|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
Moje wzory - my designs
Pomysły
|
czwartek, 17 maja 2012
Komplet szydełek
Dostałam dzisiaj prezent robótkowy. Bardzo się ucieszyłam. Dziękuję pani H. za tę przemiłą niespodziankę.
środa, 16 maja 2012
Pomysłowy Dobromir
Dzisiaj wpis z cyklu "Pomysłowy Dobromir" o tym, że warto dać drugie życie różnym rzeczom. Nie pamiętam kiedy i na jakiej stronie w internecie widziałam ciekawe pomysły usprawniające życie gospodyni / gospodarza domu. Jednym z nich, który znalazł zastosowanie w moim domu jest powtórne wykorzystanie nakrętek z butelek po wodzie mineralnej. Wszelkie towary sypkie (mąka, kasza, płatki itp.) trzymam zwykle w torebkach foliowych, ponieważ zajmują mniej miejsca w szufladach niż zapakowane w kartonikach. Nie kupuję żadnych zapinek do torebek plastikowych, bo uważam to za zbędny wydatek. Do zamknięcia torebek wykorzystuję nakrętki po wodzie mineralnej. Butelkę przecinam wokoło poniżej nakrętki zostawiając "niby kołnierzyk" (widać to na zdjęciach poniżej). Odkręcam nakrętkę i przez otwór wkładam górną część torebki, rozkładam ją wokoło i nakładam nakrętkę, mocno zakręcam. I to wszystko. Nic się nie wysypie, nawet nic się nie wyleje z tak zapakowanego woreczka foliowego. To dobry sposób na porządne zamknięcie sypkich towarów bez dodatkowych kosztów, bo przecież w każdym domu mamy butelki po wodzie mineralnej, które wyrzucamy. Przed wyrzuceniem warto odciąć górę butelki. Zbierajcie nakrętki z częścią butelek plastikowych i wykorzystajcie je ponownie pakując różne produkty do torebek foliowych. W ten sposób możecie przynieść ze sklepu nawet złotą rybkę, która być może spełni wasze życzenia.
wtorek, 15 maja 2012
Nic nie robię
Moi mili goście, musicie uzbroić się w cierpliwość, ponieważ przez pewien czas nie będę pokazywała swoich włóczkowych robótek. Dopadła mnie jakaś pomroczność i za co się nie wezmę to idzie do prucia. Rozgrzebałam kilka robótek i patrzyłam na nie niechętnym wzrokiem. Chwilowo będzie więcej wpisów z tematyki przyrodniczo - spacerowej bo muszę się zresetować robótkowo. Pewnie to wina spóźnionego zmęczenia wiosennego.
poniedziałek, 14 maja 2012
niedziela, 13 maja 2012
Zdjęcia z niedzielnego spaceru
Dzisiaj prezentuję kilka fotek panoramy Warszawy widocznej z tarasu na dziewiątym piętrze budynku Belvedere Residence znajdującego się przy ulicy Sułkowickiej 2/4. Skorzystałam z okazji, że tam byłam i pstryknęłam fotki. A całkiem niedaleko na ulicy Podchorążych tuż przy wejściu do Łazienek Królewskich znajduje się urocza i zadbana kapliczka, która też znalazła się na moich zdjęciach.
sobota, 12 maja 2012
Żeby był porządek... (2)
Znowu kombinowałam, szyłam, prułam i udało mi się zrobić etui na druty z żyłkami. Nie obyło się bez pomyłek ale trudno, zbyt późno je zauważyłam. Źle ułożyłam jedną z kieszonek i paski są w innej kolejności, a miało być jak należy. O innych błędach nie napiszę, może ich nie zauważycie. Etui jest dość pojemne bo do każdej z kieszonek można włożyć kilka par drutów. Opakowanie przeznaczyłam na moje druty, którymi robię chusty. Będą w jednym miejscu. Na wykonanie etui zużyłam całą nową bawełnianą ściereczkę kuchenną o standardowych wymiarach.
czwartek, 10 maja 2012
Spacerkiem wokół Cytadeli
Zapraszam dzisiaj na spacer w okolice Cytadeli w Warszawie. W zeszłym roku pokazałam kilka zdjęć tego miejsca, dzisiaj jest ich więcej. Niestety spóźniłam się kilkanaście minut i nie weszłam do muzeum. Jednak okolice są warte obejrzenia podczas spaceru. Przy okazji można podziwiać piękne stare drzewa, które są dokładnie oznakowane. Spacer zakończyłam w Alei Wojska Polskiego nr 12. Tam mieszkał Krzysztof Komeda Trzciński.
Żeby był porządek...
Kombinowałam, myślałam, próbowałam aż wreszcie udało się. Zmajstrowałam opakowanie na kilka szydełek, druty z żyłką i inne drobiazgi dziewiarskie, które warto mieć pod ręką.
Teraz hop do plecaka i mam porządek a przy okazji wszystko w jednym miejscu.
środa, 09 maja 2012
wtorek, 08 maja 2012
poniedziałek, 07 maja 2012
Poducha - kwadracik
Z bawełnianych resztek powstała następna poducha. Całość jest uszyta z polara a szydełkowy wierzch został przyszyty na maszynie. Dzięki temu wszystko dobrze się trzyma.
niedziela, 06 maja 2012
Bawełniana poducha
Z bawełnianych sześciokątów powstała kolorowa poducha. Jest dość spora jak na jasiek. Będzie się ładnie prezentować na nowej kanapie. Z żółtego polara jest spód poduszki. Wierzch szydełkowy ze spodem polarowym połączyłam po lewej stronie na maszynie. Potem na prawej stronie obrobiłam całość jednym rządkiem półspłupków i w kolejnym zrobiłam ozdobny brzeg.
sobota, 05 maja 2012
Mała elegantka
Moja mała elegantka zadbała dzisiaj o swój wygląd. Dorwała się do lakierów i samodzielnie upiększyła sobie dłonie i stopy.
Na rowerze, na rowerze....
Mam nowego rumaka. Jest czarny, błyszczący i gdzieniegdzie ma kwiatki więc widać, że to babski pojazd. Zaczynam rowerowe wycieczki. Będzie mniej siedzenia w domu z włóczką a więcej ruchu na świeżym powietrzu. Piesze wędrówki, które odbywam systematycznie chwilowo ograniczę na rzecz mojego pojazdu.
piątek, 04 maja 2012
Warszawa - ulica Marszałkowska i Świętokrzyska przed Euro 2012
Dzisiaj nadszedł czas zerknąć na ścisłe centrum Warszawy. Proszę patrzeć na zdjęcia jednym okiem, bo to po prostu wstyd co tam się dzieje. Poniższe fotki przedstawiają fragmenty ulic Marszałkowskiej, Świętokrzyskiej i skrzyżowanie obu tych ulic. Prawie za chwilę będzie Euro 2012 a nasza stolica - gospodarz tej imprezy jakoś nie stara się solidnie spełnić tej roli. Włodarze miasta, wstyd, wstyd, wstyd! Ja już rumienię się ze wstydu. A były takie plany....... u nas tak zawsze: jakoś to będzie. No i jeszcze ta piosenka na Euro : ko...ko... ko... Euro spoko.... Zwariuję i połamię wszystkie szydełka, druty albo poprzebijam nimi piłki. Proponuję taki tekst piosenki: Ko, ko, ko, ko Euro spoko, Polska gola se strzeliła i na Euro nie zdążyła, brak autostrad, metro w planach kurka rurka ale jaja!
Mrówka
Zrobiłam sobie podręczne opakowanie na kilka szydełek i niewielkie nożyczki. Mogę teraz bezpiecznie wrzucić je do torebki. Ozdobny haft potraktowałam minimalistycznie. Mrówka powstała dosłownie w kilka minut.
Połączyłam już więcej elementów na pled. Klik tutaj.
czwartek, 03 maja 2012
W poszukiwaniu kolorów majowych
Zamiast świętować Dzień Konstytucji 3 Maja pół dnia poświęciłam na siedzenie nad przyszłym pledem dla mojej czterolatki a potem w ramach odświeżenia umysłu i ciała powędrowałam na spacer w poszukiwaniu majowych kolorów. Zawędrowałam do parku im. Stefana Żeromskiego na Placu Wilsona, potem wpadłam na chwilę na Promyka i przeszłam alejami ogródków działkowych by dojść wreszcie na Kępę Potocką. Park i okolice Kępy Potockiej pokazywałam już kilka razy, ale jestem nimi zauroczona w każdej porze roku. Zawsze znajduję coś ciekawego do obejrzenia i często tam wracam.
Szydełkuję, szydełkuję...
Wcześniej pisałam, że szydełkuję różne, różniste elementy szydełkowe. Urozmaicam sobie dłubanie i robię na zmianę czarne z różnymi kolorami, białe z różnymi kolorami. Dzisiaj prezentuję urobek na koc - narzutę dla mojej czterolatki. To priorytet i chyba będzie skończony najszybciej. Docelowo mam mieć wymiary 150 cm na 200 cm. Pobieżnie wyliczyłam, że muszę zrobić około 280 elementów, połączyć je i obrobić całość kilkoma rzędami słupków. Aktualnie mam zrobione 104 elementy. Nie przekroczyłam więc połowy zakładanej ilości.
Korzystam z tego opisu wykonania szydełkowych elementów - klik.
I jeszcze kilka zdjęć z elementami, które już połączyłam w całość.
środa, 02 maja 2012
Świąteczny spacerek
Późnym popołudniem wybrałam się na spacer. Dotarłam na Stare Miasto i tam zachwyciłam się kwitnącymi drzewami na Barbakanie.
Na rynku ludzie rozsiedli się wygodnie w kawiarnianych ogródkach, słuchali melodii z katarynki, oglądali Syrenkę i karmili gołębie. Pan artysta - portrecista coś tam rysował ale nikt nie był tym zainteresowany. Stołek dla modela stał pusty.
Dotarłam na Krakowskie Przedmieście i dopiero tutaj widać było, że dzisiaj jest Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Nawet pan Prus miał w butonierce biało - czerwony kotylion.
Przeszłam Karową, minęłam szpital z okienkiem życia i dotarłam nad Wisłę.
Dalej nie dałam rady iść bo komary nadwiślańskie chciały mnie zjeść żywcem.
Wiosna, wiosna, wiosna...
Jest pięknie, kolorowo i nawet blokowisko w okolicach ulic Klaudyny, Gwiaździstej ujęte na zdjęciach od strony działek wygląda bardziej przyjaźnie.
Spódnica dla lalki
Lalka mojej panny ma nową spódnicę zrobioną z resztek włóczki. Szkoda było wyrzucać te kilka metrów akrylu więc lalka skorzystała.
wtorek, 01 maja 2012
Kapliczka - Most Północny
Tropię nadal kapliczki w Warszawie i okolicach. Dzisiaj czas pokazać kolejną. Ta przedwojenna kapliczka stała na Młocinach i była w bardzo złym stanie. Budowa Mostu Północnego (obecna nazwa: most Marii Skłodowskiej - Curie; ja jednak wolę poprzednią i tak nazywam ten most - Północny) spowodowała polepszenie losu kapliczki. W maju 2010 roku została usunięta ze swojego miejsca i poddano ją renowacji. Teraz stoi w nowym miejscu - na trasie z Warszawy do Łomianek przy skręcie do Makro. Widać, że zadbano o nią należycie.
Klik tutaj - informacja z 2010 roku o przenosinach kapliczki podczas budowy Mostu Północnego.
Czerwona chusta na majówkę
Dzisiaj nadszedł czas na prezentację czegoś wydzierganego na drutach, czyli na chustę z cieniutkiej wełny merino. Jej kolor wpasował się do pierwszomajowego święta w sam raz. Informacyjnie: szydełkowe kwadraty dłubię nadal - różne, różniste.
Większe zdjęcie chusty - kliknij tutaj.
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
niedziela, 29 kwietnia 2012
|