Witaj, zapraszam do obejrzenia moich prac wykonanych muliną, wełną, igłą, na drutach i szydełkiem. Czasami nie odpowiadam na niektóre komentarze. Wszystkie uważnie czytam.
Archiwum
Zakładki:
WZORKI - DRUTY
HOBBY
INNE
KULINARNE BLOGI
Moje wzory - my designs - free patterns
Pomysły
Szydełkowe pomysły
tricoteuse Polska Polska Poland stitchingheart ptaszek gyhw7QUr87suOyWPwB insekten-0042.gif von 123gif.de myszka drutki Nie biorę udziału w zabawach blogowych. Nic nie sprzedaję i nie wykonuję na zamówienie. Dzielę się własnymi autorskimi wzorami, które są tu umieszczone.
RSS
piątek, 09 listopada 2018
Metryczka Tosi

 

We wrześniu przygotowałam obrazek dla maleńkiej dziewczynki KLIKNIJ tutaj

 

Mała Tosia urodziła się w październiku a ja dopiero dokończyłam jej metryczkę.

 

 

 

 

Obrazek został zapakowany i jutro będzie wręczony rodzicom małej Tosi.

 

 

poniedziałek, 05 listopada 2018
Większa robota...

 

Mam teraz na drutach większą robótkę. Siedzę i dłubię w każdej wolnej chwili. Odłożyłam inne rozpoczęte dziergawki. Muszą poczekać aż do nich przysiądę. Wybrałam trzy motki włóczki NAKO Arya Ebruli w trzech różnych zestawach kolorystycznych i postanowiłam przerobić je na drutach prawie do końca. To prawie do końca jest dlatego, że łącząc jeden motek z drugim muszę dobrać odpowiednio przejścia kolorów z każdego motka. Macham drutami nr 3,25 na żyłce o długości 150 cm. Czy dołożę czwarty motek? Nie wiem. Zobaczę pod koniec dziergania.

 

Mam tyle dzianiny na drutach:

 

 

 

Ciekawe, czy będę miała tyle zapasów cierpliwości by zajmować się tą robótką bez odkładania i robienia innych. A z tym bywa różnie, bo nudzę się przy jednej robótce i moje myśli zawsze biegną ku następnej - bo wzór ciekawy, włoczka piękna itp..

 

środa, 31 października 2018
Szalik - jak strzałka

 

Przedstawiam kolorowy szalik w ukośne paski, o którym mówię, że to brat chusty strzałki.

Metoda dziergania na drutach jest podobna.

Ukośne paski układają się tak samo jak w strzałce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 25 października 2018
Strzałka

 

Od 20 września miałam na drutach kolejną strzałkę i przerabiałam ją pomiędzy innymi robótkami. Zwykle mam kilka rozpoczętych prac, bo szybko się nudzę przy jednej. Tak już mam. 

 

Oto strzałka w pastelowych kolorach:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 22 października 2018
Igielniki

 

Nie palę papierosów już kilka miesięcy i trwam nadal w tym mocnym postanowieniu. Mam na stanie papierośnice, które są teraz igielnikami. Od dawna używam kilku papierośnic jako igielników, bo sprawdzają się doskonale. Teraz mogę wykorzystać wszystkie, które posiadam.

Tym razem nie wysiliłam się i po prostu uszyłam proste etui, wypełniłam je gąbką, zaszyłam i wpakowałam do papierośnic.

Wygląda to tak:

 

 

 

wtorek, 16 października 2018
Kolorowe paski z resztek włóczki

 

Dawno zaczęte paseczki długo zalegały na drutach.

Wreszcie doczekały się dokończenia dziergania i zeskoczenia z drutów.

Teraz gotowy otulacz czeka aż wskoczy na czyjąś szyję w chłodne jesienne i zimowe dni. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 10 października 2018
W kolorach jesieni


Druty nr 4 plus nieco więcej niż pół motka włóczki Papatya Angora Cake plus kilka dni dłubania równa się dość spora i ciepła chusta otulacz na jesienne i zimowe chłody.

 

 

 

 

 

 

wtorek, 02 października 2018
Chusta - waga piórkowa

 

Mam cudnej urody i lekkości chustę:

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 27 września 2018
W mojej kuchni

 

Nadal intensywnie działam w kuchni i przygotowuję różne ulubione przetwory w mojej rodzinie.

 

Dzisiaj przyszedł czas na żurawinę do mięs i wędlin:

 

 

Robią się też powidła śliwkowe:

 

 

Powidła będę gotować jeszcze dwa dni. A teraz mogę rozkoszować się pyszną żurawiną.

Dzisiaj była doskonałym towarzystwem do pieczeni rzymskiej z jajkiem.

 

 

Kolorowe moteczki

 

Mam 4 nowe kolorowe moteczki. Każdy ma inny zestaw kolorów. 

Ładne są, oj ładne.

 

środa, 26 września 2018
Strzałka dla mamy

 

Zrobiłam chustę strzałkę (właściwie chyba strzałę, bo jest wielka) dla mamy.

 

 

 

piątek, 21 września 2018
Migawki z mojej kuchni

 

Dzisiaj w mojej kuchni od samego ranka było spore zamieszanie, bałagan i wielkie sprzątanie. Dlaczego? Bo to była "brudna" robota (szczególnie przy buraczkach). Całe szczęście, że miałam pomocnika. Już wszystko jest jak należy i wróciło na swoje miejsce a słoiczki  zostały napełnione smakowitościami na zimę.

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 20 września 2018
Papatya Angora Cake

 

Dostałam w prezencie dwa takie kłębki włóczki:

 

 

Łącznie to 400 g i 2200 m kolorowej mieszanki akrylu i wełny. Podobają mi się te kolory i jestem ciekawa jak będą prezentowały się w gotowym wyrobie. Myślę o chuście strzałce. Dwa kłębki to za dużo, ale nie mam pomysłu na nic innego. To co zostanie też wykorzystam w jakiejś robótce.

 

niedziela, 16 września 2018
Baktus w poprzek

 

Wydziergałam drugi szalik baktus - w poprzek. Wykorzystałam resztki włóczek z wcześniej zrobionych szalików. Gotowy wyrób uprałam, odcisnęłam nadmiar wody w ręczniku, nie zblokowałam. Po prostu powiesiłam na drążku do wyschnięcia (widać to na zdjęciach).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 12 września 2018
Będzie metryczka dla dziewczynki

 

Wyhaftowałam uroczą dziewczynkę z misiem na metryczkę.

Brakuje jeszcze imienia, daty urodzenia, wagi i wzrostu nowej właścicielki tego obrazka.

 

Panna niedługo przyjdzie na świat w rodzinie moich znajomych i będę mogła wyhaftować pozostałe informacje.

Wtedy ponownie upiorę robótkę, uprasuję i wpakuję do ramki.

 

 

 

 

 

 

Darmowy schemat haftu jest tutaj - KLIKNIJ
niedziela, 09 września 2018
Szalik ukosem

 

Przywiozłam z Kołobrzegu robótkę i dokończyłam ją. Mam szaliczek w ukośne paski, który przyda się jesienią. Ociepli szyję i ozdobi ciemną kurtkę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 01 września 2018
Pozdrowienia z Kołobrzegu

 

Od połowy sierpnia jestem w Kołobrzegu.

Pozdrawiam wszystkich moich gości z nadmorskim podmuchem wiatru.

 

 

 

W poprzednim poście napisałam, że choruję. Teraz mogę powiedzieć, że sierpień był jednym z najgorszych miesięcy w moim życiu. Początkowo zachorowałam - zatoki, jakieś przeziębienie, kaszel i na kilka dni odstawiłam papierosy (mój nałóg trwał ...dzieści lat). Przy katarze jakoś nigdy nie paliłam, no może 2 - 3 papierosy dziennie. Tym razem odrzuciło mnie całkowicie i nawet nie spojrzałam na papierosy. Pomyślałam sobie, że warto to wykorzystać i po prostu przestać palić.

I tak zrobiłam. Nie palę od 1 sierpnia (bez wspomagania farmakologicznego, nie biorę żadnych leków, gum do żucia, plastrów itp.).

Przeszłam falę głodu nikotynowego, ataki kaszlu trwające wiele godzin, duszności, gorączkę, napady totalnego osłabienia i ogromną senność (mogłam spać 15 godzin na dobę). Czułam się tak jakby w momencie odebrano mi wszystkie siły witalne, chęć do życia. Odkryłam nowość: świat wielu zapachów a właściwie smrodu. Niestety nie jest tak jak opisują w poradnikach o rzucaniu palenia. Miało być miło i przyjemnie. Mój świat zapachów obecnie jest dla mnie torturą. Wszystko mi śmierdzi lub po prostu ma nieprzyjemny zapach. Na razie mój nos cierpi a ja razem z nim. Mało jem bo niewiele potraw mi smakuje. W zasadzie zmuszam się do jedzenia. 

A jakie są plusy mojej walki? 

Takie:

Oddycham pełną piersią, nie mam problemów z wchodzeniem po schodach, podbiegnięciem do autobusu. Rano wstaję wypoczęta, bez kaszlu palacza.

 

Niestety nadal jestem rozbita, miewam chwile zwątpienia i chęć zapalenia chociaż jednego papieroska. Nachodzą mnie natrętne myśli: kup, zapal, kup, zapal. Walczę sama ze sobą i mam nadzieję, że wygram tę bitwę bo jestem z tych zawziętych i zaciętych osób, które jak coś postanowią to po prostu zrobią.

 

Trzymajcie za mnie kciuki, żebym poradziła sobie z wyzwaniem.

 

 

A na drutach mam kołobrzeską robótkę -  nieduży szaliczek. Nie wiem kiedy go zrobię, ponieważ zostanie w Kołobrzegu i zasiądę do niego podczas kolejnego pobytu.

 

 

piątek, 10 sierpnia 2018
Upałowi mówię dość!

 

Upały panujące tegorocznej wiosny i lata stały się dla mnie w tej chwili nie do zniesienia.

Wiem, że powinno być ciepło, słonecznie bo to przecież wakacje.

Jednak mój organizm nie daje rady bo to po prostu skwar prawie całodobowy.

Przyplątało mi się choróbsko. Prycham, kicham, mam zawalone zatoki i ległam w łóżku.

Nic nie robię na drutach, nie wyszywam, bo nie mam siły i chęci.

Muszę wyzdrowieć, przeczekać upały i dopiero wtedy będę dłubać swoje robótki.

Upałowi mówię dość, idź precz.

sobota, 04 sierpnia 2018
Kolorowe farby i obrazki

Wczoraj Zosia (4 lata) miała wielką chęć na "farbkowanie". 

- Daj mi farby, będę farbkować -  powtarzała

Dałam i miałam spokój na bardzo długo.

Zofia malowała z wielkim zapałem, głównie rodzinę, siebie, babcię (czyli mnie) i prababcię (moją mamę).

Niżej kilka wybranych kolorowych prac z malarskiej sesji Zosi.

 

 

 

 

 

 

środa, 01 sierpnia 2018
Baktus dziergany w poprzek

 

 

Połączyłam różne motki i resztki włóczki Drops Delight Print i drutami nr 3,5 zrobiłam szalik baktus.

Wydziergałam go w poprzek.

 

 

 

 

 

 

 

 

  

Opis wykonania mojego baktusa w poprzek - KLIKNIJ TUTAJ

 

wtorek, 24 lipca 2018
Moja kolorowa strzałka

 

 

Opis wykonania strzałki - KLIKNIJ TUTAJ

 

Strzałka - notatki, opis - KLIKNIJ TUTAJ

 

Film - strzałka początek KLIKNIJ TUTAJ

 

Film - strzałka drugi etap KLIKNIJ TUTAJ

 

Chusty strzałki opanowały od jakiegoś czasu wiele blogów i stron robótkowych. Nie wiem jak to się stało, że wpadły mi w oko dopiero niedawno. Opisy wykonania są dostępne w wielu miejscach, pojawiły się też filmiki instruktażowe. Nic tylko skorzystać, wybrać włóczkę, wziąć druty w dłonie i wydłubać strzałkę. Odłożyłam znowu na bok moje robótki i zrobiłam sobie strzałkę wykorzystując całe motki włóczki i resztki pozostałe z zygzakowatych szalików. Rwałam w niektórych miejscach motki i dokładałam te resztkowe. Końcowy efekt wyszedł całkiem nieźle.

Moja strzałka wygląda tak:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zrobiłam sobie notatkę z opisem wykonania strzałki, żeby nie szukać za jakiś czas.

 

 

Wydaje mi się, że 70 - 80 cm długości (mierzonej na środku) pierwszego etapu wystarczy aby rozpocząć drugi etap. Chusta będzie naprawdę duża. W linkach, które podałam wyżej są dokładne opisy dotyczące sposobów przerabiania jednego oczka z dwóch oczek. Przyznam, że ja nie skorzystałam z tych rad. Łapałam po prostu dwa kolejne oczka na drucie i przeciągałam przez nie włóczkę robiąc jedno oczko. Dlatego w mojej notatce z opisem wykonania strzałki nie ma ani słowa jak zrobić jedno oczko z dwóch. W robótce nie ma oczek brzegowych. Wszystkie oczka przerabiamy zawsze ściegiem francuskim (same prawe oczka).

Chustę uprałam, odsączyłam nadmiar wody w ręczniku i powiesiłam na drążku suszarki. W porównaniu do wymiarów przed praniem z zadowoleniem stwierdziłam, że powiększyła się trochę. Nie trzeba było blokować, przypinać szpilek itp. 

 

 

środa, 18 lipca 2018
Kolorowy świat włóczek

 

Siedzę i patrzę z zachwytem na ten kolorowy świat włóczek:

 

 

 

 

 

 

 

wtorek, 17 lipca 2018
Otulacz z golfem

 

Dokończyłam kolejną robótkę zalegającą w moim koszyku z rozpoczętymi dzianinami.

Mam na zimę ciepły otulacz z golfem - szyjogrzej.

Kiedyś zrobiłam już taki model otulacza  (nie dla siebie, był prezentem) i wiem, że doskonale sprawdził się w użytkowaniu. 

Ten jest mój.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poprzedni szyjogrzej z golfem jest tutaj - KLIK

 

 

środa, 11 lipca 2018
Prosta, łatwa chusta

 

Nieduża, prosta chusta zeszła z moich drutów.

Teraz jest włożona do pudła i czeka aż nadejdą jesienne chłody. 

Wtedy wskoczy na czyjąś szyję w mojej rodzinie.

 

 

 

 

 

 

sobota, 07 lipca 2018
Co mam na drutach?

 

Mam problem (od wielu lat, w zasadzie chyba od zawsze) nad skupieniem się i poświęceniem czasu jednej robótce od początku do końca. Zwykle wygląda to tak, że nabieram oczka na druty, dłubię jeden projekt. Już wkrótce świta mi pomysł na coś innego (bo wzór ładny, projekt podoba mi się, włóczka cudnej urody itp.). Chwytam za drugą parę drutów, włóczkę i dziergam. Teraz siadam na zmianę do dwóch robótek. Jednak znowu pojawia się chęć na coś innego. Trzecia para drutów, włóczka i dziergam. I tak mam w podręcznym koszyku kilka robótek, którymi zajmuję się na zmianę. Zdarza się, że porzucam jakiś projekt i zamieniam rozpoczętą pracę w kłębuszek (to już jest coraz rzadziej bo staram się kończyć to co zaczęłam choć rozciąga mi się to w czasie). Lubię jednak te swoje robótki i pewnie tak mi zostanie: jedna tu, druga tam, trzecia prawie skończona a w głowie siedzi pomysł na kolejną.

 

To mam prawie skończone:

 

 

A to jest w fazie początkowej:

 

 

 

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 74