potem  poszłam do Parku Ujazdowskiego zobaczyć jak wygląda pod koniec listopada. Jest tam uroczo.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pan Kropka

 

W niedzielne przedpołudnie trafił w ręce mojej małej dziewczynki różowy pan Kropka. Z niecierpliwością czekał na nową właścicielkę wśród wielu gałgankowych zabawek na osiedlowym jarmarku. Od razu przypadł do gustu mojej dziewczynce. W domu zapędziła go szybko do roboty. Wziął druty w swoje łapki i pomagał dzielnie dziergać zieloną chustę.

 

 

 

 

 

sobota, 19 listopada 2011
Pudrowy róż na poprawę humoru

 

Dzisiaj na spacerze zobaczyłam, że niedługo kaczki będą miały problem. W ich wodnych pływalniach zaczęła zamarzać woda. Jest niestety coraz zimniej. Listopad uwalnia ostatnie liście z drzew i zabrał kolory jesieni. 

 

 

 

 

 

 

A ja na poprawę humoru mam nową chustę w kolorze pudrowego różu. Zrobiłam ją ze 100 gramów wełenki merino drutami nr 3.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 17 listopada 2011
Wełenki

 

Obdarowani golfami ocieplaczami stanęli na wysokości zadania. Dostałam od nich wełenki w większości w wybornym gatunku jako zapłatę w naturze za siedzenie z drutami i wydłubanie golfików.

 

 

Z podarowanego pudrowego różu zaczęłam robić chustę. Traktuję ją jako próbkę, bo nie wiem czy pociągnę dalej czy spruję. Za kilka rządków zdecyduję, bo wydaje mi się że powinnam ją zrobić na grubszych drutach.

 

środa, 16 listopada 2011
Kapliczka - Stawy Kellera

 

Dość często chodzę z moją małą panną karmić kaczki, które przez cały rok pływają w Stawach Kellera. Dzisiaj nie tylko nakarmiłam kaczki ale też zrobiłam zdjęcia uroczej kapliczce, która znajduje się na jednym z drzew. Jakoś o niej wcześniej zapomniałam. No więc jest na moim blogu.

 

 

 

 

 

 

 

Kolor ciemnego jeansu

 

Dzisiaj gotowy do oddania jest komin w kolorze ciemnego jeansu. Już ktoś w mojej rodzinie wyciąga łapki po niego.

Włóczka Roxi Natura - mieszanka akrylu z wełną 100g = 270 m

Zużycie około 120 gramów

 

 

 

 

wtorek, 15 listopada 2011
Grafitowy

 

Na moich drutach nadal siedzą kominy. Tej jesieni jakieś szaleństwo kominowe dopadło moich bliskich i znajomych, którzy nie potrafią utrzymać drutów w dłoniach. A ja robię je szybko więc spełniam te prośby. Tym razem wydłubałam grafitowy komin z włóczki Roxi Natura.

Za moment zacznę odmawiać, bo chcę zrobić coś dla siebie. Miałam małe marzenie włóczkowe i pewna osoba - pani A. zgodziła się je spełnić. Poczekam cierpliwie i zastopuję produkcję kominów. A miłej pani już dziękuję za bezinteresowną pomoc. Wiem, że tu zagląda więc przeczyta moje podziękowania. Jak dobrze, że są tacy ludzie wśród nas. Od razu świat staje się lepszy. 

 

 

 

 

poniedziałek, 14 listopada 2011
Gram z jesienią w kolory

Podczas tegorocznego listopada można jeszcze zagrać z późną jesienią w kolory. Mimo, że liście szeleszczą pod nogami to wokoło rośliny pokazują resztki swojej urody. A zapowiadają, że w Warszawie lada moment spadnie pierwszy śnieg... pożegnamy więc jesienne kolory. 

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 13 listopada 2011
Wieczorne obrazki warszawskie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zielony komin

 

Zielony golf komin zrobiłam wczoraj na rodzinne zamówienie. Wyszedł całkiem przyzwoicie bo założony szerszą częścią do dołu ładnie się układa jako golf - ocieplacz szyi a założony odwrotnie (węższą częścią do dołu) będzie ogrzewał i chronił głowę przed śniegiem i mrozem. 

 

 

 

 

sobota, 12 listopada 2011
Czerwień z odrobiną złota

 

Delikatna chusta w czerwieni z odrobiną połyskującego złota zeszła zgrabnie z moich drutów. W grudniu powędruje pod choinkę jako prezent świąteczny i będzie cieszyć nową właścicielkę.

 

 

 

 

 

piątek, 11 listopada 2011
11 listopada w Warszawie

 

Miało być miło, przyjemnie, uroczyście i rodzinnie.

 

 

Przez chwilę było uroczyście i miło. Potem wszystko się zmieniło...

 

 

 

 

Tak mamy obchodzić rocznice, święta państwowe i inne ważne dni? 

Ja tak nie chcę. Ja nie zgadzam się z takim świętowaniem.

Dzisiaj w centrum miasta młodzi ludzie urządzili  świąteczną paradę petard, kamieni, wyrywanych płyt chodnikowych i kostek brukowych, niszczyli i palili samochody, prowadzili regularne walki uliczne. Strach było wyjść z domu.

 

 
1 , 2